
Najpierw zaatakował mnie rak, a potem pożar odebrał mi wszystko – łącznie z siostrą❗️Pomocy❗️
Fundraiser goal: Pomoc społeczna po pożarze, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Pomoc społeczna po pożarze, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Stanisław i piszę ten tekst, bo jesteście moją ostatnią deską ratunku. 15 lutego 2026 roku, około godziny 8:00 rano w moim domu wybuchł pożar. Na miejsce przyjechało 5 zastępów straży pożarnej, policja oraz pogotowie, jednak ognia nie udało się opanować.
W pożarze spłonęła moja siostra. Nie byłem w stanie jej uratować, a ta myśl rozrywa mnie każdego dnia od środka… Zdążyłem wyjść tylko w tym, co miałem na sobie. Dom został całkowicie zniszczony i nadaje się tylko do wyburzenia. Straciłem wszystko. Jeszcze dzień przed pożarem byłem zwyczajnym, spokojnym emerytem, który planował weekend. Kilka godzin później mogłem tylko bezradnie patrzeć, jak płonie mój dom i całe dotychczasowe życie…

Przez 20 lat ciężko pracowałem za granicą. Nigdy o nic nie prosiłem, zawsze radziłem sobie sam, pomagając przy tym innym. W 2021 roku zdiagnozowano u mnie raka płuc. Przeszedłem bardzo ciężką operację, podczas której usunięto mi dwa płaty płuca. Następnie lekarze wdrożyli wyniszczającą chemioterapię. Nie było łatwo. Mimo to nie poddałem się, walczyłem i walczę dalej. Stale przyjmuję leki i walczę ze skutkami ubocznymi.
Jestem w podeszłym wieku i nie jestem w stanie zacząć wszystkiego od nowa sam. Marzę o tym, by móc wybudować niewielki domek na ocalałej działce. Nie pałac – po prostu miejsce, w którym będę mógł spokojnie i godnie przeżywać dalej starość.

Zbieram środki na zabezpieczenie pogorzeliska i rozpoczęcie budowy małego domu. Niestety koszty, które się z tym wiążą, są bardzo wysokie. Nie jestem w stanie sam ich udźwignąć. Głęboko wierzę, że mimo tych wszystkich tragedii, które mi się przytrafiły, czeka mnie jeszcze wiele pięknych chwil.
Z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli nie możecie wesprzeć mnie finansowo, to proszę chociaż o udostępnienie mojej historii. Dziękuję za każdy gest serca. To wiele dla mnie znaczy.
Stanisław