

Kosztowna operacja nadzieją dla Romka❗️🚨
Fundraiser goal: Druga operacja w Serbii
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Druga operacja w Serbii
Fundraiser description
Kochani! Serdecznie dziękuję za wsparcie, które okazaliście w poprzednim etapie zbiórki! (opens a new tab) Wasza pomoc jest nieoceniona... Niestety nadal jej potrzebujemy...
Oto nasza historia:
Dzień narodzin Romka miał być tym, który rozpocznie naszą wspólną przygodę. Na nic nie czekaliśmy tak bardzo, jak na jego przyjście na świat. Nie mogliśmy doczekać się pierwszego przytulenia i spojrzenia w oczy. Nie było go jeszcze z nami, a już kochaliśmy go najbardziej na świecie. Nie przewidzieliśmy jednak, że coś może pójść nie tak, a tym bardziej że nasz malutki synek może urodzić się z niezwykle rzadką wadą.
Nasz Romuś zmaga się z ekstrofią pęcherza moczowego. To defekt zamknięcia dolnej części ściany brzucha. Na pierwszy rzut oka synek wygląda na zdrowego i wesołego chłopca. Rzeczywistość jest jedna zupełnie inna...
Na szczęście udało nam się znaleźć szpital, który zoperował naszego synka!

Romuś ma już 2 latka. Czuje się dobrze, chociaż czasami skarży się na ból w miejscu pooperacyjnym. Poprzednia operacja polegała na połączeniu kości miednicy, zamknięciu pęcherza moczowego w jamie brzusznej oraz wprowadzeniu żelu, ponieważ synek miał refluks.
Podczas drugiej operacji, którą musimy jak najszybciej przeprowadzić, odbędzie się formowanie miejsc intymnych synka. Lekarze sprawdzą, czy kości miednicy się nie rozeszły i czy nie ma refluksu. Dzięki zabiegom i leczeniu Romek będzie mógł w przyszłości kontrolować oddawanie moczu i potrzebę skorzystania z toalety.
O niczym tak bardzo dziś nie marzymy, jak o tym, by był po prostu zdrowy. Niestety koszt drugiej operacji znacząco przekracza nasze możliwości finansowe...
Bardzo dziękujemy za pomoc, którą okazaliście nam w pierwszym etapie (opens a new tab) i nieśmiało prosimy – zostańcie z nami... Jesteśmy przerażeni… Musimy zrobić wszystko, by uchronić naszego synka, jednak sami nie damy rady. Tu liczy się czas i każda złotówka…
Rodzice Romka