Po życie Jasia
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Kolejny raz stajemy oko w oko ze śmiercią i walczymy o życie naszego dziecka. Onkologiczne piekło trwa. W środku tego piekła jest nasz 4-letni synek Jaś.

Już pakowaliśmy się do domu, byliśmy na mecie leczenia. W grudniu usłyszeliśmy, że Janek nie ma aktywnych komórek nowotworowych. Spełniły się nasze najskrytsze marzenia, to był dla nas cud. Jednak nasze szczęście nie trwało długo...
Po ostatnich badaniach kontrolnych okazało się najgorsze... Rak powrócił, Jaś ma wznowę.
Nikt się tego nie spodziewał, nie tak miało być. Wiedzieliśmy, że neuroblastoma to podstępny i okrutnie trudny przeciwnik, ale wierzyliśmy, że nas zostawił już w spokoju. Jasio nie wróci do domu, nie wróci do beztroskiego dzieciństwa, musi na nowo rozpocząć walkę o swoje życie. Nasze serca pękły ponownie...
W momencie, kiedy jeszcze łzy spływają nam po policzkach, leczenie rozpoczyna się od nowa... Szpital dalej będzie codziennością naszego małego synka. Przed nami kolejna chemioterapia, kolejne, mocniejsze wlewy. Jak się z tym pogodzić, jak wytłumaczyć Jasiowi, że musimy zostać, że czekają nas kolejne miesiące leczenia...
Nasza zbiórka w jednej chwili musiała zostać zmieniona na ratującą życie, a suma do zebrania jest ogromna! Życie naszego synka zostało wycenione na ponad 2 miliony złotych.
Jedno wiemy na pewno, nie jesteśmy tego w stanie zrobić sami, bez armii dobrych ludzi to niemożliwe. Staniemy na głowie, zrobimy wszystko, aby się udało.
Błagamy Was, nie zostawiajcie nas samych w tej walce. Bez Was nie damy rady, leczenie zostanie przerwane, a tego nie uniesiemy.
Rodzice
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the Beneficiary's account:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Kolejny raz stajemy oko w oko ze śmiercią i walczymy o życie naszego dziecka. Onkologiczne piekło trwa. W środku tego piekła jest nasz 4-letni synek Jaś.

Już pakowaliśmy się do domu, byliśmy na mecie leczenia. W grudniu usłyszeliśmy, że Janek nie ma aktywnych komórek nowotworowych. Spełniły się nasze najskrytsze marzenia, to był dla nas cud. Jednak nasze szczęście nie trwało długo...
Po ostatnich badaniach kontrolnych okazało się najgorsze... Rak powrócił, Jaś ma wznowę.
Nikt się tego nie spodziewał, nie tak miało być. Wiedzieliśmy, że neuroblastoma to podstępny i okrutnie trudny przeciwnik, ale wierzyliśmy, że nas zostawił już w spokoju. Jasio nie wróci do domu, nie wróci do beztroskiego dzieciństwa, musi na nowo rozpocząć walkę o swoje życie. Nasze serca pękły ponownie...
W momencie, kiedy jeszcze łzy spływają nam po policzkach, leczenie rozpoczyna się od nowa... Szpital dalej będzie codziennością naszego małego synka. Przed nami kolejna chemioterapia, kolejne, mocniejsze wlewy. Jak się z tym pogodzić, jak wytłumaczyć Jasiowi, że musimy zostać, że czekają nas kolejne miesiące leczenia...
Nasza zbiórka w jednej chwili musiała zostać zmieniona na ratującą życie, a suma do zebrania jest ogromna! Życie naszego synka zostało wycenione na ponad 2 miliony złotych.
Jedno wiemy na pewno, nie jesteśmy tego w stanie zrobić sami, bez armii dobrych ludzi to niemożliwe. Staniemy na głowie, zrobimy wszystko, aby się udało.
Błagamy Was, nie zostawiajcie nas samych w tej walce. Bez Was nie damy rady, leczenie zostanie przerwane, a tego nie uniesiemy.
Rodzice