

RATUNKU❗️Onkologia to nie miejsce dla 2-latka❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Fundraiser description
Brakuje mi słów, by wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za otrzymaną pomoc! Wasze dobre serca, słowa wsparcia, a także każdy gest dobroci są niesamowite. Naprawdę cieszę się, że otaczają nas tacy wspaniali ludzie, którzy są i wspierają nas z całych sił. Dzięki Wam walczymy dalej.
Jak wiecie, ze względu na bakterię w cewniku konieczne było jego usunięcie. Niestety w miejscu cewnika pojawił się zakrzep, przez co dwa razy dziennie muszę podawać Sławkowi zastrzyki. Przez prawie miesiąc synek codziennie przyjmował antybiotyk, aby pozbyć się bakterii.
Kiedy myśleliśmy, że jesteśmy już na dobrej drodze, zachorowaliśmy na COVID-19, co tylko wydłużyło proces leczenia i bardzo osłabiło stan Sławka. Obecnie oczekujemy na założenie nowego cewnika. Niestety ze względu na zakrzep zabieg był już kilkukrotnie przekładany, ponieważ wiąże się on z dużym zagrożeniem.

Po operacji zostaniemy przeniesieni na oddział onkologii, gdzie zaczniemy IV cykl immunoterapii. Preparaty, które otrzymuje Sławek, powodują zatrzymanie rozwoju. Natomiast niezmiernie się cieszę, że pomimo tego synek jest dalej aktywny i samodzielnie chodzi i biega. A przecież niedawno nie mógł nawet usiąść!
Podczas każdego kursu immunoterapii towarzyszą nam różne powikłania. Pod wpływem leków i morfiny Sławek zachowuje się nerwowo – bije głową o ścianę, próbuje uszkodzić swoje ciało, nie może siedzieć. Zawsze towarzyszy mu silny ból. Muszę być przy nim i czuwać, by nie zrobił sobie krzywdy, lecz pomimo tych wszystkich trudności, nie zamierzamy się poddać!
Leczenie trwa, wydłuża się i wiele kosztuje. Dziś ponownie proszę o wsparcie, które doda nam siły do dalszej walki. Głęboko wierzymy w to, że ten koszmar w końcu się skończy…

Poznaj naszą historię:
Niepokojące objawy, łzy i setki pytań bez odpowiedzi. Tak wyglądają nasze ostatnie miesiące. Miesiące przepełnione lękiem o życie najważniejszej osoby na świecie. Nasza walka rozpoczęła się w grudniu 2021 roku, kiedy to zostaliśmy poddani leczeniu szpitalnemu na oddziale okulistycznym.
U mojego synka wykryto guza w okolicy nerki! Choroba postępowała w niewiarygodnym tempie – częściowo zajęte narządy, kości i mózg. A to wszystko wydarzyło się w ciągu 1,5 miesiąca! W końcu nie było już żadnych złudzeń – Sławek ma nerwiaka niedojrzałego w 4. stadium z licznymi przerzutami.
W jednej chwili mój świat rozpadł się na milion kawałków…

Mamy już za sobą 10 cykli chemioterapii. Dwa pierwsze odbyły się w naszym rodzinnym mieście w Ukrainie, bo stan Sławka był na tyle krytyczny, że musieliśmy odłożyć w czasie transport do izraelskiej kliniki. Obecnie się tu znajdujemy. Synek jest już po skomplikowanej operacji usunięcia guza i przeszczepie szpiku. Sławek przeszedł w sumie 14 naświetleń.
Szczerze wierzę w wasze dobre serca i wsparcie. Proszę Was o wspólną walkę, modlitwę o życie i zdrowie mojego maleństwa, bo razem wszystko przezwyciężymy! Pomóż przywrócić szczęśliwe dzieciństwo i zdrowie mojemu synowi. Sama nie damy sobie rady!
Alivina, mama Sławka