
Mam tylko 20% szans, że przeżyję kolejne 5 lat❗️Błagam, pomóż mi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jeszcze do niedawna byłam zdrową, pełną energii kobietą. Niestety, wszystko się zmieniło w październiku 2022 roku. Podstępna diagnoza wywróciła moje życie do góry nogami.
To wtedy pojawił się silny ból głowy. Myślałam, że to przejściowe. Ból jednak stawał się coraz silniejszy, a pewnego dnia, pod koniec listopada, stał się obezwładniający. Trafiłam do szpitala w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Wykonano mi dokładne badania, które pokazały guzy w mózgu. Diagnoza była przerażająca – rak gruczołowy płuca z przerzutami do móżdżku. Gdyby nie pilna operacja, przeżyłabym zaledwie dwa tygodnie.
W ciągu kilku dni guzy zostały usunięte. Zostałam poddana radioterapii, a następnie chemii i immunoterapii. Po niespełna dwóch latach leczenia w końcu usłyszałam od lekarzy, że jestem czysta, że leki zadziałały, przerzutów już nie ma.

Moje szczęście nie trwało jednak długo. Jesienią 2024 roku kontrolne badania wykazały aż osiem nowych przerzutów. Musiałam wrócić do leczenia, które trwa do dziś. Obecnie przyjmuję podwójną dawkę chemii, której skutki są tragiczne.
Każdego dnia tracę siły, jestem bardzo osłabiona, a najprostsze czynności stają się niekiedy ogromnym wyzwaniem. Zdarza się, że ból jest tak obezwładniający, że z trudem przemieszczam się po mieszkaniu. Choć trudno to przyznać, potrzebuję stałej pomocy w codziennym funkcjonowaniu.
Lekarze są szczerzy, nie obiecują, że wrócę do zdrowia. Mówią, że to, w jakim stanie dzisiaj jestem, to cud. Rokowania nie są dobre. Jest tylko 20% szans, że w obecnym stanie przeżyję może 5 lat.
Zawsze byłam bardzo aktywna. Dziś choroba mnie ogranicza, ale gdy tylko czuję się lepiej, staram się zająć tym, co sprawia mi przyjemność. Gotowanie od zawsze było moją pasją, potrafię wymyślić coś z niczego, dlatego teraz poświęcam temu zajęciu prawie każdą wolną chwilę.
Walczę z całych sił, bo wiem, że mam dla kogo żyć. Mam rodzinę i cudowną córkę – to oni pomagają mi w tych trudnych chwilach. Niestety, nawet z ich pomocą nie jestem w stanie sprostać wydatkom, jakie rzucił na mnie los. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Twój gest to dla mnie nadzieja na życie. Będę Ci bardzo wdzięczna.
Renata