
To, że przeżyłem ten wypadek, lekarze nazywają cudem! Jestem jednak potwornie okaleczony... Błagam, pomóż mi❗️
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Fundraiser description
Nasze życie potrafi zmienić się w ułamku sekundy, choć na co dzień nie jesteśmy tego świadomi. Moje zmieniło się całkowicie 7 sierpnia 2026 roku, gdy koło godziny 21:00 doszło do niezwykle ciężkiego wypadku komunikacyjnego.
To, że dzisiaj żyję i mogę do Was pisać, lekarze rozpatrują w kategoriach cudu.
Z miejsca wypadku trafiłem prosto na stół operacyjny. Stan był krytyczny. Straciłem ogromne ilości krwi, a lekarze robili wszystko, co w ich mocy, by uratować moje życie. Potrzebne było natychmiastowe przetoczenie krwi i przeprowadzenie wielogodzinnych, niezwykle skomplikowanych operacji.
Lista moich obrażeń po uderzeniu była przerażająca: liczne złamania ciała, w tym nosa, żuchwy, ręki, trzonu kości udowej, kręgu Th2, urazowa odma opłucnowa.
Przeżyłem, ale to dopiero początek mojej najtrudniejszej walki. Mój organizm jest potwornie okaleczony. Każdy dzień to potworny ból, setki pytań o przyszłość i świadomość, że powrót do dawnego życia będzie wymagał ogromu pracy. Szpital mogłem opuścić dopiero po 2 tygodniach, a po mojej dawnej sprawności nie pozostał żaden ślad.
Tak trudno się z tym pogodzić. Jestem młodym mężczyzną – do niedawna zdrowym i sprawnym. A teraz? Nie jestem w stanie nawet samodzielnie chodzić. Poruszam się o balkoniku i to jedynie na krótkich dystansach, np. idąc do toalety. Nie mogę spędzić tak reszty swojego życia, nie mogę!
Wiem już, że czeka mnie długa, wielomiesięczna, a być może nawet wieloletnia, intensywna rehabilitacja. Muszę na nowo usprawnić ręce i stanąć na nogi. Niestety, koszty prywatnych turnusów rehabilitacyjnych, codziennej pracy ze specjalistami, leków oraz dalszego leczenia drastycznie przekraczają możliwości finansowe moje i mojej rodziny.
Sam nie dam rady. Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc i wsparcie. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie szansa na to, bym mógł znowu normalnie funkcjonować, chodzić i cieszyć się życiem, które tak cudem zostało mi podarowane. Dziękuję za każdy gest wsparcia.
Patryk