
RAK nie ma litości... Radek WALCZY o każdy dzień! POMOCY!
Fundraiser goal: Transport medyczny, opieka medyczna, pobyt w ośrodku medycznym
Fundraiser goal: Transport medyczny, opieka medyczna, pobyt w ośrodku medycznym
Fundraiser description
To był czas, w którym wszystko zaczynało się układać. Kochająca partnerka, mnóstwo przyjaciół, wspaniała rodzina i aktywny tryb życia. Brzmi jak wymarzony scenariusz. Niestety, właśnie wtedy do drzwi Radka zapukał nieproszony gość, którego nie sposób wyprosić…
Gdy pojawiły się pierwsze niepokojące objawy, Radek niezwłocznie skontaktował się z lekarzem. Niestety, czasy pandemii uniemożliwiały wizyty stacjonarne, dlatego lekarz w postawieniu diagnozy, sugerował się jedynie wywiadem telefonicznym. Podejrzewał hemoroidy lub problemy z żołądkiem, na które przepisał leki. Radek przyjmował je z nadzieją, że pomogą, jednak tak się nie działo.

Sytuacja się nie poprawiała, a Radkowi udało się dostać na wizytę stacjonarną. Właśnie tego dnia nasz świat legł w gruzach. Było już zdecydowanie za późno, a diagnoza – bezlitosna. Rak złośliwy jelita grubego 4 stopnia z rozsiewem do wątroby i śledziony. Nikt nie dawał mu żadnych szans. Wprowadzono chemię paliatywną, radioterapię, ale nie zaproponowano stomii, ze względu na zbyt zaawansowany stan.
Radkowi dawano 5% szans na przeżycie dwóch lat. Na szczęście on się nie poddał, miał tak silną wolę walki i chęć życia, że mija mu już trzeci rok od postawienia diagnozy. Wydarzył się cud, a Radek zaskoczył nas wszystkich.

Niestety, przez ostatnie 2 tygodnie jego stan drastycznie się pogorszył. Ukochana zabrała go w Bieszczady, ponieważ tak bardzo chciał zobaczyć je po raz ostatni. Niestety – marskość wątroby i nowe przerzuty na płuca sprawiły, że Radek w stanie agonalnym trafił do szpitala. Ponownie nikt nie dawał żadnych szans, tym razem na przetrwanie nocy. I wydarzył się kolejny cud.
Radek jest naszym wojownikiem! Nie tylko przeżył noc, ale obudził się, odzyskał pełną świadomość i dalej jest z nami! Niestety zbyt daleko… Bardzo byśmy chcieli przetransportować go bliżej domu i będzie to możliwe, jeśli tylko jego stabilny stan się utrzyma! Pilnie potrzebujemy środków, aby móc zapewnić mu opiekę w hospicjum lub na oddziale paliatywnym w szpitalu. Blisko nas.

Radek zawsze był aktywny, uwielbiał sport, bieganie, motory, założył nawet z sąsiadem własną wypożyczalnię. Jest zakochany, ma wspaniałego syna i kochającą rodzinę. Uwielbia życie i nadal usilnie wierzy, że uda mu się wyzdrowieć.
Wszyscy chcemy dać mu szansę na złagodzenie bólu… Prosimy o pomoc!
Bliscy Radka