Podarujnadziejenazycie

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Mój syn walczy o życie❗️Białaczka nie odpuszcza - PILNIE potrzebna pomoc❗️
Kochani,
od przeszczepu minął miesiąc. Początkowo byliśmy niesamowicie szczęśliwi, bo wyniki wykazywały znaczną poprawę stanu zdrowia.
Niestety, nasza radość nie trwała zbyt długo.
Kilka dni temu u synka zdiagnozowano GVHD. Obecnie walczymy z nawracającą biegunką, wymiotami i zapaleniem spojówek. Na skórze pojawiała się rozległa wysypka, która powoduje niesamowity ból i tworzy głębokie rany. Niestety, maści i leki przeciwbólowe nie przynoszą już ukojenia...
Obecnie lekarze robią wszystko co w ich mocy, aby stan naszego dziecka w końcu się ustabilizował – podają kroplówki, hormony, silne antybiotyki i zastrzyki...
Niestety, Timo jest bardzo słaby, stracił apetyt i ciągle płacze. A ja, jego mama jestem zrozpaczona, nie umiem powstrzymać łez i brakuje mi sił... Ciągle zadaje sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy?
Jesteśmy zrozpaczeni, dlatego błagamy Was o pomoc. Syn potrzebuje dalszego specjalistycznego leczenia. Koszty jednak przerażają...
Każda nawet najmniejsza kwota pomoże ocalić naszego syna... Proszę, pomóż Timofijowi pokonać śmierć!
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Nigdy tego nie zapomnimy i będziemy Wam wdzięczni do końca życia!


All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the Beneficiary's account:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Mój syn walczy o życie❗️Białaczka nie odpuszcza - PILNIE potrzebna pomoc❗️
Kochani,
od przeszczepu minął miesiąc. Początkowo byliśmy niesamowicie szczęśliwi, bo wyniki wykazywały znaczną poprawę stanu zdrowia.
Niestety, nasza radość nie trwała zbyt długo.
Kilka dni temu u synka zdiagnozowano GVHD. Obecnie walczymy z nawracającą biegunką, wymiotami i zapaleniem spojówek. Na skórze pojawiała się rozległa wysypka, która powoduje niesamowity ból i tworzy głębokie rany. Niestety, maści i leki przeciwbólowe nie przynoszą już ukojenia...
Obecnie lekarze robią wszystko co w ich mocy, aby stan naszego dziecka w końcu się ustabilizował – podają kroplówki, hormony, silne antybiotyki i zastrzyki...
Niestety, Timo jest bardzo słaby, stracił apetyt i ciągle płacze. A ja, jego mama jestem zrozpaczona, nie umiem powstrzymać łez i brakuje mi sił... Ciągle zadaje sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy?
Jesteśmy zrozpaczeni, dlatego błagamy Was o pomoc. Syn potrzebuje dalszego specjalistycznego leczenia. Koszty jednak przerażają...
Każda nawet najmniejsza kwota pomoże ocalić naszego syna... Proszę, pomóż Timofijowi pokonać śmierć!
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Nigdy tego nie zapomnimy i będziemy Wam wdzięczni do końca życia!

