
Boję się, jak będzie wyglądała przyszłość. Jako matka muszę zrobić wszystko, by mój syn był jak najbardziej sprawny. Proszę o pomoc!
Fundraiser goal: Zakup wózka inwalidzkiego, turnusy rehabilitacyjne, leczenie, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
6 monthly supportersYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- K.has been supporting for a year and 9 months
- Kornelia Zielińskahas been supporting for a year and 9 months
- grazyna.gilhas been supporting for a year and 9 months
Fundraiser goal: Zakup wózka inwalidzkiego, turnusy rehabilitacyjne, leczenie, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Gdy Piotrek skończył 3 miesiące, zauważyłam różnicę między tym, jak rozwijała się jego starsza siostra, a jak rozwijał się on. Był jakby bez sił, nie podnosił główki, cały czas tylko spał. Lekarze przyznali mi rację, a to sprawiło, że bałam się wtedy jak nigdy wcześniej. Coś groziło mojemu synkowi, coś go zatrzymywało w rozwoju, robiło mu krzywdę!
Chociaż na początku neurolog podejrzewał jedynie lekkie opóźnienie w rozwoju, nasz wróg okazał się znacznie gorszy. Po miesiącach badań, wizyt u specjalistów i w rozmaitych poradniach zapadła diagnoza – mózgowe porażenie dziecięce. Okazało się, że na skutek obszernych, rozlanych zmian poniedotleniowych obumarła znaczna część mózgu – aż 75%!

Od razu rozpoczęłam walkę o synka. Pochłaniała ona wszystkie oszczędności, ale rehabilitacja okazała się skuteczna, powoli odnosiliśmy małe sukcesy. Wtedy jednak dopadła nas inna okrutna choroba – epilepsja.
Ataki szarpały moim synkiem zawsze wtedy, gdy nagle zmieniało się ciśnienie. Prąd przechodził przez ciało Piotrusia, wykrzywiał rączki i nóżki, pozbawiał tchu. Synek musiał przyjmować mnóstwo leków. Moje 4-letnie wówczas dziecko cofnęło się do poziomu niemowlaka, tracąc wszystko to, co osiągnęło ciężką pracą. Kolejny raz musiałam wstać z kolan, otrzepać się i ruszyć dalej. Znowu mozolna rehabilitacja i znowu małe kroczki do osiągnięcia sprawności.

Dzięki wspólnej determinacji Piotrek skutecznie przełamuje ograniczenia narzucone przez chorobę, wypowiada pojedyncze słowa, potrafi sygnalizować potrzeby, samodzielnie siedzieć.
Aktualnie syn czeka na termin operacji biodra, które przez spastyczność uległo zwichnięciu. Po operacji będzie potrzebował bardzo intensywnej rehabilitacji. Biodro powoduje również postępujące skrzywienie kręgosłupa, co po operacji będzie wymagało diagnostyki i odpowiednich działań.

Piotrek szybko rośnie. Co około pół roku musimy wymieniać ortezy na stopy. Potrzebuje także pionizatora i nowego wózka, a do tego dochodzą koszty wizyt u specjalistów, rehabilitacji ambulatoryjnej, turnusów rehabilitacyjnych, leków i środków higienicznych. To miażdżące wydatki.
Radziłam sobie długo sama, walcząc o każdą godzinę rehabilitacji, każdy dodatkowy turnus. Przed nami jeszcze długa droga, jednak wierzę w Piotrka. Pomimo trudności, z którymi codziennie się zmaga, jest radosnym, zawsze uśmiechniętym chłopakiem. Proszę Was, pomóżcie mojemu synowi. Wierzę, że razem damy radę zapewnić mu lepszą przyszłość!
Marta, mama Piotrka