

Pomóż mojej rodzinie zawalczyć o lepsze jutro!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i medyczny
Fundraiser description
Prawdziwi wojownicy istnieją i dzielnie walczą o swoje życie! Ich walką jest codzienne zmaganie z szeregiem różnych chorób... Są moim największym szczęściem i powodem do nadziei, że kiedyś będzie lepiej!
Wiktorek zniósł już tak wiele, a nadal nie traci siły, by stawiać czoła nowym przeszkodom. Lekarze nie wiedzieli, jak mu pomóc. Jednak my robiliśmy wszystko, poruszyliśmy niebo i ziemie, by ratować ukochane dziecko. Niestety ta walka będzie trwać do końca życia. Tak samo jak jego sióstr, Mii, Amelki i Vanessy.

Pierwsze dwa miesiące Wiktor spędził w szpitalu. Podczas pobytu był kilkukrotnie reanimowany, lekarze walczyli o jego życie. Odwiedzaliśmy go na zmianę, w międzyczasie szukając każdego możliwego sposobu, by mu pomóc. U Wiktora zdiagnozowano rzadką chorobę genetyczną Treacher Collins, która prowadzi do deformacji twarzy.

Synek cierpi również na rozszczep podniebienia, zaburzenia oddychania o nasileniu ciężkim, obustronny niedosłuch. Od urodzenia miał założoną rurkę tracheostomijną, dzięki której mógł swobodnie oddychać. Ona ratowała mu życie...
Zdecydowaliśmy wraz z całą rodziną przeprowadzić się tam, ponieważ wszyscy lekarze, którzy mogą mu pomóc, są na miejscu. Wiktor uczęszcza na terapię neurologopedyczną, ale powinien mieć dużo więcej zajęć. Niestety na NFZ jest bardzo długa kolejka. Leczenie prywatne jest niezwykle drogie…
Amelia jest w trakcie zabiegów plastycznych, mniej poważnych niż te, których potrzebuje Wiktor. Przeszła operacje, by założyć aparat ortodontyczny. Chodzi do liceum do szkoły integracyjnej. Mia natomiast ma łagodne stadium wady genetycznej. Do tego niedosłuch. Skierowano nas do specjalistycznej poradni i czekamy na to co dalej. Wiemy, że czekają nas lata diagnostyki, badań i opieki wielu, wielu lekarzy.

Nasza nowo narodzona córeczka Vanessa ma łagodne stadium wady genetycznej. W drugim trymetrze ciąży okazało się, że cierpi z powodu wady serduszka. Czeka ją kilka operacji serduszka. Po przewiezieniu do Warszawy po dokładniejszych badaniach wykazano się, że ma zarośnięte nozdrza tylne i dlatego oddychanie bywa dla naszej kruszynki problematyczne. Nie wiemy dokładnie, ile wyniosą wszystkie koszta leczenia, ale dojazd i noclegi generują spore koszty.

Dlatego naprawdę pilnie potrzebna nam pomoc finansowa. Sami nie jesteśmy w stanie opłacić wszystkiego. Nie możemy pozwolić na to, by finanse stanęły na drodze do zdrowia i szczęśliwej przyszłości. Wiemy, że razem z Wami możemy więcej. Pomożecie?
Rodzice
