
Wiem, że kiedyś mnie zabraknie – dlatego muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by wywalczyć dla Jureczka samodzielność! Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Początkowo nic nie wskazywało no to, z czym przyjdzie się nam mierzyć. Jureczek urodził się w pełni zdrowym maluszkiem. A przynajmniej tak nam się wszystkim wydawało…
Niestety, pierwsze niepokojące objawy przyszły bardzo wcześnie. W wieku niemowlęcym synek prawie w ogóle się nie ruszał, był bardzo mało ruchliwy. Jego główka wciąż trwała w bezruchu, a syn zdawał się przypominać leżącą lalkę. Jako mama czułam, że coś jest nie tak. Jureczek jest moim drugim dzieckiem i widziałam, że rozwija się inaczej niż jego starsza siostra. Byłam przerażona.
Początkowo lekarze podejrzewali mózgowe porażenie dziecięce, lecz gdy miał niecałe pół roku, otrzymałam wyniki badań genetycznych syna. Niestety, okazały się nieprawidłowe. Nie było czasu na żal ani rozpacz. Wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, by wesprzeć rozwój Jureczka. Dzięki intensywnej i regularnej rehabilitacji udało się zdziałać cuda! Nigdy nie zapomnę swojego wzruszenia, gdy synek zaczął pomału podnosić główkę… Była szansa, była nadzieja!

Niestety, wraz z dalszym rozwojem Jureczka zaczęłam zauważać kolejne trudności. Synek bardzo szybko się denerwował, był niezwykle niecierpliwy, mało mówił. Codziennie bawił się tymi samymi zabawkami, układał je w rzędach jak zahipnotyzowany. Potrafił godzinami wpatrywać się w bęben włączonej pralki. Gdy miał 4 latka padła diagnoza: autyzm oraz niepełnosprawność intelektualna.
Rozpoczęły kolejne cykle wizyt u specjalistów i terapii. Każdy kolejny miesiąc oraz rok przynosił małe-wielkie postępy. Dziś Jureczek mówi coraz więcej, potrafi jeździć na rowerku, potrafi skupić się na treści bajek, a nawet zaczyna pisać! Dla części rodziców to mogą być bardzo oczywiste postępy w rozwoju. Dla mnie to efekty wieloletniej walki o synka – na wszystkich możliwych frontach.
Jureczek wciąż jednak potrzebuje ogromu wsparcia – nadal trudno mu panować nad emocjami, szybko się niecierpliwi oraz nie potrafi nawiązywać odpowiednich relacji z innymi dziećmi. Dlatego proszę Was o pomoc w opłaceniu dalszej terapii. Tylko w ten sposób możemy dać mu szansę na samodzielność.
Wiem, że nie będę żyć wiecznie i że kiedyś mnie zabraknie. Do tego momentu Jureczek musi potrafić zadbać o siebie, swoje potrzeby i odnaleźć się w świecie, który teraz bywa tak trudny…
Mama