Sara i Antoni Formela - main photo

Walczymy nie o jedno, ale o dwa wspaniałe życia❗️Potrzebna pomoc❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Sara i Antoni Formela, 22 months old
Czaple, pomorskie
Sara: skutki wcześniactwa, perforacja jelit, martwicze zapalenie jelit; Antoni: skutki wcześniactwa, śródczaszkowy nieurazowy krwotok u płodu i noworodka
Starts on: 9 May 2024
Ends on: 15 February 2026
PLN 82,862
DonateDonated by 1001 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0565853
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0565853 Sara
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Sara a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Sara i Antoni Formela, 22 months old
Czaple, pomorskie
Sara: skutki wcześniactwa, perforacja jelit, martwicze zapalenie jelit; Antoni: skutki wcześniactwa, śródczaszkowy nieurazowy krwotok u płodu i noworodka
Starts on: 9 May 2024
Ends on: 15 February 2026

Fundraiser description

Wszystko jest łaską… Jestem o tym przekonana, jednak czasem trudno przyjmować i godzić się z rzeczywistością, z którą musimy się z mierzyć… W sierpniu 2023. roku bez testu ciążowego czułam, że noszę pod swoim sercem życie. Jak się później okazało – miało nas ogarnąć podwójne szczęście… 

Mamy z mężem trójkę starszych dzieci i zawsze pierwszy trymestr ciąży znosiłam ciężko. Tym razem było jednak naprawdę ekstremalnie. Wiele więc wytłumaczyła informacja od lekarza na badaniu USG, że w moich brzuchu rozwija się dwoje dzieci!

Byliśmy przeszczęśliwi – podwójnie! A właściwie kilkukrotnie, bo mąż zawsze marzył o bliźniętach, syn marzył o braciszku, a córeczki o siostrzyczce.

Sara Formela

Ciąża, mimo że wymagająca, przebiegała bardzo dobrze i bez komplikacji. W 29. tygodniu na badaniach wszystko było dobrze, ale już dwa dni później zaczęłam odczuwać lekki dyskomfort. Poprosiłam męża, by zawiózł mnie do szpitala… Jak się okazało – miałam już wtedy pełne rozwarcie, a dzieci trzymały tylko worki owodniowe. W filmowym tempie trafiliśmy na salę porodową. 

Niedługo później na świat przyszła Sara i Antoś: 1350 i 1390 g SZCZĘŚCIA. Myślałam wówczas, że dzieci, ze względu na szybsze przyjście na świat, potrzebują kilku tygodni obserwacji w szpitalu i będziemy mogli zabrać je do domu… Niestety.

Bardzo szybko lekarze uświadomili nas, że wcześniaki to tykające bomby, które w każdej sekundzie mogą czymś zaskoczyć. Mieli rację… Ich rozmiary paraliżowały. Te malutkie kuleczki na środku inkubatora to nasze dzieci, choć niedojrzałe, to tak idealne i piękne. Baliśmy się ich dotykać, bo skórka zdawała się być cieniutka jak pergamin.

Sara Formela

Szybko okazało się, że wyniki są złe… U Sarci zdiagnozowano perforację i martwicze zapalenie jelit, natomiast u Antosia śródczaszkowy nieurazowy krwotok… W przypadku córeczki konieczna była natychmiastowa, poważna operacja. Początkowo miała trwać dwie godziny – zakończyło się na pięciu… Gdy lekarz odebrał telefon, usłyszałam tylko, że jest bardzo źle… Wszyscy przygotowywali nas na najgorsze… Nasze serca krwawiły rozdarte między jednym szpitalem a drugim.

Wbrew przewidywaniom i Sara i Antoni z każdym dniem zaskakiwali lekarzy. Zdarzały się infekcje, u Sary także sepsa, jednak nasze dzieci z tego wyszły! Sara po prawie miesiącu została odłączona od respiratora, wróciła do szpitala do brata, gdzie dalej rośli i nabierali sił. Po czasie mogliśmy w końcu zabrać ich do domu – do starszego rodzeństwa...

Sara Formela

Pozostajemy pod kontrolą specjalistów i wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Sara ma wyłonioną stomię, a ja do dziś nie dowierzam, że są dłonie, które potrafią zoperować jelita dziecka, które waży jedynie 1300 g! Codziennie dziękuję Bogu, za wszystkich ludzi, których spotkaliśmy na naszej drodze. Ludzi, którzy uratowali Sarę i Antosia…

To niestety nie koniec naszej walki. Dzieci wymagają intensywnej rehabilitacji, dalszego wsparcia specjalistów i stałej opieki. Koszty są bardzo wysokie w przypadku jednego dziecka, a co dopiero dwóch… Wierzymy jednak, że otacza nas mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy nie przejdą obojętnie obok naszej trudnej sytuacji… Bardzo prosimy o pomoc!

Rodzice Sary i Antosia

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 500
  • Lara
    Lara
    Share
    PLN 50
  • Alicja i Maciej
    Alicja i Maciej
    Share
    PLN 20
  • Ania
    Ania
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Patrycja
    Patrycja
    Share
    PLN 10