Fundraiser finished

23 lata czekałam na swoją szansę

Fundraiser goal: Leczenie komórkami macierzystymi

Fundraiser started by:
Paulina Bączyk, 33 years old
Kowanowo, wielkopolskie
Dystrofia twarzowo-łopatkowo-ramieniowa
Starts on: 27 March 2015
Ends on: 23 December 2018
PLN 61,869(39.43%)
Donated by 3517 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0005173 Paulina

Fundraiser goal: Leczenie komórkami macierzystymi

Fundraiser started by:
Paulina Bączyk, 33 years old
Kowanowo, wielkopolskie
Dystrofia twarzowo-łopatkowo-ramieniowa
Starts on: 27 March 2015
Ends on: 23 December 2018

Fundraiser result

Trzy lata upłynęły od uruchomienia zbiórki i w tym czasie dużo się działo i pozmieniało. Zostałam przygotowana do przeszczepu poprzez specjalistyczne badania i konsultacje lekarskie. Ważną informacją jest, że przeszczep odbędzie się w Szpitalu MedPolonia w Poznaniu, co było wcześniej niemożliwe. Nie ulega zmianie moje dalsze leczenie, jest to nadal terapia eksperymentalna komórkami macierzystymi. Progresja choroby spowodowała, że usiadłam na wózku inwalidzkim. 

W tej chwili mam tylko jeden cel – ocalić resztki swojego zdrowia, dlatego zdecydowałam sie na kolejną zbiórkę –> https://www.siepomaga.pl/paulina-baczyk (opens a new tab)

Tylko dzięki Wam mam siłę dalej waczyć o swoje życie i zdrowie! Dziękuję

Paulina

Fundraiser description

Paulina na progu młodości stanęła na drżących nogach, z okaleczonym ciałem i  psychiką. Złamana młodość, podeptana duma i wciąż tak wielkie ambicje. Czy można się zaprzyjaźnić z kimś, kto cię upokarza? Kto cię łamie? Kto nie pozwala zbudować wiary w siebie?

 

Jeśli wiesz, że nie możesz się uwolnić, zaczynasz obłaskawiać swojego oprawcę. Ale od początku. Niewiele czasu moja choroba dała mi na to, by beztrosko dorastać. W zasadzie nie dała mi go wcale. Od początku wiedziałam, że coś jest nie tak. Radość dorastania przerywana tą skazą, która łapczywie zabierała mi codziennie, beztroskę i energię, której tak bardzo potrzebowałam. Gdy moje rówieśniczki przemieniały się w piękne kobiety, ja zamykałam się w sobie, a moja słabość przechodziła w rozpacz.

 

 

Paulina Bączyk

 

Miałam 12 lat, kiedy moje przeczucia potwierdził profesjonalista. DYSTROFIA TWARZOWO-RAMIENIOWO-ŁOPATKOWA to choroba mięśni, a zarazem całego ciała. W konsekwencji prowadzi do postępującej skoliozy kręgosłupa z hiperlordozą lędźwiową, przykurczów stawów, osłabieniu mięśni oraz osłabieniu organów wewnętrznych serca i płuc, niskiej masy ciała. Choroby nie odziedziczyłam. Powstała w wyniku mutacji genu. Wszystkiemu winny złośliwy los – mój wadliwy gen. Lekarze powiedzieli na koniec coś, czego nie chciałam wiedzieć. Na moją chorobę nie ma lekarstwa. Ona będzie mnie upokarzała, a ja muszę się z tym pogodzić. 10 lat poświęcone na walkę i podporzadkowanie tej walce. Jedynym lekiem jest stała i systematyczna rehabilitacja, która ma pomóc jak najdłużej zachować sprawność fizyczną i oddalić widmo wózka inwalidzkiego. Od tamtej chwili świat stał się jakiś mniej kolorowy, mniej przyjazny i zaczęła się ciężka wojna o moje zdrowie, o moją sprawność fizyczną, o każdy dzień.

 

Paulina Bączyk

 

Dziś już nie pamiętam, ile drzwi udało mi się otworzyć. Nauczyłam się akceptować siebie i dostrzegać sens w walce, która nie będzie miała końca. Jestem 25-letnią młodą kobietą, która walczy każdego dnia o swoją przyszłość i zdrowie. Jestem absolwentką Uniwersytetu SWPS - skończyłam studia - kierunek Psychologia. To szansa, by kiedyś móc pomagać, tak jak mnie pomagano całe życie. Każdego dnia stawiam czoła przeciwnościom losu, staram się być jak najbardziej samodzielna, choć w towarzystwie oddanego asystenta – mojej mamy. Pomimo że ważę 39 kg, kamienie w kieszeń, mamę za ramię i wiatr w żagle. Posiadam prawo jazdy, które jest moją małą przepustką do niezależności. Prowadzenie samochodu, dostosowanego do mnie, pozwala mi na wolność, bo tam gdzie nie dojdę, to dojadę samochodem. Gdy siadam za kółko, to zapominam o ograniczeniach. 

 

Bycie osobą niepełnosprawną jest trudne, ale bycie młodą osobą niepełnosprawną to podwójny ciężar. Każdy, kto mnie zna, wie, że nigdy nie narzekam, ponieważ wiem o ludziach, którzy mają w życiu gorzej. To że jestem chora, nie upoważnia mnie do użalania się nad sobą. Teraz, po 10 latach, które były jak droga przez mękę, jest nadzieja, nadzieja na lepsze jutro. W 2005 roku nikt nie dawał nam szansy, że będzie lek i coś się w medycynie ruszy.

 

Dziś jest małe światełko w tunelu, że jednak się ktoś mylił, że w końcu coś ruszyło do przodu. Nadzieja ma imię komórki macierzyste, jest to jedyna szansa, by choć trochę polepszyć mój stan zdrowia. Dla mnie trochę to bardzo dużo. Jest to eksperymentalna terapia komórkami macierzystymi, która pozwoli na lepsze funkcjonowanie. Niestety, ponieważ jest to eksperyment, nie jest refundowany przez NFZ, a co za tym idzie, jest bardzo drogi.

 

Paulina Bączyk

 

Nigdy nie proszę o pomoc, jeśli wiem, że sobie poradzę, ale w tym wypadku bez wsparcia dobrych ludzi moje marzenie się nie spełni. A marzenie jest jedno – być jak najdłużej sprawną i cieszyć się życiem, które jest tak kruche i krótkie. Upływający czas zmniejsza moje szanse na pozytywne skutki leczenia i przybliża mnie do wózka. 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • anita2000
    anita2000
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Powodzenia! :)

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 100

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate