

Let’s help wake Konrad and Caroline from a coma and reunite with their children!
Fundraiser goal: Treatment, physical therapy, purchase of medical equipment
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Treatment, physical therapy, purchase of medical equipment
Fundraiser description
Mój brat Konrad (34 lata) i jego żona Karolina (31 lat) w tym roku obchodzili swoją trzecią rocznicę ślubu całkowicie nieświadomi, pogrążeni w śpiączkach, obok siebie na OIOMIE.
Wraz z synkiem Stasiem (2,5 roku) oraz córką Anielką (10 miesięcy) ostatniego dnia wakacji wracali do domu po udanym urlopie poza miastem. Nic nie wskazywałoby na to, że za chwile ich życie zmieni się na zawsze. Ostatnia relacja z urlopu na Instagramie, pyszny obiad i telefon do mamy, że już wracają do domu, aby się nie martwiła. Nikt nie spodziewał się, że to będzie ich ostatnia rozmowa...

Zaledwie godzinę drogi od domu zdarzyła się niewyobrażalna tragedia… Całą rodziną, doświadczyli potwornej agresji i przemocy drogowej ze strony osób trzecich, w wyniku czego ich samochód zderzył się z tirem…
Sytuacja miała miejsce 31 sierpnia tego roku, od tamtej pory życie nas wszystkich się zatrzymało. Tego dnia serca naszej całej rodziny i wszystkich najbliższych przyjaciół zostały złamane. Mała Anielka najmniej ucierpiała – miała zadrapanie na czółku. Pozostała trójka była w stanie krytycznym i całkowicie nieświadoma. Od tego momentu zaczęła się walka o ich życie.

Karolina na miejscu zdarzenia została zaintubowana przez LPR. Zakwalifikowano ją do pilnej kraniektomii i odbarczenia ostrego krwiaka nadtwardówkowego. Mnogie obrażenia ciała z dominującym ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym (krwotok podpajęczynówkowy oraz ostry krwiak nadtwardówkowy i śródmózgowy). Pourazowy obrzęk mózgu oraz złamanie kości podstawy czaszki do tego liczne złamania żeber, obojczyka i ostra niewydolność płuc. Dodatkowo wykryto wstrząs hipowolemiczno-neurogenny oraz ostre uszkodzenie nerek. W trakcie pobytu w szpitalu niezbędne było wykonanie tracheotomii.
Konrad w najgorszym stanie trafił do szpitala w Mińsku Mazowieckim na Oddział Intensywnej Terapii. Stwierdzone zostały u niego dominujące obrażenia ośrodkowego układu nerwowego, obrzęk mózgu i ukrwotocznionych stłuczeń (most, płat czołowy) z obecnością krwi okołosierpowo dodatkowo w rogach potylicznych komór bocznych. Wieloodłamowe złamania kłykcia kości potylicznej. Stwierdzona została ostra niewydolność oddechowa przez stłuczenie płuc z odmą prawostronną. Liczne złamania żeber i wyrostków poprzecznych kręgów lędźwiowych. 6 września Konrad trafił do szpitala MSWiA, gdzie po dwóch tygodniach od wypadku wykonano mu również tracheotomię.

U Stasia poważny uraz głowy. Lekarze walczyli o jego życie, a szanse na jego wybudzenia były bliskie zeru. Dzięki sile woli życia nasz Staś wybudził się po 2. tygodniach swojej osobistej walki ze śpiączką. Teraz czeka go długa i kosztowna rehabilitacja – od nowa nauka mówienia, chodzenia... życia.
Konrad i Karolina są w śpiączce do dziś. Pojawiła się szansa na rozpoczęcie terapii rehabilitacyjnej w Klinice Budzik w Warszawie, lecz dopiero będzie to możliwe w marcu 2023 roku. Na ten moment konieczne jest przeniesienie ich do prywatnych klinik. Jedynie codzienne wsparcie profesjonalnego personelu przy użyciu odpowiednich technologii jest w stanie pomóc im się wybudzić. Każdy dzień bez tego wsparcia oddala nas od możliwości kontaktu z nimi. Koszt jednej osoby może wynieść ok. 30 tys. zł na miesiąc. Dwie osoby to już jest 60 tys. Do marca kwota ta wyniesie ok. 360 tys. zł. Ta suma na ten moment wydaje nam się obłędną i niepojętą ilością gotówki.
Będąc przy nich, puszczając ulubioną muzykę lub rozmawiając o codziennym życiu, widzimy drobne reakcje w postaci łez, szybszego oddechu czy poruszenia palcami. W nich jest siła do walki…

Okropnie za nimi tęsknimy i marzymy o tym, aby się obudzili i mogli dalej realizować swoje piękne życie, jakie przed sobą mają. Czekamy na nich nie tylko my, ale przede wszystkim Staś i Anielka, którzy tak bardzo potrzebują teraz swojej Mamy i Taty.
To wyobrażenie o tym, że choć po zapewne bardzo długiej walce o powrót do sprawności, jaka ich czeka, wrócą do nas świadomi i obecni – trzyma nas w ryzach. Tak bardzo chcielibyśmy powiedzieć im, że ich kochamy i że razem przezwyciężymy wszystkie trudności. Znów będziemy gotować razem ulubionego pad thaia Konrada, słuchać wspólnie płyt winylowych, patrzeć jak Aniela i Staś odkrywają świat. Ale aby to wszystko mogło się zdarzyć, najpierw muszą się obudzić.
Bardzo proszę o wsparcie w imieniu całej Rodziny i przyjaciół.
Artur, brat Konrada
