Fundraiser finished
Mirosław Młynarczyk - main photo

Cukrzyca zabrała Dziadkowi nogę. Chcemy Mu podarować nową!

Fundraiser goal: proteza lewej nogi

Fundraiser started by:
Mirosław Młynarczyk, 74 years old
Warszawa, mazowieckie
cukrzyca, amputacja nogi w wyniku choroby
Starts on: 4 June 2018
Ends on: 31 May 2019
PLN 4,381(11.5%)
Donated by 239 people

Fundraiser goal: proteza lewej nogi

Fundraiser started by:
Mirosław Młynarczyk, 74 years old
Warszawa, mazowieckie
cukrzyca, amputacja nogi w wyniku choroby
Starts on: 4 June 2018
Ends on: 31 May 2019

Fundraiser description

Cukrzyca powoli zabija mi Dziadka. Krok po kroku wyniszcza jego ciało, odbierając zdrowie, sprawność i chęci do życia. Aby być nadal między nami, musiał poświęcać kolejne palce u stóp, aż w końcu oddał chorobie niemal całą lewą nogę. Od tego czasu jest przykuty do wózka i nie wychodzi samodzielnie z mieszkania na czwartym piętrze. Wierzymy, że może jeszcze odzyskać chęci do walki o resztę życia, dlatego chcemy mu podarować nową, sztuczną nogę.

Mirosław Młynarczyk

Z kochanym Dziadkiem zawsze jest najlepiej. Mój lubił sport, miał swoje pasje, chodził na mecze ulubionej drużyny. Mimo trudności starał się nie marnować czasu i wycisnąć z każdego dnia jak najwięcej. Dzisiaj szczytem jego aktywności są godziny spędzone na obserwacji świata z balkonu. Nazywa te kilka metrów kwadratowych swoimi Hawajami. Z prawdziwymi Hawajami ma to tyle wspólnego, co Fiat Multipla z Mercedesami, czyli nic. Balkon stał się dla Dziadka tym, czym spacerniak dla osadzonych w więzieniu. Namiastką utraconej wolności.

Żeby amputowano komuś nogę, musi on na to wyrazić pisemną zgodę. Podsuwają człowiekowi papier z wyrokiem na część samego siebie. Wybór jest dramatyczny. Jeśli nie podpiszesz, to najbardziej ucieszą się robaki, bo za kilka tygodni zjedzą cię pod ziemią z obiema nogami. Jeśli podpiszesz - uratujesz życie, ale stracisz wolność, samodzielność.

Mirosław Młynarczyk

Cieszymy się, że Dziadzia wciąż jest z nami. W sierpniu minie rok bez nogi. Najtrudniejszy rok w jego 66-letnim życiu. Mówi się, że “dać komuś palec, weźmie całą rękę”. Cukrzyca potraktowała to powiedzenie niemal dosłownie. Dziadek, mimo że systematycznie tracił kolejne palce, wciąż mógł samodzielnie się poruszać. Wyjść na spacer, czy do sklepu. Niestety, rok temu wraz z nogą, odeszła też niezależność.

W budynku, w którym mieszka Dziadek, nie ma windy. Pewnie ze 40 lat temu nie miałby problemu z zejściem po schodach na jednej nodze. Dzisiaj, osłabiony wieloletnią walką z chorobą, nie da rady. Jedyną szansą odzyskania tak bardzo potrzebnej wolności jest nowa, sztuczna noga. Zrobimy dla Dziadka wszystko, co się da, ale koszty zakupu protezy są dla naszej rodziny nieosiągalne. Dlatego prosimy o pomoc.

Czasu nie cofniemy i noga Dziadka już nigdy nie wróci. Ale mamy jednak XXI wiek, więc chcemy bardzo, żeby niepełnosprawność starszego człowieka nie skazywała go na “dożywocie” w swoich czterech ścianach. On chciałby jeszcze wyjść z domu o “własnych nogach”, dlatego tak bardzo chcemy mu tę nową nogę podarować. Z Państwa pomocą ta historia, a wraz z nią mój Dziadek, ma szansę dojść do szczęśliwego zakończenia.

Angelika - wnuczka

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 21.19
  • Ola
    Ola
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10

    :)

  • Maciek
    Maciek
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10

Mirosław Młynarczyk is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate