Dariusz Wróbel - main photo

Dopiero gdy zdrowie zaczęło się gwałtownie rozpadać, usłyszałem diagnozę... Ratuj moje serce!

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i sprzęt

Fundraiser organizer:
Dariusz Wróbel, 52 years old
Pruszcz Gdański
Stan po wymianie zastawki aortalnej i aorty wstępującej, wada dwupłatkowa zastawki aortalnej, tętniak aorty wstępującej, przewlekła niewydolność serca, Zespół Parsonage'a-Turnera, porażenie nerwu przeponowego, ostra niewydolność odechowa
Starts on: 9 March 2026
Ends on: 9 June 2026
PLN 213
DonateDonated by 7 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0941344
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 The Siepomaga Foundation
Purpose of 1.5% of tax0941344 Dariusz

Recurring donation

Regular support provides Dariusz a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i sprzęt

Fundraiser organizer:
Dariusz Wróbel, 52 years old
Pruszcz Gdański
Stan po wymianie zastawki aortalnej i aorty wstępującej, wada dwupłatkowa zastawki aortalnej, tętniak aorty wstępującej, przewlekła niewydolność serca, Zespół Parsonage'a-Turnera, porażenie nerwu przeponowego, ostra niewydolność odechowa
Starts on: 9 March 2026
Ends on: 9 June 2026

Fundraiser description

Mam na imię Darek. Mam 52 lata, lecz dopiero niedawno dowiedziałem się, że przez niemal całe życie nosiłem w sobie tykającą bombę. Przez 49 lat nie wiedziałem, że moje serce zostało obciążone wrodzoną wadą, która powoli niszczyła organizm, prowadząc do poważnych chorób krążenia.

Pracowałem ciężko, często ponad siły, wierząc, że zmęczenie to zwykła cena codzienności. Dopiero gdy zdrowie zaczęło się gwałtownie rozpadać, usłyszałem diagnozę, wrodzona wada serca, która przez lata pozostawała w ukryciu. Przez piętnaście lat mieszkałem poza krajem. W tamtym czasie doszło do dwóch incydentów zakrzepowych, lecz nikt nie potrafił wskazać prawdziwej przyczyny. Odpowiedź przyszła dopiero po powrocie do Polski w 2022 roku. Lekarze odkryli prawdę, która wywróciła moje życie do góry nogami.

Gdy wydawało się, że gorzej już być nie może, pojawił się kolejny cios. W grudniu 2025 roku zdiagnozowano u mnie rzadką chorobę. Choroba uszkodziła nerwy odpowiedzialne za pracę przepony oraz części ramienia. Zespół Parsonage'a-Turnera, porażenie nerwu przeponowego oraz ostra niewydolność oddechowa utrudniają mi funkcjonowanie. Prawa strona przepony została sparaliżowana, przez co płuco znalazło się pod ogromnym uciskiem. Kilka tygodni później lekarze przekazali wiadomość, której nikt nie jest gotów usłyszeć. Serce wymagało natychmiastowej operacji ratującej życie. Bez niej przyszłość mogła skończyć się szybciej, niż byłem w stanie sobie wyobrazić.

2 lutego w Gdańsku przeszedłem skomplikowany zabieg kardiochirurgiczny. Wówczas wymieniono zastawkę aortalną z powodu krytycznej stenozy, usunięto tętniaka aorty, opuszka aorty została zastąpiona sztucznym implantem. Dwa miesiące spędzone w szpitalu, stały się czasem nieustannej walki o życie. Oddział kardiologii, kardiochirurgia, intensywna terapia, każdy dzień był krokiem pomiędzy nadzieją a strachem.

Dariusz Wróbel

Lekarze zrobili wszystko, aby dać mi drugą szansę. Mam dziś serce, które w pewnym sensie zostało zbudowane na nowo. Jestem za to niewyobrażalnie wdzięczny. Niestety kolejny problem pozostaje nierozwiązany. Z powodu ogromnego ryzyka lekarze odradzają operację przepony. Paraliż nadal utrudnia oddychanie. Saturacja potrafi spadać do niepokojącego poziomu. Każdy głębszy oddech wymaga wysiłku.

Po wyjściu ze szpitala stanąłem przed rzeczywistością, która okazała się równie trudna jak sama choroba. Utrzymuję się ze świadczenia. Ta kwota musi wystarczyć na życie, rachunki, leczenie oraz leki kosztujące około 500 zł miesięcznie. Jednocześnie wciąż pozostaję w trakcie rekonwalescencji. Czekam na rehabilitację, która pozwoli mi walczyć o odzyskanie części sprawności.

Do codziennego funkcjonowania potrzebuję specjalistycznego sprzętu medycznego, stelaża do łóżka umożliwiającego sen w pozycji pod kątem prostym, urządzeń do elektrostymulacji nerwów przepony i podstawowego sprzętu rehabilitacyjnego. Bez tego nawet zwykły odpoczynek staje się trudny. Próbowałem uzyskać pomoc w wypożyczalniach sprzętu, lecz w miejscu, w którym obecnie przebywam, potrzebnych rzeczy po prostu nie ma.

Los nie oszczędził także mojej żony. Od piętnastu lat zmaga się z chorobą zakrzepową, obecnie walczy z zakrzepem w nodze. Czeka ją operacja wrodzonej wady serca. W tej chwili żadne z nas nie jest w stanie podjąć pracy.

Czasem budzę się w nocy, próbując złapać spokojny oddech. W takich chwilach przypominam sobie, jak blisko byłem końca. Dziś wiem, że otrzymałem drugą szansę. Jednak życie po operacji okazało się kolejną walką. Dlatego z ogromną pokorą proszę o pomoc. Każde wsparcie, finansowe, organizacyjne, nawet dobra rada, może pomóc mi przejść przez ten trudny czas.

Darek

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Krzysiek
    Krzysiek
    Share
    PLN 50

    Dajcie rade!!

  • PCh
    PCh
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X