

Kilkanaście lat w BÓLU! Proszę, pomóż mi go w końcu pokonać!
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja endometriozy
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja endometriozy
Fundraiser description
Zaczęło się od słów: wyrośniesz z tego. Urodzisz dziecko i wszystko się zmieni. Te słowa nigdy się nie sprawdziły. Ból nie mijał, a ja już dziś wiem, że nigdy nie będę mamą...
Mam wrażenie, że poznałam wszelkich specjalistów w tej dziedzinie i objechałam pół Polski, żeby znaleźć odpowiedź. Już jako nastolatka wiedziałam, co oznacza ból, który totalnie paraliżuje. Tym bardziej jest mi przykro, gdy pomyślę, ile razy mnie zwodzono. Ile czasu i sił straciłam.
Kiedy wydawało mi się, że już nic nie pomoże, a ilość środków przeciwbólowych przekraczała wszelkie normy, a i tak przestawała działać — pojawił się lekarz, który w końcu znalazł diagnozę.
Endometrioza — wielu znana z nazwy, niewielu z konsekwencji i następstw. To choroba, w której tkanka podobna do wyściółki macicy rozrasta się poza prawidłową lokalizacją, jaką jest jama macicy. Powoduje ból, który trudno opisać. Taki, z którym naprawdę ciężko funkcjonować, iść do pracy, wypełniać obowiązki... Ból, z którym trudno być szczęśliwym.
Przeszłam już jedną operację, w której pokładałam ogromne nadzieje. Operacja była na NFZ. Niestety, zamiast mi pomóc, pogorszyła moją sytuację. Zaczęłam tracić nadzieję...

Mój jedyny realny ratunek i szansa na życie w normalności to operacja w prywatnej klinice we Wrocławiu, gdzie w końcu po wielu, wielu latach dostałam trafioną diagnozę i nadzieję na zdrowe ciało. Operacja będzie skomplikowana i bardzo długa. Będę miała usunięty fragment jelita, macice i być może oba jajniki.
Wstępna kwota, jaką usłyszałam to aż 60 tysięcy złotych! Ale nie mam innego, lepszego rozwiązania. Inne wyjście, czyli inna operacja, którą proponują mi lekarze, to znów niewiadoma. Może się powieść, równie dobrze może znów skończyć się tak samo. Tym razem byłaby odpłatna, a dofinansowanie to tylko 2 000 złotych...
Chciałabym wybrać pewność i bezpieczeństwo. Niestety, nie stać mnie na nie. Po latach walki, ogromie wizyt, niekończących się receptach i bólach przeszkadzających często nawet wstać z łóżka — nie mam tylu środków, by poradzić sobie sama.
Proszę, pomóż mi po tylu latach, w końcu zażegnać ból. Chciałabym, po prostu już nie cierpieć.
Sylvia