Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Sebastian Adrych, Jagoda Adrych i Krzysztofa Witczak - main photo

Życie wciąż nas nie oszczędza i dokłada kolejne diagnozy... POMOCY!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup opatrunków

Fundraiser organizer:
Sebastian Adrych, Jagoda Adrych i Krzysztofa Witczak, 16 years old, 14 years old
Działdowo, warmińsko-mazurskie
Sebastian: dziecięce porażenie mózgowe, Krzysztofa: koksartroza, stan po operacji stawu biodrowego, astma oskrzelowa, oparzenie termiczne III stopnia biodra i kończyny dolnej; Jagoda: skolioza, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim
Starts on: 26 May 2026
Ends on: 26 August 2026
PLN 1,177
DonateDonated by 10 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0272864
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0272864 Andrych

Recurring donation

Regular support provides Sebastian a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup opatrunków

Fundraiser organizer:
Sebastian Adrych, Jagoda Adrych i Krzysztofa Witczak, 16 years old, 14 years old
Działdowo, warmińsko-mazurskie
Sebastian: dziecięce porażenie mózgowe, Krzysztofa: koksartroza, stan po operacji stawu biodrowego, astma oskrzelowa, oparzenie termiczne III stopnia biodra i kończyny dolnej; Jagoda: skolioza, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim
Starts on: 26 May 2026
Ends on: 26 August 2026

Fundraiser description

Mogłoby się wydawać, że wykorzystaliśmy już limit nieszczęść… Niestety życie jest bezlitosne i rzuca nam kolejne kłody pod nogi. Przerażające diagnozy spadają na nas nieustannie jak grom z jasnego nieba. Mam na imię Krzysztofa i wraz z dwójką moich dzieci wymagam kosztownego leczenia rehabilitacji. 

Od urodzenia życie mnie nie rozpieszcza. Zmagam się z problemami zdrowotnymi od kiedy pamiętam. Późno zaczęłam chodzić, mówić, miałam trudności z nauką… Towarzyszyły mi również uciążliwe bóle biodra, jednak przez lata nikt nie potrafił mi pomóc. Byłam odsyłana od lekarza do lekarza. Dzieciństwo kojarzy mi się z nieustanną walką o zdrowie, sprawność i samodzielność. Problemy ortopedyczne i silne bóle – tak wyglądała moja codzienność. Niestety zmagam się z tym do dziś, uraz biodra postępował wraz z upływem lat. 

Mam dwójkę wspaniałych dzieci, które niestety wychowuję sama. Ciężko mi było się nimi zajmować od samego początku, ponieważ uraz przysparzał mi wiele problemów w codziennym funkcjonowaniu. Nie miałam żadnej pomocy. 

Sebastian Adrych

W październiku 2022 roku pojawiło się światełko w tunelu. Trafiłam do specjalisty, który przeraził się, widząc moją nogę. Martwica, poruszanie się na kolanach, ledwo mogłam postawić krok. Usłyszałam od niego zdanie: ”Ktoś musiał nad Panią czuwać. To cud, że dalej ma Pani nogę”... Przeszłam operację, jednak jej skutkiem jest postępująca koksartroza. To nieodwracalne niszczenie chrząstki stawowej biodra. Aby normalnie funkcjonować – potrzebuję stałej rehabilitacji.

Niestety, jakby tego było mało, moje dzieci też cierpią… Gdybym mogła, zabrałabym im ten cały ból i dołożyła sobie… Synek urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Kilka pierwszych miesięcy życia spędził w inkubatorze. Stwierdzono u niego torbiel, wadę neurologiczną. Nie rozwijał się prawidłowo. Każdy kolejny rok jego życia był coraz trudniejszy. Lekarze zasypywali nas wieloma strasznymi diagnozami. Krzywy kręgosłup, jedna nóżka krótsza od drugiej, spowolniony rozwój intelektualny. To tylko jedne z wielu... Ale nie poddawaliśmy się, wiedzieliśmy, że mamy siebie i musimy walczyć.

Pomału budowaliśmy swoją codzienność, chociaż była trudna, wymagająca i kosztowała nas bardzo wiele. Wtedy los postanowił zadać nam kolejny cios. Okazało się, że moja córeczka również cierpi na ostre skrzywienie kręgosłupa. Ma też problemy z nóżką, potrzebuje wkładki ortopedycznej. Stara się jak może, aby pomagać mi w codziennych obowiązkach i opiece nad młodszym bratem, ale sama niesie ogromny ciężar, wytrzymuje ból. 

Niestety to nie koniec problemów... W styczniu 2026 roku uległam poważnemu wypadkowi – doznałam oparzeń trzeciego stopnia! Podczas rozpalania w piecu, nastąpiło cofnięcie płomienia, ogień zajął moje spodnie. Do tej pory rana na nodze się nie zagoiła. Każdego dnia bardzo cierpię, ból jest nie do wytrzymania, a stan nogi drastycznie się pogorszył i wygląda to bardzo źle.

Do bardzo długiej listy potrzeb mojej i moich dzieci doszedł zakup specjalistycznych opatrunków, gazików oraz maści przeciwoparzeniowych, które są dla mnie za drogie... W tej walce mamy tylko siebie, wychowuję dwoje dzieci i nie pracuję, utrzymujemy się wyłącznie ze świadczeń... Będę ogromnie wdzięczna za każdą pomoc finansową i wsparcie ludzi dobrej woli!

Krzysztofa

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 300
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10

    🌻

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Krzysiek
    Krzysiek
    Share
    PLN 720

    Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego w Pompei, bo gdy Twej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża.