Fundraiser finished
Maja i Gucio Buszewscy - main photo

Maja i Gucio - życie, które nie jest bajką... Pomóż maluszkom w walce o każdy dzień!

Fundraiser goal: rehabilitacja - jedyna szansa na rozwój bliźniaków

Fundraiser started by:
Maja i Gucio Buszewscy, 10 years old
Poznań, wielkopolskie
skrajne wcześniactwo
Starts on: 6 July 2018
Ends on: 27 June 2019
PLN 50,245(65.6%)
Donated by 2652 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0040121 Maja i Gucio

Fundraiser goal: rehabilitacja - jedyna szansa na rozwój bliźniaków

Fundraiser started by:
Maja i Gucio Buszewscy, 10 years old
Poznań, wielkopolskie
skrajne wcześniactwo
Starts on: 6 July 2018
Ends on: 27 June 2019

Fundraiser result

Maja i Gucio Buszewscy

 

Chcielibyśmy bardzo podziękować wszystkim darczyńcom oraz fundacji Siepomaga za pierwszą zbiórkę dzięki, której mogliśmy przez kilka miesięcy uczęszczać na zajęcia rehabilitacyjne. Dzięki Waszej pomocy nasze maluchy coraz lepiej trzymają główki, Gucio zaczyna pięknie kroczyć, a Majeczka podtrzymywana w specjalnych bucikach  próbuje stać...

Z miesiąca na miesiąc widać bardzo duże postępy, ale to tylko dzięki systematycznym ćwiczeniom, do których każdy Was dołożył swoją cegiełkę. Jeszcze raz bardzo dziękujemy i wierzymy, że tym razem również z Waszą pomocą uda nam się zebrać pieniążki na kolejne miesiące ćwiczeń.

Rodzice Mai i Gucia

Fundraiser description

Maja i Gucio z bajki mają tylko imiona. Zero szans – tylko lekarze dawali im na przeżycie. Dzieci urodziły się 3 miesiące za wcześnie. Mieściły w dorosłej dłoni. Zwyciężając śmierć, te małe pszczółki pokazały, jak bardzo medycyna może się mylić… Każdy dzień to jednak dalsza walka o to, by ich życie, cudem ocalone, mogło dalej trwać… Potrzebują nas. Zawalczmy o nie i razem z nimi…

Maja i Gucio Buszewscy

9 miesięcy. Tyle ich mama spędziła w szpitalu po ich narodzinach. Tyle powinna trwać ciąża. Skończyła się w 25. tygodniu. Zakażenie wewnątrzmaciczne. Skurcze… Półtora kilo. Tyle dzieci ważyły razem. Ledwo było je widać w inkubatorze. Rączki i nóżki były mniejsze niż oplatające je kabelki.

Narodzinom dziecka powinno towarzyszyć szczęście. Tu był strach. I rozpacz – taka, która sprawia, że nie chce się jeść, budzić, żyć. Przez wiele miesięcy nie było nawet tego, co przyświeca jak światło w ciemności rodzicom dzieci, które walczą o życie – nadziei. Lekarze nie chcieli jej dawać. Mówili, że dzieci nie rokują. Że nie przeżyją. Że najlepsze, co można zrobić, to się pożegnać.

Każdego wieczora mama Mai i Gucia modliła się o to, by następnego dnia jej dzieci jeszcze żyły. Gdy przekraczała próg OIOM-u, bała się tylko jednego – że któryś z dwóch inkubatorów okaże się pusty.

Maja i Gucio Buszewscy

Wcześniaki to dzieci mniejsze, słabsze. Gdy jednak dziecko rodzi się przed 28. tygodniem, gdy waży mniej niż kilogram, mówimy o skrajnym wcześniactwie. Narządy u takich dzieci nie zdążyły się wykształcić… Płuca nie zdążyły się jeszcze rozwinąć, więc dziecko nie umie samodzielnie oddychać. Często dochodzi do wylewów krwi do mózgu… Powikłania neurologiczne są straszne, nieodwracalne. W oczkach dochodzi do zwiększonego ciśnienia, co powoduje czasem całkowitą utratę wzroku. Dzieci narażone są też na infekcje, które często je zabijają. Zapalenie płuc, zapalenie martwicze jelit, sepsa…

