Zdrowego serca - tak mało jej trzeba... Ratujemy życie Mai!

Goal: operacja serca w Niemczech, ratująca życie Mai - III etap leczenia
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 14 578 people
167 793,20 zł (125,03%)
Donate

Maja Kołodziej, 3 years

Sarny, lubelskie

wada serca: HLHS

Started: 09 November 2018
Ends: 14 December 2018

Nie ma gorszego strachu niż ten o życie dziecka. Gdy widzę, jak Maja cierpi, jak się męczy, pęka mi serce. Moje jest jednak zdrowe, a jej – małe, śmiertelnie chore serduszko mojej kochanej córeczki – w każdej chwili może przestać bić! Maja po kilku krokach robi się sina z niedotlenienia. Usta ma fioletowe jak po zjedzeniu jagód… Kaszle z wysiłku tak, że aż wymiotuje. Potrzebuje pilnej operacji. Proszę o pomoc, by ratować jej serce i życie.

Maja Kołodziej

Czekaliśmy na jej pojawienie się aż 16 lat. Taka jest różnica wieku między Mają a naszym synem… Gdy dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami po raz drugi – jaka to była radość. Pierwsze badanie USG – na ekranie najpiękniejszy widok. Później huśtawka nastrojów. Łzy niepokoju – lekarz zaniepokojony zbyt dużą przeziornością karkową, skierowanie na badania krwi, amniopunkcja. Telefon – „wyniki są prawidłowe i będziecie państwo mieli dziewczynkę”. Łzy radości - bo córeczka i najważniejsze – będzie zdrowa…

Potem drugie badanie USG. To miał być pewniak. Zobaczę dzidziusia, dostanę zdjęcia, przecież przeszłam już dokładną diagnostykę, wszystko jest dobrze. Badanie USG trwało jednak długo. Za długo… Lekarz patrzył w ekran. Nic nie mówił. Potem zawołał drugiego lekarza. Wtedy zaczęłam się bać… „Podejrzewam krytyczną wadę serca HLHS” - tylko tyle pamiętam. Skierowanie na echo serca. Szok. Cisza. Ciemność.

Gdzieś w tym wszystkim była jeszcze nadzieja, że lekarze się mylą… Nie mylili się. HLHS, hipoplazja – czyli niedorozwój – lewego serca. Brak jednej komory. Brak połowy serca. Jedna bijąca połówka, która musi udźwignąć całe życie… Często nie daje rady. Takie dzieci mogą żyć, ale wymagają trzech ciężkich, bardzo skomplikowanych operacji. Czasami ich serca nie wytrzymują. Czasami takie dzieci umierają… Każdego dnia boję się, że Maja będzie wśród nich.

Maja Kołodziej

Maja urodziła się 2 lipca 2015 roku. Położna pozwoliła mi ją przez chwilę przytulić i zaraz zabrała. Tylko matka, która to przeżyła, wie, co czułam - ból, strach i bezsilność rozdzierające serce. Moja mała córeczka, zamiast tulić się w moich ramionach, już od pierwszych sekund swojego życia musiała o nie walczyć. Nie mogłyśmy być razem... Potem zabrano ją do Centrum Zdrowia Dziecka. Gdy weszliśmy na oddział kardiologiczny, Maja przestała oddychać… Na naszych oczach umierała. Krzyki, zamieszanie, wzywanie lekarza… To był pierwszy i jedyny raz, kiedy nasz syn odwiedził siostrzyczkę w szpitalu. Po tym, co zobaczył, nie był w stanie zrobić tego ponownie.

