Taras Ulytskyi - main photo

Przygniotła mnie bryła węgla❗️Bardzo proszę o wsparcie...

Fundraiser goal: Intensywna rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Taras Ulytskyi, 37 years old
Rybnik, śląskie
Stan po wypadku górniczym (przygniecenie przez kamienny blok) – liczne złamania odcinka lędźwiowego kręgosłupa i miednicy, złamanie trzonu kości udowej
Starts on: 17 April 2026
Ends on: 17 July 2026
PLN 5,782(14.69%)
Still needed: PLN 33,570
DonateDonated by 73 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0952614
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0952614 Taras

Recurring donation

1 monthly supporter
Regular support provides Taras a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month
  • Anonymous
    Anonymoushas been supporting for 2 months

Fundraiser goal: Intensywna rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Taras Ulytskyi, 37 years old
Rybnik, śląskie
Stan po wypadku górniczym (przygniecenie przez kamienny blok) – liczne złamania odcinka lędźwiowego kręgosłupa i miednicy, złamanie trzonu kości udowej
Starts on: 17 April 2026
Ends on: 17 July 2026

Fundraiser description

Do tej pory byłem pozytywnym człowiekiem. Lubiłem pracować, bawić się z dziećmi, nigdy nie brakowało mi energii. Wiodłem szczęśliwe życie, u boku ukochanej żony i córek. Mieliśmy swoje problemy i kłopoty, jak każdy. W najgorszych koszmarach nie spodziewałem się, jaka tragedia na nas czeka…

Pierwszy cios przyszedł podczas narodzin mojej drugiej córeczki. Ewunia przyszła na świat słabiutka, a sam poród był bardzo ciężki. Martwiłem się o żonę i o życie naszego maleństwa. Córka spędziła kilka tygodni na intensywnej terapii…

Nie posiadałem się z radości, gdy lekarze uznali, że Ewa jest już na tyle silna, by można było ją zabrać do domu. To miał być koniec naszych problemów…

14 listopada poszedłem jak zwykle do pracy. Jestem górnikiem, pracuję w kopalni. Dzień zbliżał się ku końcowi, a ja już myślami byłem w domu, tuląc moje dziewczyny. Jednak tego dnia już nie wróciłem.

Z wypadku niewiele pamiętam. Wiem, że czułem niewyobrażalny ból i paniczny strach. 

Przygniotła mnie gigantyczna bryła węgla, która niespodziewanie odczepiła się od ściany. Wiem, że natychmiast wezwano helikopter. Służby pojawiły się ekspresowo, a mimo to wyciągano mnie ponad 3 godziny… 

Natychmiast przetransportowano mnie helikopterem szpitala. Mój stan był i wciąż jest opłakany. Liczne złamania kręgosłupa, miednicy, żeber… Stłuczenie płuc… Pierwsze godziny po wypadku były kluczowe, lekarze pracowali w pocie czoła, by poskładać mnie do kupy.

Taras Ulytskyi

Najgorsze jest to, że w wyniku wypadku jestem sparaliżowany od pasa w dół… Ja, ostoja rodziny, żywiciel, mam porażone kończyny dolne. Nie mogę nawet samodzielnie skorzystać z toalety. 

Jestem załamany… Rodzina? Zrozpaczona. W jednej chwili moja żona została sama z opieką nad dwójką małych dzieci, a do tego musi mierzyć się z codziennością u boku sparaliżowanego męża. To, co kiedyś było zwykłym życiem, dziś stało się ogromnym wyzwaniem – każdy dzień to walka o podstawowe funkcjonowanie, o godność, o nadzieję.

Najtrudniejsze jest to, że nie jestem w stanie zrobić najprostszych rzeczy samodzielnie. Każda czynność wymaga pomocy drugiej osoby. Patrzę na moje córki i serce mi pęka, bo nie mogę ich przytulić tak, jak kiedyś, nie mogę się z nimi bawić ani być dla nich takim ojcem, jakim zawsze chciałem być. Czuję bezsilność, której nie da się opisać słowami...

Lekarze dają cień nadziei – intensywna, długotrwała rehabilitacja może pomóc mi odzyskać choć część sprawności. To jednak ogromne koszty, które znacznie przekraczają nasze możliwości. Bez wsparcia nie jestem w stanie podjąć tej walki.

Dlatego zwracam się do Was z całego serca – proszę o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża mnie do szansy na powrót do życia, do bycia ojcem i mężem, jakim byłem przed wypadkiem. Chcę znów stanąć na nogi, chcę zawalczyć o przyszłość mojej rodziny. Bez Was nie dam rady…

Taras

Taras Ulytskyi

Informacja o wypadku w kopalni (opens a new tab)

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
    Recurring donation
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Robert
    Robert
    Share
    PLN 20