Maja

Maja umierała wiele razy. Jej mama pamięta każdy z nich. Dziewczynka nie umiała nawet oddychać, robił to za nią respirator. Reanimowano ją wielokrotnie… Jej stan był krytyczny. Gdy zachorowała na zapalenie opon mózgowych, lekarze uznali, że nie można nic zrobić. Kazali tylko ją ochrzcić... Lekarze byli zdziwieni, że dziewczynka wciąż oddycha. Każdy z nich rozkładał ręce, gdy mama błagała o pomoc… Maja jednak oszukała śmierć - przeżyła. Ma jednak wodogłowie, wielokrotne wylewy uszkodziły jej mózg… Nie widzi, ale reaguje na głosy, na dotyk, przytulanie…

Gucio

Gucio jest bardziej kontaktowy niż Maja – pięknie się uśmiecha. Chłopczyk widzi, reaguje na najbliższych, na ich ukochane twarze… Śmierć nie odstępuje go jednak na krok. Tak jak Maja zaraz po urodzeniu miał wylew, u niego jednak miał postać łagodniejszą… ma za to inne problemy. Wielokrotnie leżał w szpitalu z powodu zapalenia płuc - jak się okazało, zachłystowego. Przy jedzeniu mógł stracić życie... Dziś ma na stałe założonego PEG-a.

Maja i Gucio Buszewscy

Mama i tata Mai i Gucia trwali przy nich dzień w dzień. Przychodzili, tulili, karmili, uczyli się opieki… To było życie od wizyty do wizyty. Codzienne oczekiwanie i błaganie o to, by usłyszeć, że stan dzieci nie jest już krytyczny, tylko bardzo ciężki, a potem już nie bardzo ciężki, tylko ciężki... Maja i Gucio przeżyli. To, że wciąż tli się w nich iskra życia, że nie zgasła mimo tylu przeciwieństw losu, tylu chorób, to cud.

Opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem jest trudna. Nad dwójką to prawdziwe wyzwanie… Jak się z tym pogodzić? Nie ma wyjścia. Nie ma czasu o tym myśleć. Dzieci potrzebują opieki 24 godziny na dobę… Mama bliźniaków musiała zrezygnować z pracy. Wraz z tatą i bliskimi dwoją się i troją, by zapewnić małym pszczółkom wszystko, co najlepsze. Niektórych rzeczy, których zdrowe dzieci uczą się same, Maja i Gucio być może nie nauczą się nigdy… O wszystkie inne trzeba walczyć. O każdy uśmiech, każde podniesienie rączki, włożenie jej do buzi. I tak codziennie, od 3 lat.

Maja i Gucio Buszewscy

Bez rehabilitacji dzieci prawdopodobnie by tylko leżały, zapatrzone w jeden punkt, bez ruchu… Dziś, dzięki codziennej, ciężkiej, mozolnej pracy rehabilitantów i rodziców Maja i Gucio potrafią pełzać, podnosić główki i przewracać się z pleców na brzuszek! Są też coraz bardziej świadome tego, co się do nich mówi, więcej rozumieją… Potrzebna jest jednak codzienna rehabilitacja – godzina to koszt 150 złotych! Tylko ona pozwoli bliźniętom dalej się rozwijać. Udało się wygrać walkę o życie, teraz trzeba zawalczyć o jakość tego życia.

Będąc rodzicem dziecka niepełnosprawnego musisz pogodzić się z tym, że jesteś skazany na pomoc innym - piszą rodzice Pszczółek. - Na początku jest zażenowanie, wstyd, nieśmiałość. Te uczucia mijają, bo coś się jednak w Tobie zmienia... Kiedy widzisz, że Twoje dziecko robi postępy - milimetrowe kroczki wywalczone Twoją, a przede wszystkim jego ciężką pracą - nie interesuje Cię wtedy, co inni pomyślą czy powiedzą. Ważne jest tylko to, że to, co robisz, ma sens. I choćby Cię mieli wytykać palcami, Ty wiesz, że zrobisz wszystko dla tej małej istoty, bo bez Twojej pomocy nie ma najmniejszych szans.

Select a tag
Sort by
  • Pracownicy firmy ASGARD
    Pracownicy firmy ASGARD
    Share
    PLN 3,020
  • Bożena Witek
    Bożena Witek
    Share
    PLN 6
  • Aleksandra
    Aleksandra
    Share
    PLN 10
  • schlesier
    schlesier
    Share
    PLN 100

    Szczęść Wam Boże !!!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 50

Maja i Gucio Buszewscy is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate