Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Serce w Potrzebie

Bartosz Witkowski
Zbiórka zakończona

Serce w Potrzebie

6 239,00 zł ( 103.98% )
90 donors
Bartosz Witkowski
Zielonki, małopolskie
Starts at: 10 August 2012
Ends at: 24 August 2012

Result

18 września 2012 Bartek wraz z rodzicami trafił do Kliniki Grosshadern. Kilka dni póżniej chłopiec przeszedł najtrudniejszą operację w swoim życiu.

Jego serduszko było bardzo osłabione.

 

22 listopada 2012 roku serduszko Bartka poddało się...on sam walczył do końca.

Pamięci słodkiego "Gamonia" [*]

Description

Jest 6 stycznia 2012 roku, czyli Święto 3 Króli. Niestety, tego dnia nie wszędzie królują pozytywne informacje – w domu małego Bartusia rodzi się poważna obawa o przyszłość chłopczyka. Właśnie wtedy jego rodzice usłyszeli od lekarzy dramatyczną informację: jedynie szybki przeszczep serca Państwa synka może przedłużyć jego szanse na dalsze życie.
 
Bartek ma dziś niespełna 4 latka, podobnie jak jego brat-bliźniak Szymek. Jednak to Bartusia życie nie rozpieszczało już od maleńkiego. 12 dni po narodzinach jego stan gwałtownie się pogorszył. Badanie echokardiograficzne wykazało krytyczną koarktację aorty. Stan chłopczyka był na tyle zły, że o jego życie zaczęto walczyć już kilkanaście godzin później. Za sprawą poświęcenia i heroicznej walki lekarzy ze szpitala w Prokocimiu – Bartuś stoczył pierwszą zwycięską walkę o swoje życie. Wydawało się, że los uśmiechnął się do całej rodziny – chociaż chłopczyk co jakiś czas był operowany, to po chwili wracał do domu, by cieszyć się beztroskimi chwilami spędzanymi w rodzinnym gronie.
 
22.07.2010 roku serce Bartka po raz kolejny dało o sobie znać. Tego dnia chłopczyk dostał zapaści i drgawek. W stanie krytycznym został odwieziony do szpitala. Po 3 tygodniach spędzonych w szpitalu okazało się, że jego serce stało się niewydolne. Jedynym ratunkiem była skomplikowana operacja w klinice Grosshadern w Monachium, gdzie chłopczyk spędził 3 miesiące na tamtejszym OIOM-ie, cały czas walcząc o życie. Rodzice nie opuszczali go na krok, jednak jedyne, co mogli wtedy zrobić, to modlić się o to, by niekończące się godziny spędzane na blokach operacyjnych nie skończyły się tragicznie… By Bartuś, który wjeżdżał na salę operacyjną w towarzystwie wielu maszyn, z otwartą klatką piersiową i niepracującym sercem, miał jeszcze jakąkolwiek szansę.
I te prośby zostały wysłuchane – po 2 dobach spędzonych w otoczeniu specjalistycznych maszyn ratujących życie, serce chłopczyka zaczęło znów powoli bić. Po kolejnych 8 dniach udało się zamknąć klatkę piersiową i odłączyć sztuczne płuco-serce tzw. ECMO. I choć po drodze chłopczyk przeszedł jeszcze bardzo ciężkie zapalenie płuc, na święta Bożego Narodzenia zrobił wszystkim niesłychaną radość i zaczął oddychać, potem jeść, a potem wróciły kolejne funkcje życiowe i można było wrócić do domu. Prawie cały rok 2011 przebiegał w miarę szczęśliwie. Pogorszenie przyszło tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, a w Święta okazało się, że już tylko przeszczep serca może przedłużyć życie Bartusia.
 
Bartek i jego brat bliźniak Szymek pieszczotliwie nazywani są przez rodziców słodkimi „Gamoniami”. Są ich oczkiem w głowie, pełnią radości ale i niezłą szkołą przetrwania. Rodzice wkładają w ich wychowanie bardzo dużo serca. Niestety, Bartuś potrzebuje tego serca tyle, ile jego rodzice nie są w stanie sami mu dać, choć bardzo by tego chcieli. Dzieje się tak z jednego prostego powodu – aby zapewnić chłopczykowi prawidłowe i bezpieczne bicie serca potrzeba aż 245 800 €, czyli ponad milion złotych! Tyle bowiem warta jest nadzieja dla Bartka - zabieg transplantacji serca w Klinice w Monachium.

Rodziców nie stać na wydanie tak ogromnej kwoty, dlatego prosimy Was o pomoc. Każda okazana pomoc będzie na wagę życia, życia, które jest zagrożone przedwczesnym końcem.
Środki na operację zbierane są przez dwie największe organizacje zajmujące się pomocą dzieciom z wadami serca. Za pośrednictwem jednej z nich na Siepomaga.pl chcemy zebrać 20 000 złotych. Cel jest jeden – życie Bartka!
Bez Waszej pomocy, niestety, nie będzie to możliwe. Pokażcie swoje złote serca i podarujcie z nich odrobinę siebie, bo aż serce boli kiedy widzi się tak duży ogrom bólu i cierpienia.
 


Wstępny termin przyjęcia do Kliniki Grosshadern został wyznaczony na wrzesień 2012.  
 

6 239,00 zł ( 103.98% )
90 donors

Follow important campaigns