
Na Boże Narodzenie miała już wrócić do domu... Po operacji guza Rozalia wciąż jest w ciężkim stanie! Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Pod koniec października u mojej żony Rozalii wykryto guza mózgu – kąta mostowo-móżdżkowego. Podjęto decyzję o operacji, a plan zakładał, że po niej Rozalia zdąży jeszcze wrócić do domu na święta Bożego Narodzenia, że spędzimy je razem. Ale jak to bywa, plany mają to do siebie, że zderzają się z brutalną rzeczywistością.
Podczas operacji, która trwała prawie 14 godzin, nie udało się całkowicie usunąć guza mózgu. Co gorsza, pojawił się szereg komplikacji – udar niedokrwienny pnia mózgu, krwawienie wewnętrzne, wodogłowie, problemy z oddychaniem, porażenie czterokończynowe, niedowład twarzy, zapalenie centralnego układu nerwowego… Rozalka kilka razy była w śpiączce farmakologicznej.
Obecnie żona przebywa na oddziale neurochirurgii. Jest w słabym stanie, leżąca, podłączona do PEG i tracheostomii. Wybudzona, ale kontakt jest chwiejny. Są dni, że Rozalia rozpoznaje bliskich, reaguje na nasze 12-letnie bliźniaki – syna Jana i córkę Alicję podczas wideorozmowy. Ale są też takie, kiedy czuję, że jest bardzo daleko. A ja nie wiem, jak sprowadzić ją do domu.

Nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Kolejne badania powiedzą nam, w jakim stanie jest też nowotwór i jakiego wymaga leczenia. Aktualnie wszyscy desperacko trzymamy się nadziei, że to nasz chwilowy kryzys i pewnego dnia Rozalia otworzy oczy, uśmiechnie się i powie, że już wróciła. Będzie znów grać w gry planszowe, jeździć na rolkach, na wycieczki rowerowe oraz zdobywać górskie szczyty, jak to robiliśmy całą rodziną jeszcze kilkanaście tygodni temu. Ani ja, ani nasze bliźniaki niczego bardziej nie pragniemy.
I bardzo za nią tęsknimy.
Patrzę na nasze zdjęcia z wakacji i wciąż nie dociera do mnie, że ta piękna, uśmiechnięta kobieta leży teraz w ciężkim stanie w szpitalu, a ja mogę tylko trzymać ją za rękę i powtarzać, że czekamy na nią. Ale wiem, że jest niesamowicie silna i da sobie radę. A my jej pomożemy.
Po wyjściu ze szpitala Rozalia będzie potrzebowała intensywnej rehabilitacji, by wrócić do dawnej siebie. Wiemy, że koszty prywatnej rehabilitacji będą ogromne, dlatego postanowiliśmy poprosić o pomoc. Każdy gest ma dla nas ogromne znaczenie i przybliża nas do momentu, w którym Rozalia własnym głosem i o własnych siłach powie Wam – Dziękuję!
Grzegorz