
Stań razem z Samuelem do trudnej walki o sprawność❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Bardzo dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie! Dzięki Wam Samuel osiągnął spektakularne efekty! Prosimy, trwajcie przy nas!
Nie każdy ma szczęście urodzić się silnym i zdrowym dzieckiem, zwłaszcza wtedy, gdy tak, jak w przypadku Samuela, ciąża kończy się już w 24 tygodniu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przedwczesny poród może doprowadzić do wielu powikłań, jednak nie byliśmy w stanie określić, z jakimi przeciwnościami losu będzie zmagał się Samuel.
Nasz synek w chwili porodu był kruszynką ważącą zaledwie 650 gramów i mającą 28 centymetrów długości. Mieścił się w dłoni. Jego rączki i nóżki wyglądały jak okruszki. Czas, który powinien spędzić pod sercem matki, Samuel spędził na walce o przetrwanie. Przez pięć miesięcy przebywał na oddziale intensywnej terapii, a gdy w końcu udało nam się wrócić do domu, razem z nami wróciła okrutna diagnoza, która na zawsze zmieniła nie tylko życie naszego syna, ale i całej rodziny.
Wiedzieliśmy już, że przez resztę życia synek będzie się zmagać z dziecięcym porażeniem mózgowym. Szukając informacji, na temat zaburzenia natknęliśmy się na mnóstwo wskazówek. Mogliśmy jedynie marzyć, by naszego maleństwa nie spotkała okrutna tragedia przykucia do łóżka, czy wózka inwalidzkiego.

Synek w tym roku skończył cztery latka. Jego życie to nieustannie rehabilitacje, ćwiczenia, leczenie, turnusy rehabilitacyjne. Jeździmy na minimum 7 turnusów w roku. Dzięki nim Samuel jest w stanie, przypięty pasami, sam siedzieć w foteliku i w wózku! To dla nas ogromny postęp! Nauczył się również jeść z łyżeczki, dzięki czemu na dobre mogliśmy odstawić butelkę! Jesteśmy z niego bardzo dumni… I pełni nadziei, że dzięki dalszej rehabilitacji będziemy mogli zaobserwować kolejne kroki do przodu w tej trudnej drodze po sprawność.
Wiemy, że nasze wspólne podróże w góry są dla synka fantastycznym przeżyciem. Samuel oddycha wtedy pełną piersią i obserwuje piękne krajobrazy z nosidełka na moich plecach. Nie zaprzestaniemy, dopóki jest szansa, będziemy robić wszystko, by przybliżyć synka do zdrowia. Każdy jego uśmiech wynagradza nam trud, który musimy włożyć w leczenie, dojazdy, rehabilitacje. Chcemy i robimy wszystko, żeby już zawsze był szczęśliwy.

Wszystko to, co niezbędne, generuje również ogromne koszty. Pokazaliście nam już niejednokrotnie, że nie musimy poruszać nieba i ziemi... Wystarczy dotrzeć do dobrych, ludzkich serc, a jest ich niesamowicie dużo... Dziękujemy i bardzo prosimy o dalsze wsparcie!
Rodzice Samuela
