Piotr Tomasiak - main photo

„Kask roztrzaskał się na kawałki" – wakacyjna wycieczka rowerowa po Słowacji zamieniła się w koszmar❗️Pomóż Piotrkowi wrócić do żony i dwójki dzieci❗️

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Piotr Tomasiak, 47 years old
Lublin
Stan po wypadku rowerowym, następstwa urazu rdzenia kręgowego, ostra niewydolność oddechowa, porażenie czterokończynowe, stan po laminektomii w odcinku szyjnym, owrzodzenie odleżynowe okolicy kości krzyżowej
Starts on: 15 September 2026
Ends on: 16 December 2026
PLN 63,575(33.2%)
Still needed: PLN 127,915
DonateDonated by 565 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1016724
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1016724 Piotr

Recurring donation

Regular support provides Piotr a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Piotr Tomasiak, 47 years old
Lublin
Stan po wypadku rowerowym, następstwa urazu rdzenia kręgowego, ostra niewydolność oddechowa, porażenie czterokończynowe, stan po laminektomii w odcinku szyjnym, owrzodzenie odleżynowe okolicy kości krzyżowej
Starts on: 15 September 2026
Ends on: 16 December 2026

Fundraiser description

Ten sierpień miał wyglądać inaczej… Nasza 17. rocznica ślubu, wymarzony męski wypad rowerowy Piotra z kolegami, spokojna końcówka wakacji przed powrotem dzieci do szkoły… To, co miało być beztroskim i radosnym czasem, w ułamku sekundy zamieniło się w walkę o życie.

22 sierpnia mój mąż podczas rowerowej wycieczki po Słowacji doznał potwornego wypadku. Zjeżdżał po ścieżce prostą drogą i wjechał na pobocze – jak wiele razy wcześniej. Niestety, nagle w koło wpadł kamień, a Piotrek stracił panowanie nad rowerem. Ostro zahamował i przeleciał nad kierownicą. 

Uderzył głową o ziemię. Kask roztrzaskał się na kawałki, a cała siła upadku skumulowała się na szyi i kręgach. 

Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby tego dnia Piotr nie założył kasku. Najprawdopodobniej nie miałby najmniejszych szans… To on uratował mu życie. Przyjaciele natychmiast zaczęli udzielać mężowi pomocy. Całe szczęście byli niedaleko straży leśnej, która pomogła zawiadomić pogotowie. 

Tę sierpniową sobotę zapamiętam do końca życia. Gdy odebrałam połączenie od przyjaciela Piotrka, poczułam, że grunt się pode mną załamał. Natychmiast wsiadłam w samochód i ruszyłam na Słowację. Całą drogę walczyłam z gonitwą myśli i starałam się odpędzać od siebie te najgorsze. Co się stało? W jakim jest stanie? Czy jeszcze kiedyś przytuli mnie i dzieci? Czy żyje…?

Gdy dojechałam do szpitala była już 21:00, a mąż był w trakcie operacji. Mogłam go zobaczyć dopiero kolejnego dnia… Doszło do urazu rdzenia kręgowego, ostrej niewydolności oddechowej oraz porażenia czterokończynowego. Piotrek przez 3 dni był w stanie śpiączki farmakologicznej, a ja ze łzami płynącymi po twarzy czekałam na jakąkolwiek poprawę.  

Niestety, gdy go wybudzono, był unieruchomiony i przez kolejny tydzień przy życiu utrzymywał go respirator. Moment przełomowy nastąpił dopiero, gdy zorganizowaliśmy prywatny transport i przenieśliśmy go do szpitala w Polsce. 

Robimy wszystko, by mógł odzyskać zdrowie. Nie doszło do uszkodzeń mózgu, a dziś mąż nie tylko oddycha już samodzielnie, ale także jest przytomny, pozostaje w logicznym kontakcie i mówi! Piotr ma w sobie ogromną wolę walki, zawsze był pełnym życia i aktywnym człowiekiem i teraz pokazuje nam to każdego dnia!

Z trudem zaczął odzyskiwać czucie i władzę w nogach. Jest w stanie nimi już delikatnie poruszać, co jest dla nas ogromnym postępem. Niestety, jego ręce i dłonie wciąż pozostają bezwładne… Nie tylko nie jest w stanie nimi poruszać, ale nie ma w nich także żadnego czucia, nie reagują w żaden sposób na bodźce. 

Jedyną szansą na odzyskanie zdrowia i sprawności jest dla Piotra długotrwały pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym. Jego koszty są jednak zawrotne i wynoszą około 30 tysięcy złotych miesięcznie, a wedle specjalistów mąż będzie potrzebował przynajmniej roku…

To niewyobrażalne dla nas kwoty. Proszę Was o pomoc. Przysięgałam być z mężem na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie… Dlatego będę o niego walczyć z całych sił! Wierzę, że wspólnie uda się nam postawić Piotrka na nogi – dosłownie i w przenośni. Że dzięki rehabilitacji będzie mógł jeszcze kiedyś podejść i przytulić dwójkę naszych dzieci: 14-letnią Zuzia i 10-letniego Mikołajka. Że jeszcze kiedyś pójdziemy rodzinnie na jedną z naszych ukochanych górskich wycieczek...

Żona Piotra, Kasia

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 20

    Share

  • Alicja
    Alicja
    PLN 50

    Share

  • Ania
    Ania
    PLN 200

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 40

    Share

  • A
    A
    PLN 400

    Share

    Piotr, nie poddawaj się !!!

  • Sławomir Łosz
    Sławomir Łosz
    PLN 50

    Share