

Trójka dzieci, każde zmaga się z chorobą! Pomóżmy tej rodzinie!
Fundraiser goal: Wyjazd rodzeństwa na turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Fundraiser goal: Wyjazd rodzeństwa na turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Piotruś, Kacper i Julka mieszkają razem z rodzicami w małej miejscowości. Stary domek po dziadku jest pełen miłości i mimo wszystko śmiechów. Niestety nie wszystko układa się tak jakby tego chcieli...
Chłopcy często dokazują razem z tatą, siostra też bierze udział w ich szaleństwach, a mama, patrząc na ich radość śmieje się przez łzy... A ma, dlaczego płakać. Życie całej piątki wcale nie jest tak wesołe, jak to wygląda na ich zdjęciach.
Chłopcy: obaj chłopcy urodzili się zdrowi. U Kacpra po dwóch miesiącach od porodu zdiagnozowano refluks żołądka z zachłystowym zapaleniem oskrzeli, a nieomalże za chwilę padła następna diagnoza – wodniaki jąderek.
Jakby tego było mało, Kacpra czeka jeszcze usunięcie trzeciego migdała. Wystarczy, żeby Kacper zakrztusił się przy posiłku i zaraz ląduje w szpitalu z zapaleniem płuc lub oskrzeli.
Dwa antybiotyki w miesiącu to u niego średnia norma.
Piotruś także przyszedł na świat zdrowy i długo nic nie wskazywało na to, że jest inaczej. Dopiero kiedy u dzieci zaczyna rozwijać się mowa, rodzice zauważyli, że jednak coś z nim jest nie tak.
Jako dodatkowy symptom choroby pojawiły się silne bóle głowy, często powiązane z torsjami. Po takim ataku Piotruś zasypiał. Zwróciliśmy się z tym problemem do neurologa, który w wyniku kolejnych badań wykrył torbiel mózgu i kontynuuje diagnozę w celu potwierdzenia lub wykluczenia padaczki.
W ostatnim czasie do listy chorób dołączyły zaburzenia autoagresywne Kacperka.
Teraz z chłopcami “pielgrzymujemy” od lekarza do lekarza, z badań na badania, od apteki do apteki. Chłopcy są pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka. Jeśli mają wyznaczoną wizytę na rano, trzeba przyjechać dzień wcześniej i przenocować. To nas sporo kosztuje...
Dojazdy, leki, część nierefundowanych lub pilnych badań, a od września pakiet terapii dla dwójki. Trudno nawet wymienić zalecenia lekarzy. Te wszystkie hippo-, dogo-, fizyko-, kinezy- i jeszcze milion-terapii, w tym pedagogiczna, logopedyczna i wczesne wspomaganie rozwoju.
NFZ refunduje ograniczoną liczbę godzin rehabilitacji – o wiele za mało, żeby chłopców przybliżyć do zdrowia. Pomimo troski o synków próbujemy z mężem żyć normalnie. Nie jest to łatwe.
W naszej miejscowości brakuje miejsc pracy, więc mąż dorywczo pracuje w tartaku, chwyta się wszelkich zleceń, ale utrzymanie naszej piątki jest trudne. Ja nie mogę podjąć żadnego zatrudnienia nie tylko ze względu na chłopców, ale również moje zdrowie.
Jestem po dwóch zawałach i poważnej operacji brzusznej. To nie koniec moich schorzeń, ale nie o mnie tu chodzi.
Julia urodziła się w 2004 roku. Od urodzenia zmagała się na nawracające zakażenia układu moczowego. W 5 roku życia przeszła operację korekcyjną zeza i adenotomie.
Od około 2 lat dziewczynka miewa niespecyficzne bóle brzucha, które nie zostały w 100% zdiagnozowane. W wieku dojrzewania pojawiły się problemy z otyłością. Dziewczynka jet pod kontrolą endokrynologa i diabetologa.
Później wykonane badania wykazały insulinooporność oraz chorobę Hashimoto.
Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc naszym dzieciom. Za nami i przed nami bardzo trudna droga, walka o normalność, o lepsze jutro, o przyszłość naszych dzieci...
Prosimy, pomóżcie nam!
Rodzice