Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

By obudzić się z tego koszmaru! Proszę, pomóż mi walczyć z bólem...

Paulina Mikita

By obudzić się z tego koszmaru! Proszę, pomóż mi walczyć z bólem...

Donate via text

to 75365
Text 0131805
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Roczna rehabilitacja, turnus, zakup wózka i leków na rok

Fundraiser organiser: Fundacja Siepomaga
Paulina Mikita, 31 years old
Łajski, mazowieckie
Dziecięce porażenie mózgowe, reumatoidalne zapalenie stawów
Starts on: 24 May 2021
Ends on: 18 September 2022

Previous fundraisers:

Paulina Mikita
16 915,00 zł ( 100% )
210 donors
27.04.2018 - 17.06.2018

turnus terapeutyczny dla osób z zaburzeniami odżywiania

16 915,00 zł ( 100% )

turnus terapeutyczny dla osób z zaburzeniami odżywiania

Fundraiser description

Marzę o tym, by ból zniknął... By obudzić się z koszmaru, w którym tkwię od miesięcy. Mimo ciągłych zmian leków żadne z nich nie działają. Nic nie przynosi ukojenia. Najgorsze jest to, że mój organizm ich nie toleruje, pojawiają się skutki uboczne. Nie chcę znów wracać do szpitala… Nie chcę też być zmuszona do życia z tak silnym i nieustającym bólem. 

Odkąd sięgam pamięcią, zmagam się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Ta choroba spowodowała, że w wieku 16 lat przeszłam operację nóg. Gips, który został mi założony, sięgał od najwyższej części uda aż do palców stóp. Po operacji, dzięki intensywnej rehabilitacji nauczyłam się chodzić na nowo - mogłam poruszać się samodzielnie. W pewnym momencie mojego życia pojawił się jednak strach. Strach, że się przewrócę, że znów nie będę mogła chodzić. Dla pewności i poczucia bezpieczeństwa znów sięgnęłam po laskę. Wtedy moje ciężko wypracowane efekty zaczęły zanikać. Kiedy myślałam, że w moim życiu nie spotka mnie już nic złego, los brutalnie mnie zaskoczył. 

Paulina Mikita

Marzec był czasem kolejnej fali pandemii. Kiedy obudziłam się z bólem stawów i mięśni byłam niemal pewna, że przez najbliższe dni, będę musiała zmagać się z chorobą COVID-19. Poszłam wykonać test, żeby mieć pewność. Wyszedł negatywny. Bardzo mnie to zaskoczyło, bo wszystkie objawy się zgadzały. Odczekałam kilka dni, myśląc, że w takim razie to pewnie zwykła grypa. Ból nie ustawał.  Rozpoczęłam diagnostykę pod kątem innych chorób. Miałam robioną diagnostykę ambulatoryjną. Wtedy usłyszałam, co mi jest… Słowami trudno opisać co czułam. Przeżyłam już naprawdę wiele, ale ta diagnoza bardzo mnie załamała. 

Reumatoidalne zapalenie stawów, które dokucza każdego dnia. Dokucza do tego stopnia, że wstawanie z łóżka zajmuje mi około godziny. Moje zastygłe po nocy stawy nie są w stanie działać w taki sposób, w jaki bym chciała. Muszę je rozmasowywać, rozruszać. Wszystko trwa naprawdę długo, zanim się podniosę. Udaje mi się po kilku minutach, ale z chodzeniem jest problem - ogromna sztywność trwa ponad godzinę.

Paulina Mikita

Staram się jak najbardziej ułatwiać sobie codzienność. Przeprowadziłam się z piętra na parter, aby chodzenie po schodach nie było konieczne. Wcześniej poruszałam się przy pomocy laski, natomiast teraz często muszą pomagać mi w tym najbliżsi. Boję się, że niedługo ból całkowicie uniemożliwi mi chodzenie. Jedyną opcją pozostanie wózek. Od paru tygodni uczęszczam na masaże, które rozluźniają moje mięśnie. Opłacam 3 wizyty w tygodniu. Gdyby tylko pojawiła się możliwość z ogromną chęcią, wzięłabym udział w większej liczbie takich zabiegów. Niestety… Koszty są wysokie, a wydatki cały czas się piętrzą. Potrzebuję też intensywnej rehabilitacji, którą w związku z moim porażeniem mózgowym regularnie wykonuję. 

W dzieciństwie bałam się zapytać mamę, jak to jest móc biegać, skakać... Nie chciałam sprawiać jej przykrości. Wiedziałam, jak bardzo przeżywa moją chorobę. Wszelkie pytania, które wtedy miałam, ukrywałam głęboko w sobie. Tak mijały kolejne lata. Podstawówka, gimnazjum, liceum - czas operacji. Następnie ukończyłam szkołę wizażu. Wiedziałam, że jest to coś, co chcę robić w życiu! Malowanie sprawiało mi ogromną radość. To właśnie wtedy zapominałam o wszystkich problemach. Byłam tylko ja - w pełni zaangażowana w swoją pracę. Niestety, im dłużej trwała moja przygoda z wizażem tym było mi trudniej. Gdy zaczynałam, spokojnie mogłam malować na stojąco. Po czasie musiałam siadać, ponieważ nie dawałam rady wystać tyle czasu. Jednak to brak siły w dłoniach sprawił, że musiałam zrezygnować. Naprawdę uwielbiałam malować. Nagle nie mogłam wykonywać czynności, która sprawiała mi najwięcej radości.

Paulina Mikita

Nie poddałam się. Zaczęłam zaocznie studiować psychologię. Nie ukrywam, że panująca pandemia ułatwiła mi uczęszczanie na zajęcia. Nie musiałam się nigdzie przemieszczać ze względu na to, że wszystkie zajęcia odbywały się online. Bardzo zainteresowałam się problemami innych ludzi. W przyszłości myślę o pracy związanej z psychologią sądową lub kliniczną. Chciałabym być psychoterapeutką. Myślę, że zupełnie inaczej jest pomagać komuś, bo tak wyczytaliśmy w książkach, a inaczej, kiedy ktoś przeżył wiele w swoim życiu i chce pomagać innym. Ja przeżyłam naprawdę wiele...

Obecnie jestem wolontariuszem. Pomagam osadzonym i ich bliskim. Nagroda za działania społeczne, którą dostałam podczas studiów, bardzo mnie podbudowała. Myślę, że robię nie tylko to, co lubię, ale to, w czym czuję się pewnie i dobrze. Mam cel w życiu. Chcę pomagać. Najgorsze, że sama też potrzebuję pomocy.

Koszty związane z leczeniem, terapią, rehabilitacją, masażami powoli zaczynają mnie przerastać. Chciałabym znów, jak dawniej, jako wolontariuszka pomagać innym. Obecnie ból nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Nie mam siły działać... Proszę, bardzo potrzebuję Twojego wsparcia!

Paulina

Paulina Mikita

Paulinę możecie również wspierać poprzez licytację na Facebooku ➡️ Drużyna Pauli :)

Donate via text

to 75365
Text 0131805
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers