
Piotrusia i Tosię łączą nie tylko więzy krwi, ale również ta sama diagnoza! POMÓŻ!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, turnusy logopedyczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, turnusy logopedyczne
Fundraiser description
Antosia i Piotruś to bliźniaki. Cała ciąża przebiegała spokojnie i bezproblemowo. Dzieci przyszły na świat zdrowe i otrzymały komplet punktów w skali Apgar. Niestety z czasem rozwoju dzieci, zauważyliśmy pewne niepokojące symptomy…
Piotruś nie bawił się zabawkami w odpowiedni sposób, a także bardzo ciężko było nawiązać z nim kontakt wzrokowy, często kompletnie na niego nie reagował. Z czasem lista objawów zaczęła się powiększać. Doszedł brak gaworzenia, mowy, błądzenie wzrokiem, brak chęci do zabawy i chodzenie na paluszkach.

Niestety ten sam problem z chodem zaobserwowaliśmy również u naszej córeczki. Dodatkowo po drugim roku życia Antosia nie wskazywała paluszkiem, często nie reagowała na wołanie jej i miała problem z mową.
Udaliśmy się z naszymi dziećmi do specjalistów, gdzie zostali poddani dokładnej diagnostyce. Tak dowiedzieliśmy się, że oboje cierpią na autyzm dziecięcy i opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Antosia i Piotruś wymagają wsparcia wielu specjalistów, dopasowanych do ich potrzeb terapii i rehabilitacji – terapii psychologicznej, pedagogicznej, integracji sensorycznej, rehabilitacji ruchowej oraz terapii logopedycznej. Są to działania długoterminowe, które muszą się uzupełniać i trwać równolegle.
Piotruś mimo ciągłej, systematycznej i wielopłaszczyznowej terapii nie zaczął jeszcze mówić. Wymaga bardzo dużego nakładu terapii i intensywnej pracy specjalistów. Komunikuje się głównie poprzez prowadzenie nas za rękę – w ten sposób pokazuje, czego potrzebuje. Niestety nie zawsze jesteśmy w stanie go zrozumieć, co powoduje u niego ogromną frustrację, złość i bezradność. Szczególnie trudne są sytuacje w miejscach publicznych, np. w sklepach, gdzie jego napięcie narasta, a my nie zawsze potrafimy odczytać jego potrzeby.

Syn rośnie, jest już dużym chłopcem, a brak mowy sprawia, że ludzie często patrzą ze zdziwieniem, dlaczego „taki duży chłopiec tak krzyczy”. To dla nas jako rodziców bardzo trudne i bolesne doświadczenia. Nasze serca pękają również wtedy, gdy widzimy inne dzieci – które mówią, komunikują się i rozwijają w tym zakresie. U Antoniny pojawia się coraz więcej pozytywnych zmian i postępów. Piotruś również robi kroki do przodu, ale są to bardzo małe, mozolnie wypracowywane postępy, wymagające ogromnej ilości terapii i czasu.
Na co dzień musimy zapewniać wszelką pomoc obojgu naszych dzieci. Wiemy, że turnusy są niezwykle ważne, ale nie mamy na nie pieniędzy. Dlatego zwracamy się do Was – ludzi o wielkich sercach, o pomoc. Wesprzyjcie nas w walce o rozwój mowy Piotrusia!
Rodzice
