Doliczony czas gry o życie

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 598 people
29 233,27 zł (3,37%)
To reach our goal: 837 894,73 zł
Donate Donate
Goal
Operacja rdzenia kręgowego w Stanach Zjednoczonych – założenie neurostymulatora

Rafał Kosiec, 32 years

Warszawa, mazowieckie

Uraz odcinka szyjnego kręgosłupa, wielopoziomowa dyskopatia szyjna

Started: 12 June 2019
Ends: 30 December 2019

Poprzednie zbiórki

103 642 zł (41,77%)
Roczna rehabilitacja i terapia komórkami macierzystymi

3 912

03.10.2016 - 05.06.2019

Roczna rehabilitacja i terapia komórkami macierzystymi

3 912

103 642 zł

03.10.2016 - 05.06.2019

“Gdy przez 10 dni leżałem na OIOM-ie. Zastanawiałem się, którego przyjaciela poprosić, by pomógł mi się zabić”, tak Rafał wspomina pierwsze chwile po wypadku”.

Tego, jak bardzo cierpi, nie umie opisać słowami nawet lekarzom. “Ból towarzyszy na okrągło – budzę się z nim i zasypiam, nie mam nawet chwili spokoju. Jeśli bym wtedy, po wypadku usłyszał, że zostanę w takim stanie do końca życia, zażądałbym eutanazji. Nie wybaczyłbym rodzinie, gdyby chcieli mnie powstrzymać. 

Nikt jednak nie powiedział mi wprost, że nie mam szansy. Nawet nie wiem, w którym momencie stwierdziłem, że jednak się nie poddam. Odbiłem się, zacząłem walczyć. Podjąłem najważniejszą decyzję: chcę żyć. Coś przez te dwa lata wywalczyłem.”

Rafał Kosiec

Jednego dnia jesteś na szczycie, wydaje ci się, że trzymasz życie w mocno zaciśniętej garści. Chwilę później ten uścisk gwałtownie się poluźnia, a ty błagasz o pomoc, bo wiesz, że całe dotychczasowe życie właśnie się skończyło, mimo tego, że nadal oddychasz.

Rafał nie lubi opowiadać o tym, jak jest teraz – ucina krótko – to jest koszmar, o którym nikt normalny nie chciałby mówić. Życie na 15% do tej pory bez marzeń o poprawie. Łatwiej wraca się do czasów sprzed wypadku, wtedy nie było bariery, której Rafał by nie pokonał...

W lutym był na wspaniałych wakacjach, które miały być zastrzykiem energii na kolejne miesiące ciężkiej pracy. W marcu Rafał, piłkarz Polonii Warszawa, leżał na szpitalnej sali, bez czucia, nie mogąc się ruszać! Jeśli można powiedzieć, że życie jest nieprzewidywalne, to właśnie dramat Rafała jest tego najlepszym przykładem. Okaz zdrowia, siły i odporności w jednej chwili zamienił się w bezradnego inwalidę, który przy każdej najprostszej czynności potrzebuje pomocy. 24 marca, mecz z Ursusem, to ostatnie spotkanie, do którego Rafał wyszedł na murawę. Dwie godziny po spotkaniu, chłopak leżał już na OJOM-ie.

Po meczu Rafał udał się do domu, Gdy schodził do samochodu po torbę, stracił przytomność i spadł kilka metrów w dół. Prawdopodobnie za tę chwilę utraty świadomości odpowiedzialne było duże zmęczenie po spotkaniu. Ktoś usłyszał hałas, inny ktoś wezwał karetkę. Reszta dramatu rozegrała się w szpitalu. Lekarze nie wiedzieli, co się stało. Tomografia nic nie wykazała, to rezonans zdecydował o operacji. Skomplikowany zabieg odbarczania rdzenia kręgowego i totalne rozczarowanie. Do końca życia Rafał nie dowie się, czy decyzja o przeprowadzeniu operacji nie była dla niego katastrofalna.

Rafał Kosiec

Na tych schodach rozegrał się dramat.                    Źródło: Przegląd Sportowy

Po kilku tygodniach w szpitalu wypis do domu, ale nie do dawnego życia. Wszystko poszło na nic. Gdy w szpitalu próbowano mnie sadzać, leciałem do przodu na twarz – wspomina Rafał. Rozpoczęła się najdłuższa podróż w życiu, usłana kolejnymi przeszkodami. Jest teraz lepiej? Nie dla kogoś, kto żył dla sportu i wokół niego budował całą swoją przyszłość. Bóle neurologiczne i neuropatyczne nie pozwalają spać bez silnych środków przeciwbólowych, sparaliżowane organy wewnętrzne, nie chcą działać tak, jak powinny, uszkodzone nerwy sprawiają, że jelita nie funkcjonują, dodatkowo chłopak jest zacewnikowany. Sparaliżowane mięśnie od klatki piersiowej w dół powodują, że Rafał nie czuje bólu ani temperatury.

Rafał został zamknięty w pułapce własnego ciała, które do dnia wypadku nigdy go nie zawiodło. Teraz mając 29 lat, życie dla Rafała stało się jedynie wegetacją, z której są tylko dwa wyjścia. Albo się poddać i zaakceptować kalectwo, albo tak jak na boisku, zagryźć zęby, wykrzesać maksymalne siły i walczyć do ostatniego gwizdka, który w tej sytuacji będzie oznaczał koniec spotkania z chorobą! Dla młodego, sprawnego dotychczas mężczyzny, który nie znał swoich ograniczeń, życie w takim tempie, jak to ma miejsce teraz, to prawdziwy dramat. Dlatego Rafał zdecydował się tak usilnie walczyć o to, co stracił.

Rafał Kosiec

Przemierzył dotychczas Polskę wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu pomocy. Setki konsultacji, nowych badań i ciągle brak rozwiązania, mało tego, brak nawet kierunku, jaki należy obrać w tej walce o siebie. W tym doliczonym czasie gry, jaki dostał Rafał, nie ma mowy o czekaniu. Trzeba teraz właśnie zrobić wszystko, by pokonać skutki wypadku. Rehabilitacja to kolejne nowe umiejętności, większy zakres ruchów, większa siła.

Do tej pory, nadzieja pojawiała się już wielokrotnie – Rafał szukał pomocy w Polsce, Szwajcarii, Stanach – jednak za każdym razem znikała. Teraz pojawiła się realna szansa – specjaliści z kliniki w USA podejmą się operacji wszczepienia neurostymulatora rdzenia kręgowego. To ostatnia możliwość ratunku – kosztowna, lecz cel wart jest wszystkiego!

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 598 people
29 233,27 zł (3,37%)
To reach our goal: 837 894,73 zł
Donate Donate