
Przez pierwszy rok na świecie Pola żyła w głuchej ciszy❗️Teraz musimy nadgonić wszystkie braki. Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonimhas been supporting for 3 months
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Z utęsknieniem czekaliśmy na narodziny naszego dziecka. Pola przyszła na świat całkiem zdrowa. Nic nie wskazywało na problemy, z jakimi przyjdzie nam się mierzyć. Nie sądziliśmy, że za kilka miesięcy dowiemy się, że nasza córeczka urodziła się z niepełnosprawnością...
Już w pierwszych miesiącach życia Poli zaczęliśmy doszukiwać się pewnych nieprawidłowości. Córeczka nie reagowała na dźwięki. Kiedy do niej mówiliśmy, nie było żadnej reakcji. W naszych głowach zaczęły się pojawiać niepokojące myśli – co jeśli nasza Polusia nas nie słyszy?
Postanowiliśmy wykonać test. Wzięliśmy garnek i gdy córka się bawiła, uderzyliśmy w niego łyżką. Nic. Żadnej reakcji. Pola nawet nie spojrzała, nie odwróciła się. Czerwona lampka w naszych głowach zaczęła świecić jeszcze mocniej.
Postanowiliśmy wykonać badanie ABR. Pola miała wtedy zaledwie 7 miesięcy. Jego wyniki były druzgocące. Pola nie słyszy. Wykonaliśmy dodatkowe badania prywatnie. Okazało się, że nasze dziecko nie słyszy nic powyżej 100 decybeli.

Podjęto decyzję o zastosowaniu przez kolejne trzy miesiące aparatów słuchowych. Po tym czasie dostaliśmy informację, że konieczne będzie przeprowadzenie operacji założenia implantów ślimakowych.
Zabieg przebiegł pomyślnie, a nasze dziecko w końcu zaczęło słyszeć. Niestety, do Poli przez pierwszy rok życia nie docierały żadne dźwięki, a co za tym idzie – nastąpiło bardzo duże opóźnienie w rozwoju.
Pola nie rozróżnia dźwięków, nie rozumie słów – poznaje ten świat tak, jakby dopiero co się urodziła. Dziś, mimo wieku, potrafi wypowiedzieć tylko jedno słowo: „mama”, ale nie jest świadoma tego, co ono znaczy.
Nasze serca pękają na myśl o niepełnosprawności naszej córeczki. Codzienność stawia przed nami kolejne wyzwania, którym musimy sprostać – nie mamy innego wyjścia. Przed nami bardzo długa droga. Musimy zrobić wszystko, aby nadgonić braki, które powstały przez prawie rok życia w głuchej ciszy.
Do tego niezbędne są terapie wspomagające rozwój, a przede wszystkim – mowę. Niestety, ich koszt jest ogromny, a nam coraz trudniej im sprostać. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc. Wierzymy, że w walce o rozwój Poli nie jesteśmy sami. Wierzymy, że każdy, najdrobniejszy nawet gest jest szansą na lepszą przyszłość naszego dziecka. Prosimy, pomóżcie!
Rodzice Poli