Fundraiser finished
Egor Bublikov - main photo

6 lat i BIAŁACZKA - Igorek walczy o ŻYCIE❗️Pomoc potrzebna NATYCHMIAST!

Fundraiser goal: leczenie i rehabilitacja Igorka oraz zakwaterowanie

Fundraiser organizer:
Egor Bublikov, 8 years old
Nowodonećke
Ostra białaczka mieloblastyczna
Starts on: 12 August 2024
Ends on: 1 October 2024
PLN 147,642(100%)
Donated by 2907 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0624296 Egor

Fundraiser goal: leczenie i rehabilitacja Igorka oraz zakwaterowanie

Fundraiser organizer:
Egor Bublikov, 8 years old
Nowodonećke
Ostra białaczka mieloblastyczna
Starts on: 12 August 2024
Ends on: 1 October 2024

Fundraiser result

Kochani,

Igorek i ja bardzo dziękujemy Wam i Fundacji Siepomaga za wszystko, co dla nas zrobiliście.

Mamy fantastyczne wieści, możemy zamknąć zbiórkę na 100%. Udało nam się i leczenie Igorka będzie refundowane!

Jesteśmy w szpitalu we Wrocławiu, synek jest pod opieką wspaniałych lekarzy. Dostaje chemioterapię podtrzymującą, czeka go też przeszczep szpiku. Przed nami długa walka, ale wierzymy w zwycięstwo.

Po przeszczepie czeka nas długi czas w izolacji. Dzięki Wam nie musimy się martwić o wynajem mieszkania o dalsze leczenie i rehabilitację Igorka, jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność! Dzięki Waszemu wsparciu możemy skupić się na walce o życie Igorka i nie martwić o nic.

Dziękujemy Wam za wszystko. Nigdy nie zapomnę tego, co dla nas zrobiliście. Te wszystkie słowa wsparcia... Czytam je i mam łzy w oczach. Dziękuję, naprawdę dziękuję z całego serca...

Igor będzie żył. Wygramy tę walkę.

Olena, mama Igorka

Egor Bublikov

Fundraiser description

KRYTYCZNIE PILNE❗️Trzymam małą rączkę i tak bardzo boję się, że kiedy ją puszczę, Igorek odejdzie na zawsze... Duże szpitalne łóżko, a na nim on - mój cały mały świat... Moje jedyne dziecko, mój sens życia... Strach mnie paraliżuje, sprawia, że nie mogę oddychać... Igor zachorował na chorobę, której sama nazwa budzi lęk - białaczkę! Stan jest ciężki. Rokowania złe... Proszę Cię, ja błagam - pomoz nam!

Myśl, że moja synka zaatakowała choroba, na którą się umiera, sprawia, że rozpadam się na kawałki. Igor ma dopiero 6 lat! Często zastanawiałam się, jaki będzie, jak dorośnie... Co będzie robić, jak będzie wyglądać... To już przeszłość. Nie robię już planów na przyszłość. Teraz boję, czy synek dożyje kolejnych urodzin... Na ostrą białaczkę szpikową umiera się bez leczenia w ciągu kilku tygodni!

Egor Bublikov

Długo staraliśmy się z mężem o dziecko... Nie mogłam zajść w ciążę. Leczenie, dieta, modlitwa... Kolejne próby, zwieńczone niepowodzeniem. Kiedy zobaczyłam dwie kreski na ciążowym teście, godzinami płakałam ze szczęścia. Nie sądziłam, że Bóg spełni moje modlitwy, da mi synka, żeby za chwilę chcieć zabrać go do siebie...

Igorek stał się moim oczkiem w głowie. Jest jedynym dzieckiem w naszej rodzinie, wszyscy bardzo go kochają. Mieliśmy takie cudowne życie... Chce mi się płakać, jak o tym myślę. Jaka to była piękna codzienność, niezwykła w swojej zwyczajności! Synek budził się we własnym łóżeczku, nie w szpitalu... Robiłam mu śniadanie. Odprowadzałam go do przedszkola... Po przedszkolu szliśmy na spacer, potem rysowaliśmy, oglądaliśmy bajki... Igorek był radosnym dzieckiem, wszystko bardzo go ciekawiło. Rozwijał się jak zwykłe dziecko, nie chorował, lubił sport i bycie na świeżym powietrzu. Cieszył nas swoim pogodnym usposobieniem i miłością do życia.

