Ryszard Fidut - main photo

PILNE: GUZ MÓZGU powrócił❗️Mamy 2 tygodnie, by uratować życie Ryszarda❗️

Fundraiser goal: Operacja neuroonkologiczna w Kluczborku, leczenie pooperacyjne i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Ryszard Fidut, 54 years old
Polkowice, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy - guz mózgu - Glioblastoma
Starts on: 5 September 2023
Ends on: 10 November 2023
PLN 95,372(44.82%)
Donated by 1047 people

Fundraiser goal: Operacja neuroonkologiczna w Kluczborku, leczenie pooperacyjne i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Ryszard Fidut, 54 years old
Polkowice, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy - guz mózgu - Glioblastoma
Starts on: 5 September 2023
Ends on: 10 November 2023

Fundraiser description

Choć z tyłu głowy wiesz, że życie potrafi być przewrotne, żyjesz z nadzieją, że ciebie to nie dotyczy. Mijają lata, osiągasz nowe sukcesy i czasem zupełnie zatracasz się w tym, co przyniesie każdy nowy dzień. I nagle przychodzi moment, w którym bezpowrotnie, w jednej chwili możesz stracić wszystko.

Pamiętam ten dzień. Czerwiec 2022 roku. Byliśmy wtedy na wakacjach w Chorwacji. Cieszyliśmy się ze wspólnych chwil i jak dotąd, naprawdę udanego urlopu. Nic nie zapowiadało, że za chwilę wydarzy się taka tragedia. 

Nagle Ryszard poczuł się bardzo źle, straciłam z nim kontakt, potem zaczęły się drgawki. Nie wiedziałam co się z nim dzieje. Przyjechała karetka, zabrano nas do szpitala. Usłyszałam, że to atak padaczki. Nie mogłam w to uwierzyć. Jak to możliwe? Przecież Ryszard nigdy na nią nie chorował!

Ryszard Fidut

Niestety, kolejne badania niosły za sobą jeszcze gorsze informacje. Rezonans wykazał, że w głowie Ryszarda znajduje się guz, który uciskając na nerwy, spowodował atak padaczki! Byłam w szoku… Panika, strach i rozpacz, wszystko w jednym momencie spadło na mnie tak nagle.

Jeszcze będąc w Chorwacji, skontaktowałam się z lekarzami z Polski. Po analizie przesłanej dokumentacji medycznej Ryszard został zakwalifikowany do operacji. Wracając do Polski, wiedzieliśmy, że tak naprawdę idziemy na wojnę, wojnę z przeciwnikiem, który niesie za sobą śmierć.

Na szczęście resekcja guza odbyła się bez powikłań. Z pobranego wycinka udało się ustalić, że jest to nowotwór wielopostaciowy, złośliwy, IV stopnia. Wyjątkowo okrutny przeciwnik.

Działaliśmy szybko, liczył się czas. Najpierw chemioterapia, potem 6 tygodni radioterapii, później chemia podtrzymująca w tabletkach. Wszystko szło zgodnie z planem. Mąż wracał do sił, leczenie przyniosło zadowalające efekty. Niestety, nasze szczęście nie trwało zbyt długo…

Ryszard Fidut

W marcu tego roku Ryszard poczuł się gorzej. Po konsultacjach usłyszeliśmy słowo, którego każdy chory boi się najbardziej – WZNOWA. Nie było innego wyjścia. Znów stanęliśmy do walki. Odbyła się druga operacja. Potem leczenie chemią i dodatkowe naświetlenia. Z nadzieją spoglądaliśmy w przyszłość, w głębi duszy czując ten sam okropny strach.

Leczenie przyniosło tylko chwilową poprawę. 17 lipca Ryszard dostał kolejnego ataku padaczki. Wezwałam pogotowie i tak znów znaleźliśmy się w szpitalu w Gliwicach. Kolejne badania, rezonans i ta okrutna niepewność. Po chwili pustkę wypełniły słowa – “Mamy wznowę. Niestety, tym razem nie podejmiemy się operacji. Została nam chemia paliatywna”.

W głowie miałam tylko jedną myśl – nie mogę tak po prostu odpuścić i nie walczyć o ukochanego męża! On chce żyć, cieszyć się ze wspólnych chwil z wnukami i bliskimi. Nie mogłam mu tego zrobić!

Ryszard Fidut

Szukając pomocy, natrafiłam na szpital w Kluczborku – miejsce od tych najcięższych przypadków. Lekarze przeanalizowali dotychczasową dokumentację medyczną, przeszliśmy konsultacje. Wkrótce przyszła informacja, że podejmą się operacji. Poczułam ulgę, po moim policzku spłynęły łzy…

Niestety, klinika w Kluczborku jest placówką prywatną. Koszty operacji i leczenia onkologicznego musimy pokryć z własnej kieszeni. To ogromna suma pieniędzy, w żaden sposób dla nas nieosiągalna. Otrzymaliśmy szansę, ale teraz boję się, że nie zdążymy z niej skorzystać!

Termin operacji wyznaczony jest na 18 września. Mamy zaledwie dwa tygodnie, by zebrać potrzebne środki! Czas leci, guz rośnie w siłę… Błagam o pomoc! Ta historia nie może mieć innego zakończenia. Operacja to ostatnia nadzieja! Ryszard musi zostać z nami, tu na ziemi...

Wioletta, żona Ryszarda

Ryszard Fidut

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową

Select a tag
Sort by
  • widiath
    widiath
    Share
    PLN 20

    Trzymamy kciuki !

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anna i Tomasz
    Anna i Tomasz
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10