Maja powinna mieć operację w pierwszych dniach życia. Czekała aż 18 dni… Widok mojej córeczki po operacji – kolejna trauma. Ona, taka maleńka, ledwo widoczna przez szybę, spod plątaniny niezliczonych kabli, podłączona do miliona urządzeń i pomp… Po operacji miało być dobrze. Nie było. Maja spędziła w szpitalu dwa i pół miesiąca. W tym czasie przeszła zatrzymanie akcji serca, reanimację i cewnikowanie serduszka. Ciągłe zakażenia, wymioty, gorączki. Kolejne antybiotyki. Przez dwa miesiące ani razu nie mogłam potrzymać jej na rękach... Były dni, w których nie mogłam nawet jej dotknąć. Ciągły brak poprawy stanu zdrowia. Kolejne cewnikowanie i decyzja o wystawieniu stentu, gdyż doszło do zwężenia aorty. W czasie zabiegu kolejne zatrzymanie akcji serca, kolejna reanimacja… Do domu pierwszy raz przywieźliśmy ją, gdy miała cztery i pół miesiąca. Strach i przerażenie zamiast radości, to wtedy czuliśmy. Po kilkunastu dniach – znów szpital.

Maja Kołodziej

W lutym badania kontrolne i decyzja o natychmiastowym cewnikowaniu. Od marca do kwietnia kolejne dwa pobyty w szpitalu z powodu infekcji. Maja znikała w oczach. Gasła, jak płomyk świecy. Zapadła decyzja o kolejnej operacji… Potem Maja zachorowała na zapalenie płuc. Płakałam, myśląc o tym, jak wiele jeszcze wytrzyma, ile jeszcze będzie mogła znieść… Prawie 3 tygodnie walczyła o życie na OIOM-ie. Na pierwsze urodziny powinien być tort, kolorowe balony, prezenty w szeleszczących papierkach… Prezentem dla Mai było przeniesienie jej z OIOM-i na oddział kardiochirurgii. Nie tak powinno wyglądać jej dzieciństwo. Nie tak!

Pierwszy uśmiech, pierwszy krok, pierwsze słowo… Rodzice zdrowych dzieci pamiętają te daty. Ja pamiętam inne. Daty kolejnych cewnikowań. Kolejnych pobytów w szpitalu. Kolejnych diagnoz, łamiących serce wieści. Niewydolność serduszka Mai narasta. Nie pomogło zwiększenie dawek leków… Do strachu o życie mojej córki doszedł stres – ciągłe przekładanie terminów zabiegów, cewnikowanie miało odbyć się w maju, ostatecznie odbyło się 31 sierpnia! Maja ma wadę krytyczną – oznacza to, że bez trzeciej operacji serca umrze, a wciąż nie ma do niej kwalifikacji! Może być tak, że z powodu nadciśnienia w ogóle jej nie dostanie... A ciągłe cewnikowania to zagrożenie dla jej życia. Niedawno dziecko, które znaliśmy, zmarło po cewnikowaniu...

Maja Kołodziej

Majka ma nadciśnienie, problemy z przełykaniem po tym, jak przez 10 miesięcy była karmiona sondą… Ma niedrożność żył, efekt licznych cewnikowań. Ma 3 latka, a jej serduszko jest tak słabe, że Maja wciąż mało mówi, nie chodzi… Większość czasu spędza na moich rękach.  I ciągle słabnie.

Nie chcę czekać, aż stan Mai drastycznie się pogorszy, bo dopiero wtedy ma szansę na operację w Polsce… Już i tak jest bardzo, bardzo źle. Nie chcę bezczynnie patrzeć, jak moje dziecko umiera! Jedynym ratunkiem dla Mai jest klinika w Munster, dzieci z najcięższymi wadami serca operuje tam doskonały kardiochirurg - profesor Edward Malec. Będzie operować Majeczkę, mimo jej złego stanu, mimo niebezpiecznych powikłań… Wobec ceny operacji jestem jednak bezsilna, a całą kwotę musimy mieć jak najszybciej, bo serduszko Mai nie może dłużej czekać! Dlatego proszę, jak tylko matka może prosić – uratuj życie mojego dziecka.

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 14 578 people
167 793,20 zł (125,03%)
Donate

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość