Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Dwa udary niszczą jesień życia. Pan Paweł potrzebuje pomocy!

Paweł Rudziński

Dwa udary niszczą jesień życia. Pan Paweł potrzebuje pomocy!

Donate via text

to 75365
Text 0126342
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Roczna rehabilitacja

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Paweł Rudziński, 75 years old
Łódź, łódzkie
Stan po udarze
Starts on: 12 April 2021
Ends at: 18 July 2022

Campaign description

Nie umiem sobie wyobrazić życia bez Pawła. To miłość mojego życia, przyjaciel, wsparcie. Jesteśmy już na emeryturze, ale nie jest nam dane czerpać radości z jesieni życia. 9 lat temu mąż przeszedł udar. Cieszyliśmy się, że po intensywnej rehabilitacji mógł poruszać się, mówić i być w stanie samodzielnie wykonywać różne czynności. Niestety, los szybko nam to odebrał. A wszystko zaczęło się od cukrzycy…

Ta słodko-gorzka choroba jest z moim mężem już 50 lat. W wieku 24 lat dowiedział się o chorobie, która rozpoczęła łańcuch innych schorzeń. Nadciśnienie, niedoczynność tarczycy… A przy tym aktywność zawodowa, bo zawód elektronika był dla męża spełnieniem marzeń. Z pasją wykonywał wszystko, co dotyczyło pracy. Wiedliśmy naprawdę szczęśliwe życie. Niestety w pewnym momencie bańka pękła, pozostawiając wiele problemów. Mąż przeszedł dwa razy porażenie nerwu twarzowego. Trzeba było walczyć między innymi z niedomykającą się powieką czy opadającym kącikiem ust. W 2012 roku pierwszy udar. Pełna mobilizacja - codzienne ćwiczenia przyniosły rezultaty. Paweł dał radę! Jadł i pił samodzielnie, poruszał się o balkoniku, rozmawiał, dyskutował, był z nim kontakt. Gdy tylko uwierzyliśmy, że już wszystko będzie dobrze, 8 sierpnia 2019 roku, wszystko nagle się zmieniło… 

Paweł Rudziński

Kolejny udar niedokrwienny sprawił, że Paweł ma sparaliżowaną prawą stronę ciała. Nie chodzi, nie mówi i nie wykonuje żadnych czynności. Posiłki, które przyjmuje muszą być zmiksowane, karmiony jest przez strzykawkę. Mój kochany mąż nie porusza się, ma przykurcze mięśni, boli go całe ciało. Jest przy tym bardzo wrażliwy i emocjonalny, więc często reaguje płaczem. Wymaga całodobowej opieki. Trzy razy w tygodniu odwiedza nas pielęgniarka, która pomaga przy czynnościach higienicznych, zmianie pościeli, podawaniu leków. Mąż powinien ćwiczyć każdego dnia z rehabilitantem. W tym momencie nie mam za co opłacić takiej terapii. Próbuję ćwiczyć z mężem i mu pomagać, ale to nie to samo. Boję się, że długotrwałe leżenie doprowadzi do zatoru płuc... Oprócz tego mieszkamy sami i jest mi naprawdę trudno. Sama skończyłam już 73 lata, przeszłam operację kolana i jestem coraz mniej sprawna. Ostatnio okazało się także, że mam ogromne problemy z sercem, potrzebuję pilnej operacji... Mimo chęci i miłości, która we mnie jest, boję się, że zaraz to ja będę potrzebowała pomocy. Sił brakuje już teraz. Bardzo się boję!

Wciąż wierzę, że jeszcze może być dobrze, że damy radę porozmawiać, zwierzyć się sobie. By Paweł mógł wrócić do zdrowia, konieczna jest rehabilitacja. Zawsze byliśmy w gronie osób pomagających, a nie proszących o pomoc. Wiem jednak, że bez prośby o wsparcie już wkrótce mogę stracić ostatnią nadzieję... 

Elżbieta - żona Pawła

Donate via text

to 75365
Text 0126342
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns