Roman Hara - main photo

Pieprzyk, czerniak... Martwica! Lekarz grozi amputacją

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Roman Hara, 67 years old
Sandomierz, świętokrzyskie
Czerniak skóry z przerzutami, rozległa martwica
Starts on: 3 February 2023
Ends on: 13 February 2026
PLN 29,300(39.35%)
Still needed: PLN 45,169
DonateDonated by 248 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0251504
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0251504 Roman
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Roman a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Roman Hara, 67 years old
Sandomierz, świętokrzyskie
Czerniak skóry z przerzutami, rozległa martwica
Starts on: 3 February 2023
Ends on: 13 February 2026

Fundraiser description

Zaczęło się od pieprzyka na podudziu. To on przekształcił się w ognisko czerniaka. Po głębokim wycięciu problem na parę lat został zażegnany. Teraz lekarze grożą amputacją nogi!

Gdy minęło 8 lat od pierwszej diagnozy, dowiedziałem się o wznowie. Najpierw pojawił się jeden guz pod skórą, następnie kolejne w różnych miejscach. Lekarze zdecydowali o wprowadzeniu leczenia  elektrochemioterapią. W międzyczasie wprowadzono też immunoterapię, która wywołała zapalenie jelita grubego. 

Tutaj musiałem przerwać leczenie. Trzeba było zająć się innym problemem, o czerniaku zapominając, a przecież on nadal tam był i infekował kolejne miejsca. W końcu lekarz powrócił do korzeni problemu i zdecydował o radioterapii, która w moim przypadku okazała się opłakana w skutkach. 

Moją nogę zajęła rozległa martwica, która zżera ciało po kawałku. Gwoździem do trumny było wycięcie przez chirurga wszystkich węzłów chłonnych w pachwinie. Ich brak powoduje, że urazy się nie goją, a dodatkowo martwica się pogłębia!

W najgorszym momencie noga była twarda jak drewno i dwa razy większa od drugiej. Lekarze po kolei wycinali części ciała, by pozbyć się tego poważnego problemu. Pewnego dnia usłyszałem “Proszę się przygotować. Tu jedynym wyjściem będzie amputacja. Nic innego nie da się zrobić”. Czułem się, jakbym dostał obuchem w głowę. Z bliskimi zacząłem szukać innego, mniej drastycznego rozwiązania.

Przez długi czas nikt nie chciał mnie przyjąć. Lekarze rozkładali ręce. W końcu znaleźliśmy miejsce, gdzie dali mi nadzieję. Dwa razy w tygodniu jeżdżę aż z Sandomierza do Warszawy(!) na zabiegi pielęgnujące nogę. Bardzo bolesne łyżeczkowanie, wyskrobywanie obumarłych tkanek rzeczywiście daje efekt. Martwica prawie już się nie przenosi, jednak kończyna jest w tak tragicznym stanie (poodkrywane mięśnie i ścięgna), że potrzebuję przeszczepu. Każda wizyta w placówce to około tysiąc złotych. Cena przeszczepu 3 tysiące. Po nim dalsza konieczna pielęgnacja.

W pewnym momencie straciłem nadzieję, że może być lepiej. Teraz, mimo ogromnego cierpienia, wzmacniany silnymi środkami przeciwbólowymi, żyję w przekonaniu, że jest szansa. Niestety moje oszczędności kurczą się w zatrważającym tempie i obawiam się, że w pewnym momencie będę musiał przerwać leczenie, a w przyszłości nie będzie mnie stać na rehabilitację…

Bardzo proszę o pomoc. Nie chcę, by choroba zamknęła mnie w czterech ścianach. Robię wszystko, by do tego nie dopuścić, jednak widzę, że potrzebuję Twojego wsparcia. 

Roman

Roman Hara

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową. 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • tsp
    tsp
    Share
    PLN 200
  • tsp
    tsp
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • tsp
    tsp
    Share
    PLN 200
  • tsp
    tsp
    Share
    PLN 200