
1 punkt w skali Apgar, poważne powikłania i liczne diagnozy – walka Przemka trwa od urodzenia! Pomóż!
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Przemek to mój ukochany syn, który od pierwszych chwil na świecie musiał rozpocząć prawdziwą walkę o życie. Urodził się w 26. tygodniu ciąży jako skrajny wcześniak, ważył zaledwie 840 gramów i otrzymał tylko 1 punkt w skali Apgar. Jego przyszłość wisiała pod znakiem zapytania, ale ja obiecałam sobie i jemu, że zrobię wszystko, by przeżył.
Kiedy wracam myślami do tamtego czasu, przechodzi mnie dreszcz. Mój synek otarł się o śmierć i przeszedł ciężką zamartwicę urodzeniową, zespół zaburzeń oddychania noworodka, dysplazję oskrzelowo-płucną, śródmózgowy krwotok IV stopnia, perforację jelit, retinopatię wcześniaków, sepsę, żółtaczkę i niedokrwistość. Te wszystkie schorzenia i powikłania odcisnęły trwały ślad na jego zdrowiu i rozwoju.

Przemek zmaga się z czterokończynowym dziecięcym porażeniem mózgowym oraz niepełnosprawnością sprzężoną: ruchową i intelektualną w stopniu znacznym. Każdy jego ruch, każda próba samodzielności wymagają od niego ogromnego wysiłku i determinacji. Od lat walczymy z ograniczeniami o choćby najmniejsze postępy i jak największy komfort życia. Niestety sytuację dodatkowo komplikuje padaczka, która również wymaga leczenia.
Pomimo wszelkich trudności Przemek jest radosnym i pełnym humoru chłopcem. Każdego dnia uczy mnie, czym jest prawdziwa siła. Dzielnie walczy o lepszą sprawność, o mniejsze napięcie mięśniowe, o pozbycie się bolesnych przykurczy.

Nasza codzienność kręci się wokół rehabilitacji – nie ma dnia bez ćwiczeń. Uczęszczamy na zajęcia ze specjalistami, trenujemy w domu i wyjeżdżamy na turnusy rehabilitacyjne. Mimo, że specjaliści uważali, że Przemek nie ma zbyt dużych szans na większe postępy i że prawdopodobnie do końca życia będzie poruszał się na wózku, on udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. W 2026 roku postawił swoje pierwsze kroki! To był najszczęśliwszy dzień mojego życia.
Przemek jest w stanie dłużej utrzymać się w pozycji stojącej, coraz więcej mówi i zmniejszyło mu się napięcie mięśniowe. To wszystko dzięki codziennej, ciężkiej pracy i dzięki Wam – ludziom o dobrych sercach. Niestety to jeszcze nie koniec naszej walki. Przemek będzie potrzebował rehabilitacji przez całe swoje życie.
Pragnę zapewnić synowi kolejne godziny zajęć ze specjalistami i wyjazdy na turnusy, które dają najlepsze efekty. Głęboko wierzę, że wspólnymi siłami możemy pomóc Przemkowi osiągać kolejne, z pozoru niemożliwe postępy w rozwoju. Każda złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie. Dziękuję, że jesteście z nami!
Magdalena, mama Przemka