Urgent!
Sylwia Klepczyńska - main photo

O tej strasznej diagnozie dowiedziałam się zaraz po Generalnej Komunii mojego syna❗️To był SZPICZAK! Błagam, pomóż mi❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Sylwia Klepczyńska, 33 years old
Mystkowo
Szpiczak plazmocytowaty III stopnia, osteoporoza - złamania trzonów kręgów Th7-Th11 oraz L2
Starts on: 10 August 2026
Ends on: 10 November 2026
PLN 3,940
DonateDonated by 55 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1006428
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1006428 Sylwia

Recurring donation

Regular support provides Sylwia a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Sylwia Klepczyńska, 33 years old
Mystkowo
Szpiczak plazmocytowaty III stopnia, osteoporoza - złamania trzonów kręgów Th7-Th11 oraz L2
Starts on: 10 August 2026
Ends on: 10 November 2026

Fundraiser description

Gdy dowiedziałam się, że mój organizm zaatakowała tak przerażająca choroba, byłam załamana! Poczułam ogromny strach, jakiego dotąd nie znałam. Nie wiedziałam, co dalej ze mną będzie, jak sobie poradzę, jak pokonam ten ból, czy przeżyję...

W październiku 2024 roku pojawiły się pierwsze trudności. Miałam problemy z kręgosłupem i z poruszaniem się. Początkowo myślałam, że to objawy rwy kulszowej. Czułam jednak nasilający się ból, dlatego zaczęłam szukać specjalistycznej pomocy. Najpierw lekarz rodzinny, następnie ortopeda i reumatolog. Oczekiwanie na każdą kolejną wizytę i badanie wydawało się nie mieć końca, a ja tak bardzo cierpiałam.

Mijały tygodnie, a mój stan się pogarszał. Poruszałam się na wózku lub przy wsparciu innych osób. To było dla mnie bardzo trudne. Wiosną lekarze zdiagnozowali u mnie zaawansowaną osteoporozę. To był dla mnie pierwszy, bolesny cios! Musiałam jednak kontynuować diagnostykę, ponieważ pojawiło się podejrzenie o wiele straszniejszej choroby...

Czerwiec 2025 roku na zawsze zmienił wszystko. Mój syn przeżywał wtedy Generalną Komunię. Choć byłam w trakcie diagnostyki i z wielkim trudem się poruszałam, wiedziałam, że muszę mu towarzyszyć w tak ważnym momencie. Nie mogłam tego odpuścić! O kulach, pokonując ograniczenia swojego ciała, udałam się do kościoła i patrzyłam, jak Bartek podchodzi do ołtarza. Czułam wtedy wielkie wzruszenie!

Sylwia Klepczyńska

Zaraz po tym wydarzeniu otrzymałam telefon, po którym musiałam szybko wrócić do szpitala. Towarzyszył mi ogromny szok i strach... Okazało się, że mój organizm został zaatakowany przez bardzo agresywny nowotwór – szpiczaka plazmocytowatego III stopnia! W dodatku szpik był już zajęty w 95%! Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę... Byłam załamana.

To jednak nie wszystko... Kolejne badania wykazały, że wiele kości w moim ciele jest po prostu złamanych, w tym kręgosłup. Mimo towarzyszących mi emocji i lęków musiałam stanąć do tej nierównej walki. Pragnęłam wygrać ją dla mojego syna! Natychmiast rozpoczęłam tę trudną i wyniszczającą drogę leczenia, jaką jest chemioterapia.

Nie jestem w stanie wskazać, ile godzin spędziłam dotychczas w szpitalach i gabinetach lekarskich. Szpiczak nie odpuszcza, a mój organizm słabnie... Chemia odebrała mi siły, zmagam się też z ogromnym bólem kręgosłupa, muszę bardzo na siebie uważać. Mam jednak bliskich, którzy wspierają mnie na każdym kroku i to oni nieustannie podnoszą mnie na duchu.

Dziś kontynuuję trzecią linię leczenia chemioterapią, poprzednie nie przyniosły efektów. Do tego wraz ze specjalistami nieustannie szukam kolejnych możliwości. Nie mogę się poddać! Dlatego regularne wizyty, badania, leki są po prostu koniecznością! Bez tego wszystkiego nie mam żadnych szans...

Niestety stan zdrowia uniemożliwia mi w tej chwili podjęcie pracy zawodowej. Jednak nawet przy wsparciu bliskich koszty tak niezbędnej opieki medycznej są po prostu ogromne... Ja jednak pragnę tylko jednego – dalej żyć! Dlatego dziś błagam o Waszą pomoc!

Sylwia

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

    Dla Pani i Pani dziecka

  • Paulina
    Paulina
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Klaudia
    Klaudia
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100