Pamiętam pasowanie na pierwszoklasistę... Jaka wtedy byłam dumna, że synek poszedł do szkoły! Nie wiedziałam, co zaraz się wydarzy... Że wybuchnie wojna, a potem moje dziecko zachoruje na straszną chorobę, co zupełnie zrujnuje nasze życie!

Egor Bublikov

Pochodzimy z Ukrainy, a konkretnie z obwodu donieckiego, w którym trwają działania wojenne. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, musieliśmy ratować siebie, swoje dziecko i uciekać do bezpieczniejszych regionów Ukrainy... Uciekliśmy przed ciągłymi ostrzałami i wybuchami. Zostawienie domu nie było łatwe, ale chcieliśmy ratować życie. Myśleliśmy, że najgorsze jest już za nami, ale okazało się, że najgorsze było przed nami...

Igorek zaczął się źle czuć, był ciągle zmęczony, ospały... Lekarz kazał nam zrobić badania krwi. Nasze życie dzieli się na to, które było przed i po 8 kwietnia. To data wybuchu kolejnej wojny - tej niewidocznej dla świata, ale najważniejszej dla nas. Wojny o życie naszego dziecka. Tego dnia dowiedziałam się, że Igorek choruje na ostrą białaczkę szpikową. Tym razem było zupełnie cicho, nie było wybuchów bomb, ale dla mnie w jednej chwili świat przestał istnieć...

Zasypiam i budzę się w strachu. Zapach szpitala. Zapach leków. Białe ściany. Płacz mojego dziecka. Dzień zaczęty i kończony obchodem. Leczenie zaczęło się natychmiast, Igor dostał 4 cykle chemioterapii... Jego stan bardzo się pogorszył. Ma wiele skutków ubocznych. Już się nie uśmiecha, mało mówi, dużo śpi i często pyta, kiedy wrócimy do domu...

Synek musi przejść przeszczep szpiku, to kolejny etap leczenia. Niestety, okazało się, że ani ja, ani mąż nie możemy być dawcą... Igorek nie ma rodzeństwa, więc dawca musi być niespokrewniony. To jedyna szansa na życie - lekarze ostrzegli mnie, że jest duże ryzyko wznowy choroby.

Egor Bublikov

Na Ukrainie takie przeszczepy przeprowadzano tylko w Kijowie. Niestety - uciekaliśmy przed wojną, a ona nas dogoniła... 8 lipca szpital w Kijowie został zbombardowany, zaatakowany masowymi rakietami. Agresor pozbawił naszego dziecka szansy na życie! Musimy kontynuować leczenie zagranicą. Wyjechaliśmy do szpitala w Barcelonie, tam leczy się wiele dzieci z najgorszymi przypadków nowotworów... Niestety, jesteśmy prywatnymi pacjentami i za leczenie musimy zapłacić!

Nie możemy czekać, bo białaczka nie czeka, by zabić... Przeszczep należy wykonać tak szybko, jak to możliwe, bo choroba może wrócić w każdej chwili... Wznowa pozbawi nas nadziei. Walczymy o życie. Igor musi z tego wyjść! Musi...

Igor to złote dziecko, z sercem na dłoni, każdemu by pomógł... Jest ogromnym miłośnikiem zwierząt, w domu czeka na niego kot i rybki akwariowe. Marzy o psie. Obiecałam mu, że jak wyzdrowieje, przygarniemy pieska i będzie mieć takiego lojalnego przyjaciela...

Ja nie proszę, ja błagam na kolanach, jak może to robić tylko zrozpaczona matka umierającego dziecka. Pomóż nam. Dam mojemu synkowi szansę na życie!

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

This fundraiser has finished, but Egor Bublikov still needs your help.

DonateDonate