
Razem z siostrą urodzili się 12 tygodni za wcześnie! Zuzia jest zdrowa, ale Pawełek nie miał tyle szczęścia...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny
Fundraiser description
Nasz synek urodził się jako skrajny wcześniak w 28. tygodniu ciąży bliźniaczej. Siostra Zuzia urodziła się zdrowa, Pawełek niestety nie. Musimy walczyć o jego sprawność i pełny powrót do sił. Prosimy o pomoc!
Miałam ciążę wysokiego ryzyka, a w około 22. tygodniu była zagrożona. Cały czas bardzo się bałam o to, czy wszystko się uda. W 28. tygodniu miałam ściągany szew. Niestety podczas zabiegu przebił się pęcherz płodowy i musiałam urodzić – 12 tygodni wcześniej niż powinnam. Był to poród naturalny. Kiedy Pawełek i Zuzia przyszli na świat, odetchnęłam z ulgą. Jednak nie spodziewałam się, że tylko jedno z nich będzie zdrowe.
Synek urodził się jako drugi, ważył zaledwie 1190 gramów. Początek jego życia był bardzo trudny – zmagał się z krwawieniem do płuc oraz wylewami do mózgu. Powodem było to, że na tym etapie był jeszcze bardzo słabo rozwinięty. Serce mi pękało, gdy widziałam, jak cierpi. Nigdy nie zapomnę widoku swojego dziecka w inkubatorze, podłączonego do tylu sprzętów... Żaden rodzic nie powinien tego przeżywać!

Konsekwencją krwawień i wylewów jest mózgowe porażenie dziecięce w postaci czterokończynowego porażenia spastycznego. Oznacza to, że Pawełek nie chodzi. Wspiera się balkonikiem, ale przeważnie porusza się na wózku inwalidzkim. Jest zależny od sprzętów medycznych, a także od nas. Ma też wodogłowie. Wymagał założenia zastawki komorowo-otrzewnowej, którą w pierwszych latach życia musiał mieć kilkukrotnie wymienianą operacyjnie.
Od urodzenia Pawełka otaczają lekarze i inni specjaliści, którzy dbają o jego zdrowie. Praktycznie od początku jest rehabilitowany ze względu na spastyczność i opóźniony rozwój psychoruchowy. Martwi nas też jego brak mowy. Synek mówił pojedyncze słowa, ale niestety wystąpił regres – teraz nie mówi już nic. Wprowadziliśmy komunikację alternatywną – specjalne obrazki, które wskazuje, gdy chce wyrazić jakąś potrzebę.

Każdy rodzic chciałby widzieć swoje dziecko bawiące się, skaczące, czerpiące z dzieciństwa jak najwięcej. Niestety Pawełek nie może sobie na to pozwolić. Cieszymy się, że chodzi do przedszkola i ma kontakt z rówieśnikami. Nie może się z nimi bawić tak jak inne dzieci, ale cieszymy się, że znalazł z nimi nić porozumienia.
Pawełek kocha zwierzęta, ma wiele książeczek o tej tematyce. Oprócz tego interesuje go lepienie z ciastoliny oraz bawienie się piaskiem kinetycznym. Lubi bawić się z młodszym braciszkiem Stasiem i siostrą bliźniaczką. To dziecko, które jak każdy maluch – chciałoby korzystać z dzieciństwa w pełni. Mimo ograniczeń to wesoły, uśmiechnięty chłopczyk, który zasługuje na szansę na sprawność!

Codzienność Pawełka wiąże się z ciągłymi ćwiczeniami. Dwa razy w tygodniu uczęszcza na fizjoterapię i do logopedy. Korzysta też z zajęć terapeutycznych WWR, terapii czaszkowo-krzyżowej i integracji sensorycznej. Jeździmy z synkiem również na hipoterapię.
Obecnie Pawełek jest kwalifikowany do operacji SDR – selektywnej rizotomii grzbietowej, która może zmniejszyć spastyczność, ułatwić chodzenie i zwiększyć efekty rehabilitacji. Po operacji czekają go 2 lata intensywnej rehabilitacji koniecznej do utrzymania efektów. Dostaliśmy informację, że SDR może go osłabić, więc musimy postawić na wzmacnianie siły mięśniowej. Na to teraz najbardziej potrzebujemy funduszy.
Bardzo prosimy o pomoc dla naszego synka! Nie damy rady udźwignąć kosztów leczenia bez dodatkowego wsparcia. Liczy się każda złotówka, każde udostępnienie zbiórki. Razem mamy ogromną moc!
Rodzice Pawełka