
W ciągłej walce o lepszą przyszłość Poli!
Fundraiser goal: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku
Fundraiser description
Dla naszego dziecka jesteśmy w stanie zrobić wszystko! Było już leczenie komórkami macierzystymi w Bangkoku w grudniu 2019. Była też intensywna rehabilitacja i stymulacja. Pola uczestniczyła w turnusie rehabilitacyjnym różnymi metodami, zajęciach integracji sensorycznej, terapii ręki, hydroterapii oraz stymulacji wzroku. Dzisiaj widzimy, że ta wizyta w Bangkoku była bardzo dobrym rozwiązaniem i dała Poli wiele pozytywnych bodźców, dlatego podjęliśmy decyzję o ponownym wyjeździe. Zapoznajcie się, proszę z naszą historią:

Pola, mając niespełna 6 miesięcy, zachorowała tak poważnie, że śmierć niemal nie zabrała jej ze sobą. Lekarzom udało się uratować życie maleństwa, ale zdrowia już nie… Córeczka ma uszkodzoną większą część mózgu, porażenie czterokończynowe i całe mnóstwo innych dolegliwości. Nie siedzi, nie widzi, jest w pełni zależna od dorosłych. Nasze życie stało się niekończącą walką, a celem — odzyskanie choć części utraconych umiejętności Poli. Dzięki wsparciu darczyńców udało nam się pod koniec zeszłego roku wylecieć do Bangkoku na terapię komórkami macierzystymi. Żeby jak najlepiej skorzystać z jej owoców, potrzebujemy kolejnych turnusów rehabilitacyjnych!

3 marca 2015 r. - dzień, który zmienił wszystko. Dzień, który nigdy nie powinien się zdarzyć. Dzień, w którym nasze serca pękły na miliony kawałków i do dzisiaj nie możemy ich pozbierać. Ogromny strach, taki jakiego wielu nigdy nie zaznało oraz ból, który z roku na rok wcale nie słabnie. Zapalenie opon mózgowych wywołane pneumokokami zdemolowało zdrowie córeczki. Dlaczego…? Pytania, na które nie ma odpowiedzi. Straciliśmy wtedy naszą maleńką Polę, a w jej miejsce pojawiła się “inna” Pola…
Choroba zabrała jej wszystko — wzrok, możliwość poruszania się, jedzenia. Brzydko mówiąc: “wyłączyła” co tylko się dało, a przyprowadziła mnóstwo przeciwności. Mózgowe porażenie dziecięce, padaczka lekooporna, zaburzenia snu, refluks przełykowo-żołądkowy… Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Łzy płyną po policzku, chciałoby się ze złości skruszyć ręką ścianę, cofnąć czas. Ochronić, uratować przed tragedią… Nie umiemy tego zrobić. Życie nie dało nam wyboru, więc musieliśmy bezwarunkowo stanąć do tej nierównej walki o naszą córeczkę.

Rehabilitacja — słowo odmieniane w naszym domu po kilkanaście razy dziennie. Zajęcia nie są miłe, Pola ich nie lubi. Często płacze, całą sobą pokazuje, jak bardzo jej źle, ale nie mamy odwrotu. Do tego ciągłe wizyty u specjalistów. Kontrole, badania, nowe kierunki szukania dawno zagubionego zdrowia. Powracające niczym bumerang infekcje, drobne przeziębienia, mogące skończyć się tragicznie. Konieczność monitorowania oddechu, specjalne ortezy. Nie starczyłoby miejsca, żeby wszystko opisać…
Terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku przyniosła wiele dobrego. Zdajemy jednak też sobie sprawę, że nie do końca wykorzystaliśmy potencjał komórek, które otrzymała Pola w grudniu 2019 roku. Stymulacje, rehabilitacje i wszystkie zajęcia pobudzające komórki do działania oraz wspierające prawidłowy rozwój Poli zostały przez pandemię zawieszone na długie tygodnie, a my zamknięci w domu z naszymi marzeniami. Ciągle pojawiają się myśli: co by było gdyby? Po długiej przerwie okazało się, że nie wszystko stracone. Pola nie utraciła nabytych wcześniej umiejętności. Była silna i gotowa dalej walczyć, mimo krzyków, płaczu staramy się ciągle iść do przodu.
Z czystym sumieniem przyznaje, że nasza Polcia codziennie obdarowuje nas uśmiechami, reaguje na nasze głosy. Zmienia ton swojego głosu- dzięki czemu wiemy kiedy jest zadowolona, zła, smutna lub gdy coś jej dolega. Uwielbia bliskość i przytulasy. Kiedy się niepokoi lub przestraszy, przytulas okazuje się najlepszym lekarstwem. Wyciszyły się ruchy mimowolnie oraz znaczenie zmniejszyła nadwrażliwość słuchowa, co naprawdę ułatwia nam codziennie funkcjonowanie.

U Poli pojawił się również odruch chwytny, choć jeszcze dużo pracy przed nią, aby była w stanie nie tylko chwycić przedmiot, ale również unieść go celowo. Nowa tajska dieta, która powodowała ogromny niepokój, okazała się naszym ogromnym sukcesem. Pola je zdrowo, różnorodnie i, co najważniejsze, dieta ma pozytywny wpływ na jej samopoczucie i chorobę refluksową. Wymioty są niezwykle rzadkie a częste zachłystowe zapalenia płuc to już historia.
Również układ odpornościowy Poli zaczął poprawnie pracować, a wciąż nawracające infekcje dolnych i górnych dróg oddechowych w końcu dały nam odetchnąć. Jest to niezwykle dla nas ważne, gdyż każda infekcja wiązała się z przerwaniem rehabilitacji na kilka tygodni, a każda przerwa z brakiem postępów, przykurczami, bólem a co gorsze - krokiem w tył.
Mimo straconego czasu przez lockdown uważamy, że Nasza córeczka osiągnęła naprawdę dużo i wierzę, że mamy szansę na wiele więcej. Walczymy o nasze dziecko każdego dnia, nie poddajemy się i mamy ogromną nadzieję, że pomogą nam Państwo spełnić kolejne cele w drodze o powrót do zdrowia Poli. Wierzę szczerze, że najpiękniejsze słowo na świecie, jakim jest mama, usłyszę jeszcze z usteczek mojego ukochanego Aniołka ;)
Ewa - mama
