

Jedna chwila, która zniszczyła życie...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
W czterech ścianach mieszkania każdego dnia rozgrywa się koszmar. Trudno opisać rozmiary wielkiej tragedii, bo dotyczy zaledwie dwóch osób. A jednak ta historia powinna dotrzeć do wszystkich! Im więcej osób o niej usłyszy, tym większe szanse na ratunek!
Zwyczajne życie, kiedy dzień za dniem toczy się właściwie we własnym rytmie. Rafał mieszkał z mamą, wspierał ją, opiekował się, dzielił obowiązkami. Każdego dnia chodził do pracy, często organizował wycieczki rowerowe. Czas dzielony między obowiązki i przyjemności mijał jak w każdej rodzinie, ale szczęście zostało brutalnie przerwane!
To miał być dzień jak co dzień… Rafał wykonał codzienne obowiązki, poszedł do pracy. I właśnie tam zdarzyło się to, czego nikt się nie spodziewał - Rafał dostał udaru. Lekarze stwierdzili zawał mózgu, co dla osoby w wieku 45 lat brzmi jak wyrok. Przez pierwsze dni ciężko było przewidzieć, jaka będzie przyszłość, ale życie udało się uratować. Niestety, nie oznaczało to końca problemów, a właściwie dopiero początek trudnej drogi. Po dwóch miesiącach rehabilitacji w szpitalu, Rafał został przetransportowany karetką do domu, a codzienna opieka nad niepełnosprawnym synem została powierzona mamie, która ze względu na wiek i własne problemy ze zdrowiem nie jest w stanie mu zapewnić odpowiedniego wsparcia i opieki.
Wyobrażasz sobie, że kobieta mająca ponad 70 lat poniesie 45-letniego mężczyznę? Jesteś w stanie pomyśleć, że opieka nad dorosłym, niepełnosprawnym mężczyzną będzie możliwa? Ta sytuacja obserwowana z boku łamie serce i powoduje, że do głowy przychodzi tylko jedno: skorzystanie ze wsparcia i opieki specjalistów.
Dzięki działaniu w lokalnym środowisku udało się zebrać środki na pierwsze zajęcia i zabiegi, które dały nam ogromną nadzieję! Stan Rafała poprawiał się właściwie z tygodnia na tydzień. Obserwowanie tego procesu dało nadzieję. Niestety, trafiliśmy na mur w postaci braku środków! Suma wszystkich wydatków związanych z opieką nad Rafałem to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kwota, której nie mamy i nie jesteśmy w stanie zdobyć. Lokalne środowisko podarowało nam tak wiele, pozwoliło zdobyć zabezpieczenie na pierwsze miesiące, pierwsze zabiegi, ale musimy ruszyć dalej. Każda złotówka to jak szansa na nowy początek. Właśnie dlatego prosimy o pomoc! Nasz apel musi dotrzeć do ludzi dobrej woli, bo sami nie damy rady wyrwać Rafała z pułapki stworzonej przez chorobę.
Każdy postęp to dla nas nadzieja! Jeśli uda nam się przywrócić odpowiednie połączenia w mózgu niektóre procesy będą przywracane, a to oznacza dla nas powrót umiejętności, a być może przy odpowiednim wsparciu odzyskanie częściowej sprawności.
Dzięki Tobie możemy uratować przyszłość i sprawność! Mama nie da rady zapewnić synowi wsparcia, a bezsilność łamie jej serce… Przykro patrzeć na tę rzeczywistość... Właśnie dlatego pomoc jest potrzebna jak najszybciej. Tylko w ten sposób można walczyć o jedyną szansę, zanim przepadnie na zawsze!