

Pomóż mi zawalczyć o sprawność!
Fundraiser goal: Rehabilitacja pooperacyjna
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Rehabilitacja pooperacyjna
Fundraiser description
Nazywam się Piotr i jeszcze niedawno prowadziłem zwyczajne, spokojne życie, w którym miałem plany, pracę, dom na kredyt i poczucie, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Nigdy nie przypuszczałem, że jedna przypadkowa wizyta u okulisty, zmieni moje życie o 180 stopni. Kupno okularów przeciwsłonecznych, podczas którego optometrysta zaproponował mi badanie wzroku, będzie początkiem...
W trakcie diagnostyki okazało się, że w mojej głowie rośnie ogromny guz przysadki mózgowej. Nie dawał żadnych objawów, nie ostrzegał, nie dawał czasu na przygotowanie się. Rezonans pokazał zmianę tak dużą, że wymagała natychmiastowego działania. Z dnia na dzień trafiłem do szpitala w Poznaniu na pilną operację, która miała uratować moje życie.
Niestety, pierwsza operacja nie była końcem walki. Doszło do krwawienia, wylewu do mózgu i konieczna była kolejna interwencja. Pojawiły się wtedy skurcze naczyń krwionośnych. Po tygodniu przyszła następna komplikacja, powietrze dostało się w okolice tętnicy, przez co lekarze musieli operować mnie jeszcze dwa razy. Miałem cztery operacje w dwa tygodnie. Cztery momenty, w których balansowałem na granicy życia i śmierci, nie mając pojęcia, jak bardzo zmieni się mój świat, kiedy w końcu się obudzę.

Dziś jestem w domu, ale nie jestem już tym samym człowiekiem. Mój wzrok drastycznie się pogorszył, a lekarze nie wiedzą, czy i w jakim stopniu uda się go odzyskać. Mam problemy z pamięcią, koncentracją, logicznym myśleniem i zwykłymi codziennymi czynnościami. Czasami mój umysł „zawiesza się”, a ja muszę uczyć się od podstaw rzeczy, których wcześniej nawet nie zauważałem. Praca, którą wykonywałem jako doradca leasingowy, jest teraz poza moim zasięgiem. Nie mogę zarabiać, a kredyt na dom wciąż trzeba spłacać.
Rehabilitacja jest dla mnie jedyną szansą, by odzyskać, choć część samodzielności i wrócić do życia, które nie będzie pełne lęku, bezradności i zależności od innych. Niestety, jej koszty są ogromne, a ja zostałem bez środków do życia, z walącą się przyszłością i ze świadomością, że sam tego nie udźwignę.
Dlatego proszę o wsparcie, które pozwoli mi kontynuować rehabilitację neurologiczną i pracować nad odzyskaniem sprawności, pamięci, wzroku i równowagi. Proszę o szansę na to, by choć trochę odbudować moje życie, które w jednej chwili pękło jak szkło. Każda pomoc to krok w stronę nadziei, której tak bardzo teraz potrzebuję. Z całego serca dziękuję każdemu, kto zdecyduje się stanąć obok mnie w tej trudnej walce.
Piotr