

W dzieciństwie straciła oko. Teraz uczy innych samoakceptacji. Pomóż!
Campaign goal: Dojazd, materiały, koszty organizacyjne warsztatów o samoakceptacji
Campaign goal: Dojazd, materiały, koszty organizacyjne warsztatów o samoakceptacji
Campaign description
Wszyscy jesteśmy różni. Często jednak łatwiej dopasowywać się do innych, niż postawić na własną indywidualność... Tkwimy w poczuciu wstydu, bo mamy zbyt rzadkie włosy, na szerokie biodra, lub jesteśmy za niscy.
A są to tylko detale! Są wśród nas ludzie, którzy czują się odrzuceni, bo urodzili się bez rąk, bez nóg... Niektórzy urodzili się zdrowi, a nagły, niespodziewany wypadek odwrócił ich życie do góry nogami. Ich głównym towarzyszem jest wstyd... Czują się odtrąceni. Patrzą na swoje odbicie w lustrze i nie widzą w nim nic, co można lubić, a tym bardziej kochać...

Wiem, jak to jest! Byłam w tym miejscu...
Będąc małą dziewczynką, pomagałam w stadninie. Tam doszło do ogromnej tragedii. Niespodziewanie kopnął mnie koń. Siła jego uderzenia omal mnie nie zabiła. Przeżyłam śmierć kliniczną. Sekundy dzieliły mnie od przejścia na tamten świat.
To jednak nie był koniec mojej historii. Wybudziłam się w szpitalu, ale nic już nie było takie jak wcześniej. Straciłam oko! Długo nie byłam w stanie się z tym pogodzić. Czułam się bezwartościowa. Jakby wraz z moim okiem odeszła ode mnie cała pewność siebie.

Od tego czasu przeszłam bardzo długą drogę. Nie zamierzałam się poddać. Przeszłam od osoby, która najchętniej chciałaby nie istnieć, do pewnej siebie kobiety, która wierzy w swoje możliwości. Wiem, że każdy może pokochać siebie, ale wiem też, jakie to bywa trudne. Dlatego założyłam fundację i dlatego rozpoczęłam projekt "Samoakceptacja = wolność". Spotykam się z młodzieżą i dorosłymi w całej Polsce i opowiadam o poczuciu własnej wartości i samoakceptacji. Mówię, że niepełnosprawność to nie wyrok. Pomimo że czasami padają w naszym kierunku okropne słowa, które zostają w nas jak rana, to jesteśmy wyjątkowi i piękni. Możemy żyć pełnią życia, pomimo krzywd i niesprawiedliwości, jakich doświadczamy.
Chcę działać, bo wierzę, że każdy ma w sobie ogromną siłę, którą wystarczy pobudzić odrobiną inspiracji. Robię to dla tych, którzy jeszcze nie nauczyli się doceniać, jak niepowtarzalnymi są ludźmi. Chcę, by patrząc w lustro, widzieli cały swój potencjał. Żeby widząc siebie, mogli powiedzieć głośno i wyraźnie "Kocham siebie!"
Niestety, organizacja warsztatów jest kosztowna. Muszę opłacić paliwo, noclegi i materiały. Wesprzyj, proszę moją inicjatywę! Każda złotówka to nadzieja dla mnie, że to, co robię, jest ważne. Pomóż!