Stanisław Marek - main photo

Pilna operacja jedyną nadzieją❗️Stanisław walczy z glejakiem!

Fundraiser goal: Operacja wycięcia guza mózgu

Fundraiser organizer:
Stanisław Marek, 58 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz mózgu - Glioblastoma IV stopnia
Starts on: 6 February 2023
Ends on: 28 February 2023
PLN 85,617(100.6%)
Donated by 570 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Operacja wycięcia guza mózgu

Fundraiser organizer:
Stanisław Marek, 58 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz mózgu - Glioblastoma IV stopnia
Starts on: 6 February 2023
Ends on: 28 February 2023

Z całego serca dziękujemy wszystkim Darczyńcom!

To dzięki Wam operacja się odbyła z sukcesem! Nie spodziewaliśmy się tak wielkiego odzewu i wsparcia. Udało się zebrać potrzebne środki w niespełna 2 tygodnie!

Niestety pojawiły się komplikacje zdrowotne, które uniemożliwiały przeprowadzenie operacji, jak pierwotnie założono 21.02. Finalnie operacja odbyła się równo miesiąc później, 21.03.2023. Zabieg trwał ponad 5 godzin, udało się usunąć wznowę guza i 3 ogniska satelitarne.

Teraz Tata jest już w domu, czeka go rehabilitacja, by mógł wrócić do samodzielności. Zbiera siły, by stoczyć kolejne bitwy z glejakiem: przed nami dodatkowe naświetlanie i kolejne, mocniejsze cykle chemioterapii.

Jeszcze raz dziękujemy za okazane wsparcie finansowe, każde dobre słowo oraz modlitwy. Polecamy Was w swoich modlitwach.

Fundraiser description

Mój kochany tata walczy o życie… Trudno mi o tym pisać, jeszcze trudniej mówić. A najtrudniej wciąż – uwierzyć… To jednak prawda. Tak samo, jak to, że została nam ostatnia szansa! Pilna operacja usunięcia guza mózgu to dla mojego taty Stasia szansa na życie! Proszę, pomóżcie nam!

Tata obecnie ma 56 lat i jeszcze do niedawna wiódł spokojne, rodzinne życie. Miał duże poczucie humoru, zawsze chętny do pomocy, a gdy pojawiły się wnuki – oddałby im wszystko.

28 sierpnia 2022 – ten dzień zmienił nasze życie na zawsze. Tata był po przechorowaniu COVID-u, spotkaliśmy się akurat na rodzinnym obiedzie, wszyscy stęsknieni. Podczas rozmowy zaniepokoiły nas wypowiedzi taty – momentami uciekały mu słowa, zapominał się, przerywał w pół zdania. Byliśmy przekonani, że to tzw. mgła pocovidowa. Jednak z upływem czasu wypowiadane zdania robiły się coraz bardziej niespójne, traciły sens. 

Stanisław Marek

Mama postanowiła zgłosić się wieczorem z tatą na SOR. Zrobiono tomograf i tata został w szpitalu. Dowiedzieliśmy się, że „coś” jest w głowie, ale zaklinaliśmy rzeczywistość – został pewnie, bo jest osłabiony po chorobie, pewnie dostanie jakieś kroplówki na wzmocnienie i wróci do domu. Tak wtedy myśleliśmy, a może oszukiwaliśmy się do samego końca…

Niestety po dokładniejszym badaniu okazało się, że tata ma guza w płacie czołowym z dużym obrzękiem wokół! To pozbawiło nas resztek złudzeń…

Po konsultacji neurochirurg zgodził się operować. Tata został przewieziony karetką do Instytutu Psychiatrii i Neurologii, tam odbyła się operacja. Jeszcze wtedy mieliśmy nadzieję, że gdy guz zostanie usunięty, tata dojdzie do siebie i wszystko wróci na dawny bieg. Po wyjściu z sali operacyjnej neurochirurg powiedział: „wyciąłem tyle, ile się dało, teraz proszę spodziewać się wszystkiego”.

Niestety okazało się, że mowa została cofnięta. Tata ma afazję mowy, mimo licznych rehabilitacji z neurologopedami, nie mówi do dziś. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść… Do czasu otrzymania wyniku badania histopatologicznego nie wiedzieliśmy, z czym walczymy. A potem prawda zmiotła nas z powierzchni ziemi… To glejak, IV stopień złośliwości! Potwór najgorszy z możliwych!

Stanisław Marek

Mimo wszystko postanowiliśmy walczyć z nim, bo przecież na szali jest życie taty! Dalsze leczenie odbywało się w Centrum Onkologii w Warszawie – najpierw 3-tygodniowa radioterapia, po czym chemioterapia. W międzyczasie łapaliśmy się wszystkiego – dieta, olejki CBD, olej z czarnuszki. Także wizyty u fizjoterapeutów. Wszystko.

Wykonaliśmy ponowne badanie rezonansem magnetycznym i kolejny cios – 3 ogniska satelitarne. Onkolog rozłożyła ręce, odesłała nas do radiologa. Niestety ona odmówiła kolejnej radioterapii. Pozostaje chemia, która jak widać, nie przynosi skutków! Nie możemy czekać, aż te ogniska się rozrosną, musimy działać szybko! Operacja jest najskuteczniejszą metodą walki z glejakiem!

Po konsultacji  Dr Libionka  zgodził się operować! Jest szansa, że wyczyści wszystko! Niestety nie jest to operacja refundowana przez NFZ. Koszt operacji wynosi 80 tysięcy złotych. Nie mamy takich środków, a chcemy zrobić wszystko, by ratować tatę! By przedłużyć jego i nasze wspólne życie…

Kwota jest ogromna, dlatego prosimy o pomoc… Wierzymy, że wspólnymi siłami damy radę, że zdążymy! Operacja taty jest zaplanowana na 21 lutego… Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą pomoc – dla nas każdy gest dobra ma znaczenie i może ocalić tatę!

Córka Patrycja z rodziną

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Arek i Aśka
    Arek i Aśka
    Share
    PLN 100
  • P&P
    P&P
    Share
    PLN 462

    Trzymamy kciuki!!!!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Małgorzata  Janik
    Małgorzata Janik
    Share
    PLN 5,000