
Mam coraz mniej siły i pieniędzy na leczenie, ale się nie poddam. Pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dieta onkologiczna
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dieta onkologiczna
Fundraiser description
Nigdy nie myślałam, że diagnoza nowotworu trafi na mnie. Jednak kiedy wyczułam w lewej piersi dwie nierówności, już spodziewałam się najgorszego. Poszłam niemal natychmiast na mammografię i moje obawy się potwierdziły. Najpierw był szok, a potem radykalna zmiana priorytetów. Teraz najważniejsza stała się walka o życie. Mój świat obrócił się do góry nogami…

Zaczęły się niekończące się wyjazdy na konsultacje do specjalistów i na cykle chemii. Nie spodziewałam się, że te aż tak bardzo obciążą mój organizm. Czuję się słaba. Najgorzej jak dodatkowo dopadnie mnie przeziębienie. Nagle mój stan robi się bardzo ciężki. To istne PIEKŁO! Nie poddaję się jednak i kolejny cykl przyjmę już od 7 marca. Tak bardzo BOJĘ SIĘ, CO BĘDZIE!
Najgorsze jest to, że nie mogę przestać pracować, bo stracę źródło dochodu. Sił niestety mam coraz mniej. Walka z nowotworem to ogromny wysiłek dla organizmu. Jestem bardzo osłabiona, a przede mną jeszcze ogromna liczba cykli chemii, z których każdy wysysa ze mnie życie. Na razie się trzymam, ale nie wiem jak długo... Muszę pracować, bo w przeciwnym razie nie będę miała z czego zapłacić nawet za benzynę na dojazdy. Ale jak mogę pracować, kiedy czasem nie mam już energii, żeby wstać z łóżka?
Z ogromnym żalem musiałam już zrezygnować ze spotkań z dziećmi i młodzieżą. Kiedy byłam zdrowa, prowadziłam Polski Związek na Rzecz Zwierząt Egzotycznych i Domowych. Uwielbiałam opowiadać o życiu jeży pigmejskich. Zależało mi na ochronie środowiska i starałam się zarażać swoją pasją młodzież ze Starachowic. Kochałam te nasze małe warsztaty! Serce mi pęka, że nie mam już na to siły…

Przede mną trudna walka z okrutnym przeciwnikiem. Marzę tylko o powrocie do zdrowia, ale zamiast skupić się na leczeniu, cały czas stresują mnie koszty. Powiem szczerze, że po prostu się BOJĘ. Proszę Was o pomoc. Chcę móc walczyć, bo mam dla kogo żyć. Mam syna, rodzinę, partnera, przyjaciół… Tyle jeszcze przede mną. Proszę! Twoja pomoc jest dla mnie na wagę złota. 25 zł to koszt mojego dojazdu na chemioterapię i to dla mnie teraz zbyt wiele. Proszę. Pomóż mi.
Donations
- AniaPLN 50
Zdrowiej Dziewczyno!
- Marcin SontagPLN 100
Wracaj do zdrowia
- GrażynaPLN X
Proszę się trzymać . Życzę szybkiego powrotu do zdrowia
- Julia i ChiliPLN 200
Wszystkiego dobrego
- Roma od StefankaPLN 100
Dasz radę Sylwia. Jesteś cudowną silną kobietą. Kto jak nie Ty!