
Nowotwór i liczne przerzuty pustoszą jego organizm❗️W domu czekają dzieci... Pomóż❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Małgorzata i jestem żoną wspaniałego człowieka, który teraz rozgrywa najcięższą walkę, jaką można sobie wyobrazić. Robert to cudowny mąż i ojciec trójki naszych dzieci: 10-letnich bliźniaków i młodszego 9-letniego synka. Niestety, nasze dotychczasowe spokojne życie przerwała tragiczna diagnoza – nowotwór złośliwy – z którą do dziś trudno nam się pogodzić.
Mój Robert ma zaledwie 49 lat. W styczniu tego roku zdiagnozowano u niego nowotwór złośliwy przełyku. To był dla nas ogromny szok. Niestety, jak wykazały kolejne badania, doszło do przerzutów do węzłów chłonnych, płuc, żołądka i prawej kości udowej! Nie mogliśmy uwierzyć w to, że jest aż tak źle! Natychmiast rozpoczęliśmy leczenie, bo wiedzieliśmy, że czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Pomimo że choroba bardzo wyniszcza organizm męża, on nie zamierza się poddać. Walczy, a jego walka i wola życia jest ogromna. Walczy dla naszych dzieci, dla siebie dla nas wszystkich.
Jednak bez waszej pomocy i wsparcia Robert może przegrać tę nierówną walkę z tym złośliwym przeciwnikiem. To jeszcze nie czas na śmierć! W domu czekają na niego stęsknione dzieci. Przed nim jeszcze wiele wspólnych wyjazdów rodzinnych i wiele świąt.

Niestety nowotwór zbyt szybko odbiera to wszystko. Rak to jedna z najstraszniejszych chorób, która pustoszy organizm i psychikę kochanej osoby. Robert bardzo cierpi, a z nim cierpimy i my – jego najbliżsi.
Co mam odpowiedzieć dzieciom, które ciągle pytają: "Mamo, kiedy tatuś wyzdrowieje? Kiedy razem się pobawimy, zagramy w piłkę lub pojeździmy rowerami?" Mnie brakuje coraz bardziej sił i odwagi… Tak bardzo chciałabym wtedy je zapewnić, że ten koszmar skończy się już niedługo.
Bez waszej pomocy to może się jednak nie udać! Dlatego proszę, pomóżcie mojemu mężowi pokonać śmiertelnego przeciwnika. Pomóżcie mu wygrać ŻYCIE. Jedyne, o czym teraz marzy Robert to wyzdrowieć, by móc przyglądać się dalej, jak nasze ukochane dzieci rosną, rozwijają się i idą przez życie.
Teraz liczy się czas, a każda złotówka jest na wagę złota. Za każde okazane dobre serce serdecznie dziękujemy!
Małgorzata, żona Roberta