
Chemioterapia jest nieskuteczna❗️Całą moją jamę ustną wypełnia złośliwy nowotwór – RATUJ❗️
Fundraiser goal: Pogłębiona diagnostyka, leczenie i rehabilitacja, artykuły higieniczne
Fundraiser goal: Pogłębiona diagnostyka, leczenie i rehabilitacja, artykuły higieniczne
Fundraiser description
Zawsze byłem aktywnym, pełnym życia chłopakiem. Lubiłem grać w piłkę i robiłem to na tyle dobrze, że zdobywałem w szkole kolejne nagrody. Tak jak każdy nastolatek stojący u progu dorosłości snułem swoje plany i marzenia na przyszłość. Za niedługo miałem zdawać maturę… Wszystko to przerwała diagnoza nowotworu.
Szkolną klasę zastąpił oddział onkologii, a stres o wyniki egzaminów – WALKA O ŻYCIE.
Pierwsze objawy pojawiły się we wrześniu 2023 roku i były bardzo niepozorne. Od czasu do czasu pobolewała mnie prawa strona twarzy, czułem delikatne mrowienie brody. Nie wiedziałem, co się dzieje… Przy mrowieniu czułem, jakby coś rosło na mojej żuchwie. Po jakimś czasie nie mogłem już nawet spać w nocy…
Niestety, przez pierwsze miesiące żaden lekarz nie był w stanie postawić rozpoznania. Kolejne wizyty i badania nie przynosiły żadnych odpowiedzi. Dopiero w grudniu, po tym jak trafiłem na SOR, wykonano 2 biopsje żuchwy.
13 grudnia 2023 roku zapamiętam do końca życia. Wyniki badań były bezlitosne, a diagnoza brzmiała jak wyrok. Kostniakomięsak żuchwy.
Nie było czasu do stracenia. W styczniu przez moje żyły popłynęły pierwsze dawki żrącej chemioterapii. Natychmiast przyszły pierwsze skutki uboczne – mdłości, wymioty, niewyobrażalne osłabienie i utrata włosów. Starałem się jednak nie poddawać, wierzyłem, że pokonam nowotwór.
Mój świat zawalił się jednak po raz drugi – chemioterapia w moim przypadku jest nieskuteczna. Guz z tygodnia na tydzień rozrastał się coraz bardziej. Już od kilku miesięcy nie mogę mówić, bo CAŁĄ MOJĄ JAMĘ USTNĄ WYPEŁNIA NOWOTWÓR!
Czasem chciałbym wykrzyczeć swoją złość, swój żal, swój lęk… Ale nie mogę. Nie mogę nawet powiedzieć bliskim, jak bardzo ich kocham. Mogę jedynie na nich patrzeć i próbować przelać te wszystkie słowa na papier.
Jeszcze rok temu byłem takim samym nastolatkiem jak reszta moich rówieśników. Dzisiaj, odżywiany przez PEG-a, wymęczony przez nowotwór i nieskuteczną chemioterapię – walczę o życie. Jedyną szansą na ratunek pozostaje dla mnie terapia celowana. Niestety, jej koszt jest niezwykle wysoki i nie jestem w stanie udźwignąć go samodzielnie.
Nie ma słów, które oddadzą to, co teraz czuję. Nie jestem też w stanie opisać, jak potwornie potrzebuję dzisiaj Waszej pomocy. Od wielu miesięcy walczę o życie z zabójczym nowotworem i… przegrywam. Chemioterapia nie działa. Jesteście moim ostatnim ratunkiem, moją jedyną nadzieją. Jeszcze rok temu miałem wiele marzeń, lecz dzisiaj zastąpiło je tylko jedno – ŻYĆ!
Rozpaczliwie proszę, pomóżcie mi. Ja nie chcę umrzeć – nie teraz, nie tak…
Robert