Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Ojciec czterech córek walczy o powrót do życia. Pomocy!

Paweł Nicpoń

Ojciec czterech córek walczy o powrót do życia. Pomocy!

Donate via text

to 75365
Text 0066787
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Paweł Nicpoń, 45 years old
Podole , podkarpackie
Stan po wypadku
Starts on: 05 May 2020

Fundraiser description

Wspominam tamten dzień z drżącym głosem i łzami w oczach. Gdyby tylko dało się cofnąć czas, nigdy nie pozwoliłabym mu wsiąść wtedy na quada. To wtedy zdarzył się wypadek, Paweł uderzył głową w drzewo i mimo szybkiej reanimacji, późniejsze miesiące okazały się tymi najtrudniejszymi w naszym życiu. Mój ukochany mąż, ojciec naszych czterech córek, musiał jak najszybciej przejść operację usunięcia ostrego krwiaka. Przez dwa miesiące przebywał na OIOM-e w stanie ciężkim, nieprzytomny, w śpiączce farmakologicznej. 

Paweł Nicpoń

Nie był w stanie samodzielnie oddychać, miał prawostronny paraliż... Razem z córkami czuwałyśmy, błagałyśmy o życie dla Pawła. Miałyśmy nadzieję. Wierzyłyśmy głęboko w to, że go odzyskamy, że to nie może być koniec. Może właśnie to sprawiło, że zdarzył się cud. Po dwóch miesiącach, Paweł otworzył oczy. Wtedy w nasze życie wtargnął koronawirus. Nie mogłam odwiedzać Pawła w szpitalu, nie było sposobu, by go wspierać, przytulić. Została nam odebrana szansa na bliskość, która mogłaby pomóc Pawłowi w powrocie do zdrowia. Mimo przeciwnościom, mój mąż rozbudził w sobie siłę walki i czynił postępy. 

Ogromne zaangażowanie lekarzy, opieka na oddziale, bliscy modlący się o Pawła – to wszystko działało! Jego stan zaczął się poprawiać. Został przeniesiony na oddział neurochirurgii, a tam – dzięki wspaniałej opiece rehabilitanta – zaczęło dziać się coś niewyobrażalnego. Mój mąż powoli zaczął odzyskiwać sprawność. Był pionizowany, sadzany. Zaczął samodzielnie oddychać i udało się nawiązać z nim minimalny kontakt werbalny. Rozumie polecenia, reaguje, współpracuje, czasami wypowiada ciche, pojedyncze słowa. Pamięta nas, wypowiedział nasze imiona! To najpiękniejsze, co w tej tragicznej sytuacji mogło się nam przytrafić. 

Obecnie Paweł przebywa na oddziale rehabilitacyjnym, gdzie będzie prowadzona żmudna, niezwykle trudna walka o jego sprawność. Na tę chwilę, Paweł jest leżący, samodzielnie stabilnie siedzi, rusza lewą ręką i nogą. Lekarze mówią, że jest szansa na wycofanie się niedowładu prawostronnego.

Paweł Nicpoń

Nie możemy zaprzepaścić tego, co już udało się osiągnąć – a stracimy wszystko bez dalszej rehabilitacji. Prognozy były tak złe, że pękało mi serce. Paweł jednak dzielnie walczy z okrucieństwem, które go spotkało i robi coś niesamowitego – cały czas udowadnia, że się nie podda. Chcę mu ułatwić powrót do życia, jakie mieliśmy jeszcze niedawno. Każdy, kto zna Pawła, wie, że jest człowiekiem ambitnym, o silnym charakterze, który wykorzysta każdą daną mu szansę. 

Roczna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku daje nadzieję na to, że uda poskładać zdrowie, które tragiczny wypadek roztrzaskał w drobny mak. Niestety, sama nie jestem w stanie zdobyć środków, które pozwolą mojemu mężowi zawalczyć o życie, które stracił. Ta kwota, znacznie przekraczająca 200 tysięcy złotych, to cena sprawności Pawła, a ja proszę – pomóż, by nasze córki znów miały tatę, którego tak bardzo kochają! Błagam o ratunek dla mojego męża. 

Donate via text

to 75365
Text 0066787
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers