

Przed Pawłem było całe życie... Tragiczny wypadek odebrał mu sprawność❗️BŁAGAMY, pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Paweł miał 19 lat. Chodził do ostatniej klasy szkoły średniej. Za kilka miesięcy miał uzyskać zawód elektryka. Był w trakcie robienia prawa jazdy, którego nie zdążył zdać. 20 października 2021 roku uległ bardzo poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu. Przez 2,5 tygodnia walczył na OIOM-ie o życie.
Stan mojego brata był tragiczny. Konieczne było wprowadzenie go w śpiączkę, ponieważ uszkodzenia mózgu były zbyt poważne. Nie oddychał sam, robiła to za niego maszyna. W śpiączce Paweł przebywał pół roku. To było pół roku strachu o to, czy jeszcze do nas wróci.
Po sześciu miesiącach niepokoju Paweł się wybudził i wrócił do domu rodzinnego. To jednak nie oznaczało powrotu do normalności. Mój brat ma bardzo duże przykurcze kończyn dolnych i prawej ręki. Paweł porusza się wyłącznie za pomocą wózka inwalidzkiego. Nie jest w stanie zrobić najmniejszego kroku. Choć potrafi sam się podeprzeć, zmienić pozycję czy przesiąść samodzielnie, potrzebuje stałego nadzoru. Musimy pilnować, aby przy tych czynnościach nie upadł, nie zrobił sobie krzywdy.
Mimo że brat jest świadomy stanu, w którym się znajduje, ma zaburzony proces myślenia. Nie uważa na siebie, bardzo trudno jest się z nim porozumiewać. Ma ogromne luki w pamięci i uszkodzoną pamięć krótkotrwałą. To, co działo się przed wypadkiem, bardzo dobrze pamięta. Poznaje nas, wie, kim jesteśmy. Jednak to, co dzieje się teraz, jest dla niego bardzo trudne do zapamiętania.
Po pół roku przebywania w szpitalu Paweł wrócił do domu. Rozpoczęliśmy długą i mozolną walkę o jego powrót do sprawności. Na co dzień jest przy nim mama. Oprócz mnie Paweł ma jeszcze czwórkę rodzeństwa. Każdy z nas pomaga, jak tylko może. Staramy się zapewnić mu najlepszą specjalistyczną opiekę, rehabilitację i wyjazdy na turnusy.
Lekarze już nic nie mówią. Wiemy, że zmiany, które zaszły w mózgu, są nieodwracalne. Wciąż jednak mamy nadzieję na to, że Paweł jeszcze stanie na nogi. Jedyną nadzieją na sprawność jest niezwykle kosztowna rehabilitacja, sprzęt i leczenie, a także wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Konieczne są również regularne ćwiczenia ze specjalistami oraz zakup profesjonalnego sprzętu, m.in. pionizatora.
To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami. Nie mogę pozwolić, by pieniądze stanęły na przeszkodzie do odzyskania choć części dawnego życia Pawła. Proszę, pomóżcie w walce o sprawność mojego brata. Będę wdzięczna za każdy gest dobrego serca!
Monika, siostra