Serce za serce ❤

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

PILNE!
Mało znana choroba codziennie niszczy mózg Łukaszka. Mama wychowuje go samotnie. Pomocy ❗️
Są takie chwile kiedy dochodzisz do muru i masz tylko dwa wyjścia, albo go zburzysz albo odwrócisz się i odejdziesz. Jeżeli odejdziesz, stracisz to co w życiu najcenniejsze...dziecko. Choroba zabierze go na zawsze.
Mój 12-letni syn Łukasz ma ostatnią szansę, by mur, do którego doszliśmy – runął. By wreszcie widmo choroby przestało przesłaniać jego życie. PANDAS – autoimmunologiczne zapalenie mózgu, na które cierpi, jest coraz bardziej zaawansowane. Leczenie rozpoczęte w 2020 przyniosło znaczną poprawę. Zniknęły obsesje i agresja. Niestety, zostało ono przerwane przez pandemię i brak środków.

Choć zapukałam już tylu drzwi, odbiłam się od tylu ścian obojętności instytucji powołanych do pomocy, wypłakałam już tyle łez… wciąż mam nadzieje. Nadzieje, że moje dziecko otrzyma pomoc na czas. Bo wiem, że jeżeli mogę liczyć na pomoc to tylko od ludzi o wielkim sercu, którym los mojego dziecka nie jest obojętny. W zamian możemy dać tylko wdzięczność. Tylko tyle i aż tyle, bo płynące z głębi serca. Każda podarowana złotówka, to wyrwa w tym strasznym murze. Proszę, pomóż mi ocalić moje dziecko. Tylko pełna terapia da mu szansę, by w przyszłości mógł żyć normalnie i oddać dobro, które otrzymał.
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the Beneficiary's account:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax

PILNE!
Mało znana choroba codziennie niszczy mózg Łukaszka. Mama wychowuje go samotnie. Pomocy ❗️
Są takie chwile kiedy dochodzisz do muru i masz tylko dwa wyjścia, albo go zburzysz albo odwrócisz się i odejdziesz. Jeżeli odejdziesz, stracisz to co w życiu najcenniejsze...dziecko. Choroba zabierze go na zawsze.
Mój 12-letni syn Łukasz ma ostatnią szansę, by mur, do którego doszliśmy – runął. By wreszcie widmo choroby przestało przesłaniać jego życie. PANDAS – autoimmunologiczne zapalenie mózgu, na które cierpi, jest coraz bardziej zaawansowane. Leczenie rozpoczęte w 2020 przyniosło znaczną poprawę. Zniknęły obsesje i agresja. Niestety, zostało ono przerwane przez pandemię i brak środków.

Choć zapukałam już tylu drzwi, odbiłam się od tylu ścian obojętności instytucji powołanych do pomocy, wypłakałam już tyle łez… wciąż mam nadzieje. Nadzieje, że moje dziecko otrzyma pomoc na czas. Bo wiem, że jeżeli mogę liczyć na pomoc to tylko od ludzi o wielkim sercu, którym los mojego dziecka nie jest obojętny. W zamian możemy dać tylko wdzięczność. Tylko tyle i aż tyle, bo płynące z głębi serca. Każda podarowana złotówka, to wyrwa w tym strasznym murze. Proszę, pomóż mi ocalić moje dziecko. Tylko pełna terapia da mu szansę, by w przyszłości mógł żyć normalnie i oddać dobro, które otrzymał.