Money box finished
Money box

Pomóż Pawłowi wrócić do sił

Organizer's avatar
Organizer:Pio Lisek

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Przez wiele pierwszych miesięcy myśleliśmy, że mamy zwyczajne, zdrowe dziecko. Rozwój Pawła nie różnił się od rówieśników, choć choroba już po cichu atakowała układ nerwowy syna. Dopiero gdy skończył dwa latka, zaniepokojeni pewnymi objawami, zgłosiliśmy się z nim do neurologa. Po tej wizycie nasz świat wywrócił się do góry nogami. Wtedy dowiedzieliśmy się o  okrutnej, śmiertelnej w efekcie chorobie. Wyrok brzmiał: Dystrofia mięśniowa typu Duchenne'a. Zalecenia: systematyczna rehabilitacja. Lekarstwa brak...

 

Poród był szybki i bezproblemowy. Tak szybki, że nie zdążyłem dojechać. Pielęgniarki uśmiechały się, widząc mnie biegnącego na złamanie karku, ponieważ wiedziały już, że na świecie pojawił się już mój wyczekany syn. Tamtego szczęścia nie da się słowami opisać! Trudności rozpoczęły się, kiedy Paweł zaczął stawiać pierwsze kroki... Syn miał kłopoty ze wstawaniem i chodzeniem po schodach.

Pięć lat temu podczas zabawy syn przewrócił się i złamał prawą nogę. Musiał być operowany. Operacja ta zakończyła się włożeniem drutów usztywniających kość. Niestety rok później Paweł znów upadł i złamał lewą nogę. Lekarze założyli mu gips. Całkowite usztywnienie nogi przy zaniku mięśni to katastrofa. Po zdjęciu gipsu i wielomiesięcznej bolesnej i kosztownej rehabilitacji nie udało się już postawić Pawła na nogi. Od tamtej pory syn porusza się na wózku...

 

Choroba Pawła postępuje w zastraszającym tempie, a mnie serce krwawi z bezsilności. Słabną ręce, mięśnie, serce, pojawiają się problemy z oddychaniem. Coraz większą trudność sprawiają mu podstawowe czynności jak: podniesienie kubka z herbatą, siedzenie. Podniesienie ręki do góry to wyzwanie. Choroba każdego dnia odbiera małą cząstkę sprawności, pewnego dnia zabierze też oddech…

 

Jedyną drogą ratunku, żeby spowolnić niszczycielski pochód śmierci, jest bardzo kosztowna terapia komórkami macierzystymi. Mają one za zadanie wniknąć w układ nerwowy syna i spróbować odbudować to, co zabrała choroba. To nasza ostatnia deska ratunku. Bez wsparcia ludzi dobrej woli nie jesteśmy w stanie zgromadzić odpowiedniej kwoty i rozpocząć terapii, która daje naszemu synowi nadzieję i szansę na poprawę zdrowia i odzyskanie sił. Z całego serca prosimy o wsparcie. Proszę, daj Pawłowi szansę na sprawność i samodzielność!

PLN 240Donated by 4 people

All funds accumulated in the money box were transferred
directly
to the target fundraiser:

Przez wiele pierwszych miesięcy myśleliśmy, że mamy zwyczajne, zdrowe dziecko. Rozwój Pawła nie różnił się od rówieśników, choć choroba już po cichu atakowała układ nerwowy syna. Dopiero gdy skończył dwa latka, zaniepokojeni pewnymi objawami, zgłosiliśmy się z nim do neurologa. Po tej wizycie nasz świat wywrócił się do góry nogami. Wtedy dowiedzieliśmy się o  okrutnej, śmiertelnej w efekcie chorobie. Wyrok brzmiał: Dystrofia mięśniowa typu Duchenne'a. Zalecenia: systematyczna rehabilitacja. Lekarstwa brak...

 

Poród był szybki i bezproblemowy. Tak szybki, że nie zdążyłem dojechać. Pielęgniarki uśmiechały się, widząc mnie biegnącego na złamanie karku, ponieważ wiedziały już, że na świecie pojawił się już mój wyczekany syn. Tamtego szczęścia nie da się słowami opisać! Trudności rozpoczęły się, kiedy Paweł zaczął stawiać pierwsze kroki... Syn miał kłopoty ze wstawaniem i chodzeniem po schodach.

Pięć lat temu podczas zabawy syn przewrócił się i złamał prawą nogę. Musiał być operowany. Operacja ta zakończyła się włożeniem drutów usztywniających kość. Niestety rok później Paweł znów upadł i złamał lewą nogę. Lekarze założyli mu gips. Całkowite usztywnienie nogi przy zaniku mięśni to katastrofa. Po zdjęciu gipsu i wielomiesięcznej bolesnej i kosztownej rehabilitacji nie udało się już postawić Pawła na nogi. Od tamtej pory syn porusza się na wózku...

 

Choroba Pawła postępuje w zastraszającym tempie, a mnie serce krwawi z bezsilności. Słabną ręce, mięśnie, serce, pojawiają się problemy z oddychaniem. Coraz większą trudność sprawiają mu podstawowe czynności jak: podniesienie kubka z herbatą, siedzenie. Podniesienie ręki do góry to wyzwanie. Choroba każdego dnia odbiera małą cząstkę sprawności, pewnego dnia zabierze też oddech…

 

Jedyną drogą ratunku, żeby spowolnić niszczycielski pochód śmierci, jest bardzo kosztowna terapia komórkami macierzystymi. Mają one za zadanie wniknąć w układ nerwowy syna i spróbować odbudować to, co zabrała choroba. To nasza ostatnia deska ratunku. Bez wsparcia ludzi dobrej woli nie jesteśmy w stanie zgromadzić odpowiedniej kwoty i rozpocząć terapii, która daje naszemu synowi nadzieję i szansę na poprawę zdrowia i odzyskanie sił. Z całego serca prosimy o wsparcie. Proszę, daj Pawłowi szansę na sprawność i samodzielność!

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 15
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200

    Pamiętaj, nic nie jest w stanie Cię złamać. Przegrywasz bitwę,ale z wojny wyjdziesz zwycięzko.

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 15
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10