
Mała Jasia każdego dnia toczy nierówną walkę ze stwardnieniem guzowatym❗️Razem możemy podarować jej życie bez bólu...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Córeczka choruje na stwardnienie guzowate. W praktyce oznacza to, że najważniejsze narządy, serce, mózg, czy nerki, są atakowane przez guzy… Takie zmiany pozostawiają po sobie ślad w organizmie dziecka. W przypadku Jasi – problemy rozwojowe i epilepsję.
Jej schorzenie to choroba na całe życie, ale przy odpowiednim wsparciu można nad nią zapanować! Ważne jest, by stale kontrolować guzy w ciele dziecka, nie dopuścić do ich rozrostu. Jako mama, staram się zrobić wszystko, aby zapewnić jej bezpieczeństwo, odpowiednią opiekę i jak najlepsze warunki do rozwoju, mimo licznych ograniczeń, jakie niesie ze sobą choroba.

Dzięki ogromnemu wsparciu Darczyńców udało się zwiększyć częstotliwość terapii zajęciowej dla Jasi. Córeczka ćwiczy teraz kilka godzin dziennie. Ze wzruszeniem i dumą mogę stwierdzić, że już widać naprawdę ogromną różnicę!
Jasia nauczyła się wchodzić po schodach, stara się sama jeść, dużo więcej rozumie. Poza tym o wiele więcej rzeczy ją ciekawi! Chętnie rysuje i ogląda książeczki. Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczna za pomoc. Wszyscy, którzy zdecydowali się wesprzeć Jasię, są częścią tego sukcesu!
Nie możemy zwalniać. Wierzę, że z Waszą pomocą Jasia może osiągnąć jeszcze bardzo wiele. Nadzieja na to, że córka zacznie mówić, rośnie z każdym kolejnym krokiem naprzód. Tak bardzo chciałabym usłyszeć to upragnione słowo „mama”…

Jasia nie przestaje także przyjmować bardzo silnych leków, mających za zadanie zmniejszenie guzów w jej organizmie. Na szczęście ostatnie badania wykazały, że zmiany w mózgu, sercu i nerkach są stabilne. To kolejna ulga, ale moja czujność oczywiście nie maleje…
Niestety, córeczkę wciąż dręczą napady epilepsji. Te pojawiają się niespodziewanie i wyciągają z Jasi całą energię… Wierzę jednak, że i z tym, przy odpowiednim wsparciu, uda się uporać.
Jestem naprawdę ogromnie wdzięczna za Waszą pomoc. Dzięki Wam wiara w to, że Jasia ma szansę na samodzielne życie, jeszcze bardziej się umocniła. Bardzo proszę o wsparcie, bo przed nami wciąż długa i trudna droga. Dziękuję z całego serca za okazane dobro, wsparcie i każdą myśl skierowaną ku mojej córeczce.
mama Jasi, Alina